sobota, 29 czerwca 2013

Z miętą

Kolor miętowy obecny był już w zeszłym roku i został bez dwóch zdań dobrze przyjęty. Prócz tak modnych zestawień bieli i czerni oraz neonów stał się ulubionym kolorem. Pojawiał się na paznokciach, biżuterii czy akcesoriach. Jednak nie koniec na tym, bowiem coraz więcej ubrań: bluzek, spódnic, spodni czy sukienek miało ten włąśnie kolor. Zdecydowanie kolor ten przypadł do gustu ponieważ doskonale komponuje się z muśniętą słońcem skórą a połączony z bielą czy czernią wspaniale kontrastuje. Choć przez lata został zapomniany, dzisiaj jak i w zeszłym sezonie święci triumfy. Niewątpliwie dodaje lekkości i świeżości. Doskonale sprawdza się w stylizacjach wiosenno- letnich, za sprawą jak już wspomniałam bogatej gamy ubrań w tym właśnie kolorze. Każda dziewczyna czy  też kobieta znajdzie dla siebie odpowiedni odcień czy to bardziej pastelowy czy też zdecydowany. By wyjść na przeciw oczekiwaniom klientek pojawiła się kolekcja Moodo właśnie w takich letnich kolorach, Dla każdego coś fajnego! 
więcej o kolekcji na: http://www.moodo.pl
Zapewne każda z Was w swojej szafie zdążyła zgromadzić nie jedną a kilka rzeczy w tym właśnie kolorze. Na blogach bowiem z dnia na dzień przybywa zdjęć z ubraniami i dodatkami w tym kolorze,. Cóż zapewne się ze mną zgodzicie ze koloru tego nie da się nie lubić. 
Na koniec kilka inspiracji włąśnie w kolorze miętowym. Życzę wszystkim miłego oglądania i kto wie może staną się one dla kogoś inspiracją do takiej włąśnie stylizacji lub zakupu.



Jak zdążyłyście zauważyć miętę noszą nie tylko zwykłe śmiertelniczki, jej zwolenniczek nie brakuje również pośród celebrytek.



czwartek, 27 czerwca 2013

Z neonem...

Do tej pory, wybierając ubrania i dodatki decydowałam się na kolory stonowane, nie zwracające uwagi. Uległo to jednak zmianie, kiedy to w Top Secrecie kupiłam swoją pierwszą neonową bluzkę. Teraz moja kolekcja neonów wzrosła za sprawą dwóch nowych rzeczy. Pierwsza to komin - oczywiście nie jest to wersja zimowa oraz sandałki. Obie rzeczy pochodzą ze sklepu Sinsay. Przyznam szczerze, że na taki właśnie komin, w takim otóż kolorze polowałam od dłuższego czasu. Ostatecznie gotowa byłam zamówić go przez Internet, jednak łudziłam się, że uda mi się go kupić gdzieś w mieście bez niepotrzebnego oczekiwania.
A oto jak prezentują się wspomniane przeze mnie rzeczy...

Komin Sinsay
 Aparat oczywiście na tym zdjęciu odrobinę przekłamał kolor komina, ponieważ w rzeczywistości ma on barwę żółtą.
Sandały - Sinsay
A to już wspomniane sandałki.Jak dla mnie wprost idealne. Delikatne i dziewczęce. Idealny dodatek zarówno do spodni jak i spódnic.
Szaleństwa zakupowego jednak jeszcze nie koniec, jako że obie rzeczy kupiłam okazyjnie - komin za 29,90 a buty z 19,90. W moim posiadaniu znalazła się jeszcze bluzka marki Reserved za 29,90. Choć tym razem w nieco spokojniejszym, szarym kolorze.
Bluzka - Reserved

Nie byłabym sobą gdybym nie pokazała Wam mojego zestawu ze wspomnianymi rzeczami w rolach głównych. Jako, że zdana byłam wyłącznie na siebie mam nadzieję że wybaczycie jakość zdjęć.
 Kurtka - Denim by h&m
Spodnie - No More
 Okulary - h&m
Komin - Sinsay
 Bluzka - Reserved

Sandały - Sinsay

To jedynie, początek stylizacji z ich udziałem, bo zapewne jeszcze nie raz pojawia się w postach.

