piątek, 31 maja 2013

Drobiazgi z Rossmanna

Choć na blogach aż roiło się od wpisów na temat 40 % promocji w drogerii Rossmann ja nie uległam manii zakupów. Dopiero kilka dni temu odwiedziłam sklep w celu uzupełnienia kosmetycznych braków. Udałam się tam z zamiarem kupna podkładu, prasowanego pudru oraz błyszczyka. 
Za każdym razem, kiedy przyjdzie mi kupić podkład mam nie mały problem. W sztucznym świetle wszystkie wydają się w odpowiednim kolorze, aż do momentu pierwszego nałożenia w domu, w dziennym świetle. Tym razem również spędziłam mnóstwo czasu przy sklepowych półkach zanim wybrałam coś dla siebie. 
Wybór padł na Max Factor Lasting Performance 106 Natural Beige. Czytałam o nim wiele pochlebnych opinii, dlatego postanowiłam przekonać się na własnej skórze jak działa. 
Opakowanie zawiera 35 ml kosmetyku. Jego działanie można zaobserwować już przy pierwszych próbach aplikacji, kolejne tylko utwierdzają w przekonaniu.
Kosmetyk przeznaczony jest do każdego rodzaju cery. Po nałożeniu idealnie " stapia się" z naturalnym odcieniem skóry, przez co nie pozostawia efektu maski. Wyrównuje koloryt przy użyciu niewielkiej ilości, nie wymaga przez to nakładania kolejnych warstw. Podkład jest także bardzo trwały, co pozwala uniknąć ciągłych poprawek makijażu w ciągu dnia. Sprawia również, że skóra nie błyszczy, więc może być używany bez dodatkowego pudru do wykańczania makijażu.




  a na koniec prezentacja dostępnych odcieni

 Jednakże, jako że zawsze nakładam dodatkową warstwę pudru za pomocą pędzla, nie mogłam nie kupić sobie nowego egzemplarza. Tym razem puder prasowany- Rimmel Stay Matte Long Lasting Presssed Powder w odcieniu 003 Peach Glow. 
Doskonale matuje, sprawiając że skóra przez wiele godzin nie błyszczy i pozostaje świeża. Dodatkowo przyczynia się do zmniejszenia widoczności porów.
Jego niewątpliwymi plusami jest bez wątpienia:
  • zawartość naturalnych minerałów,
  • brak substancji tłuszczowych, parabenów czy talku,
  • atrakcyjna cena,
  • wysoka jakość.
 Puder doskonale rozprowadza się przy użyciu pędzla. Dla niektórych minusem może być fakt, iż opakowanie nie zawiera gąbeczki ani lusterka. Ja jednak z reguły używam pędzla do nakładania pudru, więc nie jest to dla mnie żaden problem. 
Warto zwrócić również szczególną uwagę na opakowanie kosmetyku, ponieważ w łatwy sposób może się otworzyć zwłaszcza, jeśli ktoś tak jak ja nosi puder cały czas ze sobą w torebce. 
Jako, że to już kolejny kosmetyk tego typu w mojej kosmetyczce, zdążyłam już wyciągnąć jeden istotny wniosek - opakowanie nie jest niestety odporne na upadek. Rezultat niestety jest jeden - pokruszony kosmetyk. 




A na koniec - błyszczyk marki Miss Sporty Hollywood Forever 118 Sweet Dance. W przystępnej cenie bo ok. 9 zł. Skusił mnie jego intensywny, różowy kolor. Stwierdziłam bowiem,  że ożywi nieco mój nudny makijaż dodając mu nieco koloru.
Na ustach wygląda całkiem interesująco. Pachnie jak dla mnie dość przyjemnie, choć oczywiście ile osób tyle opinii.  Odrobinę się klei, ale za tę cenę można znieść ten drobny mankament. 





-->

wtorek, 28 maja 2013

Szara spódnica maxi

Spódnice w wersji maxi, to niewatpliwie element damskiej garderoby, który co roku pojawia się w sieciówkach. Jednak do tej pory byłam przekonana, że ten typ spódnic nie pasuje do każdej sylwetki. Najważniejsze jest by dobrać odpowiedni fason do figury i stylu. Spódnice w wersji maxi nie są lubiane przez wszystkie kobiety. Nie zdają sobie one bowiem sprawy, że mogą one mieć zbawienny wpływ zwłaszcza w przypadku kobiet kobiet mających kompleksy na punkcie własnych nóg. 
Decydując się na taki oto zakup należy wziąć również pod uwagę, że w stylizacji dominuje spódnica, toteż ważne jest by wybrać kolor stonowany i taki, który przypadnie nam do gustu i będzie ładnie komponował się z innymi ubraniami.
Długie spódnice idealnie nadają się do stworzenia zestawów o mocnym efekcie. Wystarczy odpowiedni dobór spódnicy oraz połączenie jej z elegancką górą by stworzyć nietypowy i elegancki zestaw.

