poniedziałek, 27 marca 2017

Wiosenne przebudzenie z nową serią Farmony - Herbal Care

Drogie moje, kalendarzowa i astronomiczna wiosna już za nami, mimo to potrafi nas ona zaskakiwać zmiennymi temperaturami, o czym zresztą przekonałam się choćby wczoraj. Zachęcona wpadającymi przez okno gorącymi promieniami słońca, z szafy wyciągnęłam znacznie lżejszą kurtkę. Przekonałam się jednak, że była to pochopna decyzja, której szybko pożałowałam. Na własnej skórze poczułam przeszywające na wskroś podmuchy lodowatego wiatru. Szybko zatem życie zweryfikowało moje plany stylizacji na najbliższe dni, a ja potulnie jak baranek przeprosiłam ciepłą kurtkę. Mimo, że na modowe eksperymenty jeszcze za wcześnie, to pogoda w żaden sposób nie stoi na przeszkodzie bym zadbała o kondycję moją skóry i ciała z nową serią FARMONY - Herbal Care. 


Producent zapewnia, że seria ta "odzwierciedla w sobie filozofię Laboratorium Kosmetyków Naturalnych Farmona: szacunek dla tradycji, otaczającej nas natury i tak bardzo od niej zależnego człowieka. Czerpiąc z bogactwa tradycji zielarskiej, oparliśmy receptury naszych produktów o cenione od wieków surowce roślinne i innowacyjne składniki aktywne. Kryje w sobie tylko to co w naturze najcenniejsze: wyselekcjonowane surowce o udowodnionej skuteczności. Nie zawiera niczego co jest zbędne w tradycyjnych recepturach: parabenów, oleju parafinowego, barwników, BHA, BHT, alkoholu etylowego."

piątek, 24 marca 2017

#wiosnazzalando

Drogie moje, za nami już pierwszy dzień wiosny. Wbrew temu, czego można było by się po nim spodziewać, nie powitał nas gorącymi promieniami słońca a  siarczystymi strugami deszczu. Mimo to, u mnie panował naprawdę świetny nastrój. Kilka dni temu dowiedziałam się o tym, że znalazłam się w gronie 3000 Ambasadorów modowego projektu Zalando. Już po raz drugi społeczność trnd, zyskała możliwość poznania świata zakupów, na popularnej platformie, jaką jest Zalando. Wyobrażacie sobie? 3000 Ambasadorów a wśród nich również ja. 


Niespełna kilka dni później, do moich drzwi zapukał kurier ze specjalnie przygotowanym dla mnie Zestawem Ambasadora. Znalazłam w nim  1 x kupon o wartości 100 zł do wykorzystania za zakup jednego lub większej ilości artykułów na zalando.pl, bez minimalnej kwoty zakupu  1 x Przewodnik Projektu Zalando  1 x list powitalny z informacjami na temat projektu  1 x książeczkę "Twoje Badanie Opinii"  1 x unikalną torbę - shopperkę Zalando oraz dodatkowo do podarowania innym  5 x kupon ze zniżką 20% do wykorzystania na zakup jednego lub większej ilości artykułów na zalando.pl, z minimalną kwotą zakupu 200 zł.

czwartek, 23 marca 2017

Żel z olejkiem pod prysznic Lirene, nowości oraz filozofia hygge

Drogie moje, kolejny miesiąc zbliża się ku końcowi. Za nami już pierwszy dzień wiosny,  więc mam nadzieję, że będzie już tylko cieplej i zrzucę wreszcie grube swetry a zimową kurtkę zamienię, na coś znacznie lżejszego. Choć normalnie bym się cieszyła, to dziś mam nieco mieszane uczucia. Moja skóra, dotąd skrywana pod grubymi swetrami, potrafi płatać figle. Bywa, że staje się ona przesuszona i traci elastyczność. Do mojej codziennej pielęgnacji zatem już dziś włączyłam pielęgnujące kosmetyki pod prysznic. Oferta tego typu produktów jest obecnie niezwykle bogata, a to na co się zdecydujemy w znacznej mierze zależy od naszych upodobań.



