czwartek, 29 sierpnia 2013

Pierwsza paleta Sleek

Długo zastanawiałam się nad jej kupnem, rozważając wszelkie za i przeciw.Największy dylemat miałam decydując, którą wybrać. Zwłaszcza, że paleta sleek ma bardzo bogatą kolorystykę. Ostatecznie dziś zdecydowałam się na kupno swojej pierwszej palety - sleek au naturel. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak tylko czekać, aż paczka dotrze do paczkomatu. Wahałam się, którą wybrać ale skusiłam się na tę w kolorach przeze mnie lubianych.
Paleta na którą się zdecydowałam zawiera 12 cieni mineralnych. Pochodzi ona od angielskiego producenta. Duży wpływ na moją decyzję miała informacja na stronie sklepu, że są to dobrze napigmentowane cienie. Znajdują się tam cienie zarówno matowe jak i perłowe, które pozwalają wyczarować prawdziwe cudeńka. Nieodzownym elementem zestawu jest dwustronny aplikator oraz wygodne lusterko.

Wymiary zamkniętej paletki: 14 cm x 7,3 cm

Wymiary lusterka: 13,2 cm x 6,8 cm

Wymiary aplikatora: długość całkowita 11 cm

Średnica pojedynczego cienia: 2 cm

Kolory cieni w paletce:

* nougat - matowy, beż
* nubuck - matowy, jasny szary;
* cappuccino, matowy
* honeycomb, matowy miód;
* toast - matowy pomarańczowy;
* taupe - perłowy szampan;
* conker - perłowy miedziany brąz;
* moss - perłowy khaki;
* bark - matowy ciemny brąz;
* mineral earth - perłowy ciemny brąz;
* regal - matowy, przybrudzony fiolet;
* noir - matowy, czarny.

Wpis powstał w oparciu o stronę: http://www.ladymakeup.pl/sklep

Teraz kiedy pierwsze kroki zostały poczynione, jak tylko dotrze do mnie i przekonam się jak się spisuje niewątpliwie sięgnę po kolejną. A Wy? Macie paletki sleek?


Jesienne buty

Słońce za oknem nie przygrzewa już tak jak dotychczas. W powietrzu czuć już pierwsze oznaki zbliżającej jesieni. Nic więc dziwnego, że za wczasu postanowiłam pomyśleć o zakupie odpowiedniego obuwia. W Internecie, aż roi się od opinii zarówno za jak i przeciw zakupom w sieci. Ja bardzo cenię sobie zakupy w ten sposób, przede wszystkim ze względu na dostęp do bogatej oferty oraz możliwość dostarczenia przesyłki do drzwi. Do tej pory moje doświadczenia dotyczące zakupów przez Internet są jak najbardziej pozytywne. Nie spotkałam się z żadnym " nieuczciwym" sprzedawcą, produkt nigdy nie różnił się od tego ze zdjęć czy opisu a komunikacja zawsze przebiegała bez przeszkód. W dzisiejszym poście chciałabym skierować pytanie do tych z Was, które podobnie jak ja preferują tego typu formę zakupów i mogłyby pomóc mi rozwiać moje dylematy. Przeglądając Wasze blogi, widzę mnóstwo butów które kupujecie przez Internet. Zastanawiam się czy kiedykolwiek zamówiony produkt różnił się od tego ze zdjęć. I czy jakość była adekwatna do ceny? W poszukiwaniu butów, odwiedziłam kilka najbardziej popularnych sklepów internetowych. Wśród nich znalazły się między innymi:

http://elilu.pl/


http://www.merg.pl/


http://deezee.pl/

http://www.czasnabuty.pl/
Czy któraś z Was korzystała z ofery powyższych sklepów i może podzielić się ze mną swoją opinią? Jestem niezmiernie ciekawa jakie macie doświadczenia. Czekam na Wasze opinie. A może możecie polecić jakis sklep internetowy, z którego same korzystacie i macie o nim pozytywne zdanie?