/East News/ Zeppelin
Spódnice maxi jak już wspomniałam od lat cieszą się dużą popularnością. Bez wątpienia lubiane są ze względu na ich kobiecy charakter oraz wygodę noszenia. Idealnie sprawdzają się w różnorodnych stylizacjach. Największą popularnośc zyskują te uszyte z lekkich, zwiewnych tkanin oraz dresowe w najróżniejszych kolorach oraz zarówno rozszerzone jak i dopasowane do sylwetki. 
Noszone są w połączeniu z eleanckimi dodatkami jak i w zestawach na luzie. 
Sama również uległam modzie i kupiłam spódnicę tego typu, podczas ostatnich zakupów. Mój wybór padł na długą, szarą spódnicę marki Top Secret. Spojrzcie jak się prezentuje:




Powyższe zdjęcia pochodzą ze strony: www.topsecret.pl

Wybierając, ją oczami wyobraźni widziałam już siebie w niej, kiedy z nieba leje się żar. Nie miałam jeszcze okazji jej, niestety włożyć ponieważ pogoda spłatała mi figla i zmieniła się radykalnie z dnia na dzień. Mam nadzieję, że niebawem jednak zaświeci ciepłe słoneczko, dając mi możliwość wykorzystania jej w swojej stylizacji. 
W przyszłości napewno na blogu pojawi się, jako główny element zestawu. Zapraszam wkrótce.
Póki, co kilka inspiracji ze spódnicą maxi w roli głównej.


Spódnica maxi, 1.Stradivarius 99,90zł, 2.River Island ok.200żł, 3.River Island ok.190zł, 4.River Island ok.170zł, 5.Reserved 79,99zł, 6.Reserved 49,99zł, 7.Pull&Bear 139,90zł

Spódnice maxi, 1,Pull&Bear 89,90zł, 2.Pull&Bear 139,90zł, 3.New Look ok.200zł, 4.New Look ok.125zł, 5.New Look ok.100zł, 6.New Look ok.100zł, 7.New Look ok.85zł
-->

poniedziałek, 27 maja 2013

Storczyk w roli głównej

Jeszcze do niedawna, nawet do głowy by mi nie przyszedł pomysł na post osadzony we florystycznych klimatach. Uwielbiam, co prawda piękne wnętrza, gdzie wkomponowane są akcenty roślinne - jednak do zainteresowania ich hodowla mi daleko. Zwłaszcza, że moje dotychczasowe poczynania nie obfitowały w pasmo sukcesów a wręcz przeciwnie. Nawet kaktus nie przetrwał próby, choć mawia się iż są łatwe w uprawie. 
Jednak nie o tym chcę tutaj mówić. Ostatnio niemalże na każdym kroku spotykam storczyki. Nawet moja mama doczekała się już pokaźnej kolekcji. Bez wątpienia należą one do wyjątkowo dekoracyjnych, przez co wiele osób uważa je za najpiękniejsze kwiaty. Rośliny te w naturalnym środowisku występują w wilgotnych lasach równikowych, dlatego też idealnie sprawdzają sie jako dekoracja łazienki.


Jednak to nie jedyny atut tych roślinek. Ze względu na to, że należą do typu tych, które nie potrzebują nadmiaru promieni słonecznych a wręcz ich nadmiar może okazać się szkodliwy - idealnie sprawdzają się jako dekoracja całego mieszkania, nie tylko łazienki. 
Storczyki jednak we wnętrzach występują nie tylko w formie żywych, pięknych roślin. Pojawiają się również w postaci fototapet czy też obrazów, przez co nabierają one przytulnego  charakteru i aż chce się zamieszkać w tak pięknym mieszkaniu.










-->

Wyznania zakupocholiczki -

Ostatnio sięgnęłam dla zabicia czasu po książkę. Dzisiaj dla odmiany postanwiłam obejrzeć sobie jakiś film. Chciałam by nie było to nic dołującego, lecz raczej coś lekkiego i przyjemnego. Toteż mój wybór padł na film pt. " Wyznania zakupocholiczki". Jest to opowieść o Rebecce Bloomwood, która pracuje w mało poczytnym piśmie. Z czasem ono bankrutuje a Rebecca zatrudnia się w magazynie Elle, by zyskać potrzebne pieniądze na spłatę długów. Nabawiła się ich za przyczyną robienia ciągłych zakupów. Nie do końca, jednak udaje jej się zrealizować swój plan. Bowiem zamiast do działu o modzie, trafia do działu finansowego o którym nie ma zielonego pojęcia. Jak to oczywiście bywa w tego rodzaju filmach, wszystko układa się pomyślnie a główna bohaterka zyskuje popolarność i presiż w branży. 
Wszystko oczywiście z czasem wychodzi na jaw i Rebecca znajduje się w sytuacji nie godnej pozazdroszczenia. Jednak jak to w filmach bywa wszystko dobrze się kończy. 
Jesteście ciekawe jak potoczą się jej losy? 
Obejrzyjcie film i same zobaczcie.