środa, 26 czerwca 2013

W poszukiwaniu inspiracji


W jednym z kwietniowych postów zaprezentowałam Wam trochę mojej własnoręcznie wykonanej biżuterii. Jako, że od jakiegoś czasu zajęcie to pochłaniało mnie bez reszty i zajmowało każdą wolną chwilę a apetyt na nowe wzory wzrastał z każdym dniem często sięgałam po inspiracje dostępne w Internecie. Choć nie wszystko byłam w stanie wykonać miło było popatrzeć i chociażby w niewielkim stopniu podpatrzeć sposób wykonania. Przyznam jednak, że od pewnego czasu moja twórczość znacznie osłabła. Po części z racji braku czasu a może i trochę z lenistwa. Nadal lubię jednak sięgnąć do inspiracji w sieci, tym razem nie tylko tych związanych z biżuterią. Miło popatrzeć na piękne wnętrza, wyposażenie czy wiele, wiele innych pomysłów na  wykonane samodzielnie przedmioty. Często jestem pod naprawdę wielkim wrazeniem pomysłowości i zdolności twórców. Bo sama, jak by się tak zastanowić nie wpadłabym na tak szalone i zwariowane pomysły, które mam okazję podziwiać w Internecie.
Coraz częściej pojawiają się też ubrania, powstające pod wpływem bogatej wyobraźni ich autorki. Niewątpliwie wówczas istnieje duża szansa, że wykonane przez nas własnoręcznie kreacja nie odnajdzie się w tłumie. A moze zarazem stanowić pierwowzór dla innych, powstajacych nieco później. Dochodzę do wniosku, że samodzielnie wykonane przedmioty nie tylko cieszą oko, ale sprawiają, że jesteśmy dumne że to nasze dzieło. Przy czym wiadomo, że podarowany taki właśnie prezent ( tzn. przez nas wykonany) zdecydowanie bardziej może ucieszyć obdarowywanego niż ten zakupiony w sklepie. Nie bez znaczenia jest tu bowiem nasz wkład i praca w wykonanie takiego upominku. Niewątpliwie w czasie przygotowywania upominku myślimy o tej osobie, a sam fakt iż ma być to coś wyjątkowego również świadczy że osoba ta jest dla nas wyjątkowa. Toteż czasem warto zadać sobie odrobinę trudu by sprawić pradziwą radość komuś bliskiemu podarowując mu coś niecodziennego...
Same zobaczcie jak ze zwyczajnych i powszechnie dostępnych powstaje uroczy upominek....



poniedziałek, 24 czerwca 2013

Ubrana w kwiaty...

Lato to odpowiedni czas by sięgnąć po odzież, która napawa optymizmem za sprawą ciepłych, żywych kolorów. Bez wątpienia odpowiedni i jak najbardziej na miejscu jest kwiatowy motyw, który pod różnymi postaciami króluje w modzie wiosenno letniej. Nie brakuje róż, hortensji, fiołków... A nawet pojawia się i cała łąka. Wystarczy się rozejrzeć, po sklepowych półkach by znaleźć  liczne sukienki, spódniczki, spodnie, szorty... I można by tak wymieniać w nieskończoność, ponieważ lista rodzajów ubrań, na których zadomowił się wspomniany trend jest dość długa i z każdą minutą staje się dłuższa.Wielu dziewczynom i kobietom nie brakuje również inwencji twórczej i same własnoręcznie tworzą odzież z elementami kwiatowymi. Co niewątpliwie gwarantuje indywidualny styl i niepowtarzalny wygląd.  