Moją uwagę ostatnio zwróciły żele z olejkiem Lirene.  Dostępne są one w trzech wersjach zapachowych: Mango & Jaśmin, Argan & Marula oraz Makadamia & Manoi. Żel Mango & Jaśmin wykazuje właściwości nawilżające i zmiękczające ze względu na zawartość olejku mango, hamującego utratę wody i chroniącego przed wysuszeniem. Pozostawia skórę oczyszczoną, świeżą i pachnącą cytrusami i jaśminem. Żel - Argan & Marula nawilża, odżywia i wzmacnia skórę. Zawiera w swoim składzie olejek arganowy, z wit. E, kwasami omega 6 i 9 oraz olejek marula, o właściwościach wygładzających i zmiękczających. Natomiast żel Makadamia & Manoi łączy w sobie aż dwa cenne olejki, o działaniu odżywczym i nawilżającym. Olejek makadamia wygładza i zmiękcza skórę. Sprawia, że staje się ona gładka i przyjemna w dotyku. A olejek manoi jest źródłem witamin i kwasu foliowego, odpowiedzialnego za wygląd skóry, jej nawilżenie i odżywienie.

niedziela, 19 marca 2017

Moje sposoby na zdrową cerę. Pielęgnacja cery mieszanej.

Drogie moje, jeśli śledzicie mojego bloga z pewnością Waszej uwadze nie umknął fakt, że co jakiś czas zamieszczam tu posty dotyczące pielęgnacji. Szczególnie zimą, poświęcam temu tematowi mnóstwo uwagi, bo najzwyczajniej w świecie mam po prostu więcej wolnego czasu. Nie myślcie sobie jednak, że o innej porze roku traktuję ją po macoszemu. Każda z nas z pewnością zna rytuał, kiedy co dnia skóra poddawana jest działaniu przeróżnych kosmetyków - kremów pielęgnacyjnych, baz pod makijaż, fluidów i pudrów.

DELIKATNY ŻEL DO MYCIA TWARZY GREEN PHARMACY


Te z kolei przyczyniają się do obciążania skóry, zatykania porów a tym samym drastycznego pogorszenia jej stanu, jeśli nie dbamy o nią w odpowiedni sposób. By temu przeciwdziałać i cieszyć się perfekcyjną skórą,  przygotowałam dla Was krótki poradnik o tym, jak dbam o jej kondycję tak, by była ona czysta i świeża każdego dnia.  Zależy nam przecież na tym, aby świetnie wyglądać, bo nienaganny wygląd jest kluczem do dobrego samopoczucia. Jeśli więc jesteście ciekawe, jakie zasady dotyczące pielęgnacji skóry wcielam w życie, zapraszam do czytania.

piątek, 17 marca 2017

Wiosenny powiew z luksusowym balsamem Granat &Figa - Eveline Cosmetics

Drogie moje, w ostatnim moim poście obiecałam Wam, że już wkrótce przedstawię jeden  z balsamów, pochodzący z wiosennej kolekcji  marki Eveline Cosmetics - Granat & Figa. Co prawda pojawiła się już krótka wzmianka o nim, ale jestem Wam winna dużo obszerniejszą recenzję. Zanim jednak do niej przejdę chciałam Wam powiedzieć, jak to się stało, że ja - osoba, która zdaje sobie sprawę z własnego braku systematyczności w stosowaniu tego typu kosmetyków zdecydowała się po niego sięgnąć. No cóż, prawda jest taka, że nie do końca sama go wybrałam.


Trafił on do mnie bowiem podczas zeszłorocznego spotkania blogerek, gdzie marka Eveline Cosmetics, była jednym ze sponsorów. Spytacie pewnie zatem dlaczego dopiero teraz, po upływie trzech miesięcy o nim piszę. Odpowiedź jest dość złożona, bo powodów w zasadzie było kilka. Jednym z nich było to, że najzwyczajniej w świecie chciałam dać sobie czas na to, by go spokojnie testować. Nie od razu przecież po zakończeniu spotkania z dziewczynami usiadłam i nałożyłam na skórę wszystko to, co dostałam. Poza tym ze względu na jego owocowy skład, uznałam że poczekam i stosować zacznę go bliżej wiosny. Jakoś nie koniecznie pasował mi on w zimowej pielęgnacji. Jak założyłam tak też zrobiłam i dziś mam dla Was efekt, w postaci właśnie tej recenzji.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...