Oglądając film, z każda minutą utwierdzam sie w przekonaniu ze jest on niezwykle podobny do fabuły " Diabeł ubiera się u Prady" czy " Legalna blondynka". Tam również główne bohaterki, początkowo nie są ekspertami w dziedzinach, którym przyszło im stawić czoła. Jednak przyznam Wam szczerze, że lubię filmy sadzone w takim klimacie. To taka bajka o kopciuszku. Wszystko pięknie się układa, jak za dątknięciem czarodziejskiej różdżki. Do tego ta sceneria. Przepych, ubrania i dodatki z najlepszych domów mody. Piękne kobiety, przystojni mężczyźni. 




Film - to dobra metoda na relaks w taki deszczowy dzień jak dziś. Doskonale pozwala się zrelaksować i zapomnieć o szarej codzienności.



-->

Pierwsza próba mojego makijażu w wersji blue

Jakiś czas temu w drogerii Rossmann natknęłam się na zestaw niebieskich cieni lovely. Nie mogłam sobie odmówić przyjemności ich zakupu, zwłaszcza że są one dość modne w tym sezonie. Przez dłuższy czas wahałam się zanim po nie sięgnęłam, ponieważ kolor niebieski na powiekach kojarzył mi się z kiczem. Ostatecznie pomyśłałam - Czemu nie? - w końcu do odważnych świat należy. Makijaż, który mam zamiar Wam pokazać, nie powstał dzisiaj lecz kilka dni temu. Na ogół, nie używam tego rodzaju kolorów jednak pomyślałam, że warto coś zmienić w swoim wyglądzie. 

A to właśnie cienie, których użyłam 





W tym przypadku, pod podkład nałożyłam krem BB, który wyrównał nie tylko koloryt ale i wygładził nierówności. Po czym zmatowiłam twarz pudrem w kamieniu a na policzkach zagościł bronzer. Brwi podkreśliłam konturówką. Pomimo, że mam zestaw do brwi najczęściej sięgam właśnie po takie rozwiązanie. 




 Na powiekach oczywiście mieszanka wybuchowa cieni lovely. Na górnej powiece, kreska wykonana eyelinerem, dolna natomiast wykonana kredką. Rzęsy oczywiście podkreślone tuszem. Jako, że makijaż oczu jest dość wyrazisty postanowiłam, że usta zaakcentuję jedynie lekko za pomocą delikatnego błyszczyka. 


 Jako, że jest to pierwsza próba mam nadzieję, że wybaczycie wszelkie niedoskonałości zarówno zdjęć jak i makijażu.
Poniżej przedstawiam kosmetyki, po które sięgnęłam robiąc ten mega szybki make up. 
Bronzez - miss sporty
Cienie -lovely
Krem BB - Garnier
Podkład - Vichy
Eyeliner- lovely
Kredka 2 in 1 - Essence
Tusz - Rimmel
Błyszczyk 

niedziela, 26 maja 2013

Niebieskie cienie do powiek

Do niedawna niebieskie cienie do powiek nie cieszyły się zbyt wielką sympatią. Często wręcz postrzegane były jako wyznacznik braku dobrego smaku  a wręcz kiczu. Nie bez znaczenia jest tu fakt, iż dużą rolę w użytkowaniu niebieskich kolorów w makijażu odgrywa umiejętność ich odpowiedniego nałożenia.
Nie należy jednak od razu z nich rezygnować, zwłaszcza że w sezonie wiosna /lato 2013 są niezwykle popularne. Wystarczy zadać sobie trochę trudu, by nauczyć się właściwie z nich korzystać. Nie bez powodu bowiem mawia się, że praktyka czyni mistrza.
Obecnie najwięksi kreatorzy, Giorgio Armani, Just Cavalli, Anna Sui, Dior, Michael Kors czy Moschino promują na swoich pokazach właśnie makijaże w wersji blue. Kolor ten pojawia się na górnej czy też dolnej powiece bądź też zamiast kredki. Można również śmiało eksperymentować z kolorami, ponieważ modne są te począwszy od błękitu, poprzez kobalt aż po granat.
A już wkrótce ja w wersji blue - zainspirowana twórczością kreatorów mody.
Póki co jednak zapraszam obejrzenia zdjęć nie tylko tych od wielkich projektantów ale również tych, które znalazłam w sieci a przypadły mi do gustu.

 



Makijaż z pokazu Michael Kors, wiosna/lato 2013, fot. Imax Tree
Makijaż z pokazu Giorgio Armaniego, wiosna/lato 2013, fot. Imax Tree
Makijaż z pokazu Just Cavalli, wiosna/lato 2013, fot. Imax Tree
Makijaż z pokazu Moschino, wiosna/lato 2013, fot. Imax Tree
Makijaż z pokazu Meadham Kirchoff, wiosna/lato 2013, fot. Imax Tree
Makijaż z pokazu Michael Kors, wiosna/lato 2013, fot. Imax Tree
Makijaż z pokazu Just Cavalli, wiosna/lato 2013, fot. Imax Tree
Makijaż z pokazu Just Cavalli, wiosna/lato 2013, fot. Imax Tree
Makijaż z pokazu Giorgio Armaniego, wiosna/lato 2013, fot. Imax Tree
Makijaż z pokazu Dior, wiosna/lato 2013, fot. Imax Tree
 


 
-->
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...