 








Warto wspomnieć, że sukienka w kwiatowy print to obowiązkowy element garderoby, każdej modnej kobiety. I im większy kwiat tym lepiej. Oczywiście wspomniałam już że motyw ten pojawia się na wielu elementach damskiej garderoby. Niewybaczalne wobec tego byłoby nie wspomnieć o biżuterii również inspirowanej tym deseniem oraz tak lubianym przez kobiety - butach. 



Trend ten jednak pojawia się nie tylko w stylizacjach zwykłych ludzi. Obecny jest również w życiu celebrytów. Poniżej kilka stylizacji, w których kwiaty grały pierwsze skrzypce...





niedziela, 23 czerwca 2013

Zwyczajnie

Dzisiejszy dzień choć letni, nie sprzyjał włożeniu czegoś typowo letniego zwłaszcza, że poranek powitał mnie burzowo. Choć temperatura, jak na tę porę przystało utrzymywała się na właściwym poziomie to dzisiaj postawiłam przede wszystkim na wygodę oraz stonowane barwy zarówno w makijażu jak i zestawiając ubrania. Dzisiejszy makijaż co prawda, zawiera jaskrawy kolor na ustach, bo nie byłabym sobą rezygnując z elementu zwracajacego uwagę. Jednak cienie na powiece, to nie jeak ostatnio róż czy niebieski a brąz, choć zdaję sobie sprawę, że zdjęcia mogą nie w pełni oddawać rzeczywistą barwę cieni. 


Dzisiejszy zestaw to nic szczególnego. Ot, taki zwyklaczek z nastawieniem na wygodę przede wszystkim. Od razu korzystając z okazji pochwalę się, że spodnie które mam na sobie w formie w jakiej je widzicie istnieją zaledwie od wczoraj. Do tej pory natomiast sięgały do kostek i były "dzwonami". Jako, że żal było je wyrzucić, bo materiał jest dobry gatunkowo i w ogóle nie zniszczony pojawił się pomysł skrócenia ich. Jako, że nie jestem zagorzałą fanką szortów, taka właśnie długość wydała mi się najodpowiedniejsza. 
Koszulka - Cayman
Spodnie - H&M
Buty - Deichmann




-->

sobota, 22 czerwca 2013

Obudzić szczęście - chwila relaksu

Ostatnie dni ze względu na piękną pogodę obfitują w brak wolnego czasu, co z kolei można zaobserwować na blogu w postaci rzadziej pojawiających się postów. Jednakże wczorajszy wieczór radykalnie różnił się od poprzednich. Na zewnątrz szalała burza, toteż postanowiłam oddać się błogiemu lenistwu z lekką lekturą w ręku. Jako że uwielbiam wprost czytać, dzisiaj udało mi się pochłonąć całą książę jak to mówią od deski do deski. Stwierdziłam również, że pozycja ta zasługuje na swoje pięć minut. Toteż postanowiłam pokazać Wam co wpadło mi w ręce. Książka o której chcę mówić i do przeczytania której gorąco Was zachęcam nosi tytuł - " Obudzić szczęście" i została napisana przez Susan Wiggs. Jak się domyślam coniektórym z Was autorka może być znana. Mnie jednak nie, bo po raz pierwszy sięgnęłam po pozycję jej autorstwa. 



 Jak pewnie zdążyłyście zauważyć na tylnej okładce prócz licznego grona patronów medialnych znalazło się również logo wydawnictwa - Harlequin. Nie trzeba wobec tego tłumaczyć jaki jest główny wątek książki.  Przyznam szczerze, że jest to lektura lekka, prosta i przyjemna. Wprost idealna na letnie wieczory. Pozwala zapomnieć o szarej codzienności i kroczyć szlakiem głównej bohaterki o imieniu Sarah. 
 Opowieśc ta mówi o losach autorki komiksów, która w momencie kiedy ją poznajemy wiedzie dostatnie życie u boku bogatego męża, przy którym wytrwale trwała w czasie jego zmagań z chorobą nowotworową. W momencie kiedy wydawaćby się mogło, że los się do niej uśmiechnął, bo choroba została pokonana a do pełni szczęścia brak im jedynie dziecka. Jak grom z jasnego nieba spada na nią zdrada męża. Wówczas postanawia, wrócić do swojego rodzinnego miasta by pozbierac się po traumie, która ją spotkała. W krótkim czasie okazuje się, że po wielu próbach zajścia w ciążę w klinice leczenia niepłodności, główna bohaterka spodziewa się dziecka.Sytuacja nieco się komplikuje zwłaszcza kiedy na swojej drodze spotyka przystojnego strażaka. Jeśli jesteście ciekawe jak potoczą się dalsze losy głównej bohaterki, siegnijcie jak najszybciej po książkę. 
Niewątpliwie muszę zwrócić Waszą uwagę również na coś więcej niż tylko ciekawa i bardzo romantyczna fabuła. Książka jak wiecie opowiada o losach autorki komiksów, toteż spójrzcie szata graficzna również została stworzona w tych klimatach i każdą kolejną część książki rozpoczyna histotyjka obrazkowa pisana przez życie głównej bohaterki i jej bliskich. 





Gorąco polecam. 
Jeśli chcecie bliżej poznać autorkę książki oraz jej twórczość zapraszam do odwiedzenia strony: http://www.harlequin.pl/autorzy/susan-wiggs

środa, 19 czerwca 2013

Kolagen i Elastyna - Mleczko do demakijażu

Kilka dni minęło od mojego ostatniego posta, wszystko za przyczyną wielu nagromadzonych spraw i obowiązków zarówno domowych jak i zawodowych. Dzisiaj więc kiedy znalazłam chwilę by napisać skupię się na nowym, moim odkryciu kosmetycznym - linii kosmetyków kolagen i elastyna marki soraya.  W poszukiwaniu informacji o produkcie dotarłam do strony domowej firmy. A oto co pisze producent -" Aktywnie nawilża, odżywia i regeneruje skórę. Opóźnia procesy jej starzenia się, wzmacnia sprężystość i elastyczność skóry. Intensywnie wygładza i zmiękcza skórę, poprawia jej koloryt i stopień nawilżenia oraz chroni przed szkodliwym działanie promieni UV."
Produkt o którym chcę dzisiaj wspomnieć to mleczko do demakijażu Kolagen + Elastyna. Produkt kupiłam w drogerii Natura w bardzo przystępnej cenie - zaledwie 7,99.


Składniki, jakie zawiera mleczko do demakijażu. 

Informacje z opakowania:




Sposób użycia: Codziennie rano i wieczorem nanieś niewielką ilość mleczka na płatek kosmetyczny, przetrzyj nim twarz, szyję i dekolt.

Do tej pory zwykle sięgałam po produkty, znacznie droższe, jednak nie miałam swojego faworyta jeśli chodzi o demakijaż. Za każdym razem sięgałam po coraz to nowe kosmetyki nie przywiązując się do żadnego. Tym razem postanowiłam nie przepłacać i spróbować czegoś znacznie tańszego. Co okazało się strzałem w dziesiątkę. Kosmetyk ma przyjemny zapach, dlatego każde użycie to miła chwila relaksu. Doskonale usuwa makijaż nie pozostawiając na skórze tłustego filmu. Skóra staje się odświeżona, oczyszczona i pachnaca. Rewelacyjnie usuwa nawet wodoodporny makijaż. Pozostawia skórę odżywioną i nawilżoną. Nie powoduje przez to żadnego efektu ściągnięcia. Niewatpliwie plusem produktu jest poręczne opakowanie i aż 200 ml opakowanie, które wystarcza na długo.
Produkt bez dwóch zdań sprostał moim oczekiwaniom, zachęca ceną oraz działaniem. Polecam!
Wszystkich, którzy chcę poznać produkty marki soraya zapraszam do odwiedzenia strony: http://www.soraya.pl 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...