niedziela, 25 sierpnia 2013

w filmowym klimacie

Pozostając w tematyce filmowej, postanowiłam dodać kolejny post - nawiązujący do poprzedniego. Moje upodobania filmowe są dosyć szerokie. Lubię niemal wszystkie gatunki. Chętnie oglądam historie oparte na faktach, komedie przy których można popłakać się ze śmiechu, dramaty, melodramaty jak i mrożące krew w żyłach  thrillery i horrory. Post, ten dotyczy tego ostatniego gatunku, zastanawiałam się wobec tego czy powinnam go zamieszczać. Ostatecznie jednak jak widzice się zdecydowałam. 
Jak wspominałam czasami lubię poczuć odrobinę trwogi, śledząc losy bohaterów. Sięgam wówczas po jakiś mrożący krew w żyłach film. Ostatnio zdecydowałam się na produkcję hiszpańsko - kanadyjską  w reżyserii Andresa Muschiettiego zatytułowaną - "Mama". Jest to można powiedzieć nowość, bo premiera w Polsce miała miejsce 22 lutego 2013 r. a na świecie 17 stycznia.
Jest to opowieść można powiedzieć osadzona w dwóch połączonych ze sobą światach - tym ludzkim i tym rządzonym przez duchy. Wszystko zaczyna się od momentu kiedy ojciec zabija swoją żonę i uprowadza córki, by gdzieś na odludziu podzieliły los matki. Kiedy widz już, gotów jest obejrzeć makabryczna scenę zastrzelenia jednej z dziewczynek, pojawia się jakaś bliżej niezidentyfikowana istota i pozbawia mężczyznę życia. Wówczas niespełna pięcioletnia dziewczynka i jej młodsza siostra, pozostają w leśnej głuszy z dala od cywilizacji i rodziny a pod opieką czegoś co nazywają " MAMĄ". Choć ślad za nimi zaginął brat ojca, nie ustaje w dążeniach do odnalezienia bratanic. Po upływie długich pięciu lat, wreszcie natrafia na trop. Jednak wychowywane w głuszy zdecydowanie różnią się od cywilizowanych istot. Mimo to wujek postanawia zabrać je do siebie i zająć się nimi wraz ze swoją życiową partnerką. Choć nie czuje ona instynktu macierzyńskiego to z czasem zostaje zmuszona zająć się dziewczynkami, co niestety napawa ją lękiem. Pełna obaw zwierza się miejscowemu doktorowi, który prowadzi obserwację zachowań obu odnalezionych. Odkrywa on wówczas coraz to nowe fakty i łączy je z wydarzeniami sprzed wielu, wielu lat.
Jesteście ciekawe jak potoczyły się losy głównych bohaterów? Co skrywa mroczna historia sprzed lat? I czy zakończenie filmu można nazwać happy endem? ( o ile w horrorach można w ogóle o czyms takim mówić?) 


Te z Was, które nie są amatorkami tego typu filmów od razu informuję, że nie jest to coś na podobieństwo prawdziwych filmów grozy chociażby tych Alfreda Hitchcocka. Zachęcam więc do sięgnięcia po coś odmienego niż oglądałyście do tej pory i podzielenia się opinią.
Czy któraś z Was widziała już film? Przypadł Wam do gustu czy wręcz przeciwnie?

Sentymentalne powroty

Zapewne nie ma człowieka, który jakimś szczególnym sentymentem nie dażył by czy to jakiejś książki czy też filmu. Moje dzisiejsze popołudnie minęło na błogim lenistwie. Postanowiłam wobec tego obejrzeć jakiś film. Początkowo zastanawiałam się nad nowościami, jednak ostatecznie postanowiłam sięgnąć po coś co oglądałam całe wieki temu a wprost uwielbiam i nie przeszkadza mi że po raz kolejny widzę znajome sceny. Zastanawiacie się pewnie co to mogło być. Cóż, uwielbiam wręcz filmy gdzie króluje piękna sceneria, zadbane kobiety, przystojni mężczyźni, całe mnóstwo ubrań i dodatków od najlepszych projektantów, historia jak z bajki a na końcu swoisty happy end.
Sięgnęłam wobec tego po nic innego jak klasyk gatunku - " Diabeł ubiera się u Prady". Uwielbiam patrzeć jak Andrea Sachs (Anne Hathaway) z brzydkiego kaczątka jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przemienia się w pięknego łabędzia. Zmiana wizerunku to jednak nie wszystko, dziewczyna z czasem nabiera doświadczenia i wspina się po stopniach drabiny kariery, stając się jednocześnie " prawą ręką" szefowej Runwaya. Praca nastręcza głównej bohaterce wielu stresów, staje również przed wieloma trudnymi wyborami życiowymi, które mają wpływ  na jej dalsze losy. Czy podejmie właściwe decyzje? Co wybierze - miłość czy karierę? A może uda jej się połączyć wszystko tak by była szczęsliwa?
Film nie jest żadną nowością, zdaje sobie sprawę że większość z Was go widziała i wie jak potoczą się losy głównej bohaterki oraz zna jej perypetie. Te z Was, które jeszcze go nie znają zachęcam do oglądania, a te które go znają zapraszam do obejrzenia po raz kolejny. W moim mniemaniu jest to włąśnie taki film, który można oglądać bez końca.




A Wy macie swoje ulubione filmy, po które sięgacie ponownie? Zachęcam do dyskusji. Ciekawa jestem co lubicie.




Wszystko w najlepszym porządku

Nie wiem, jak Wy ale ja uwielbiam porządek, choć czasem nawał obowiązków sprawia że brak mi sił lub czasu by nad wszystkim zapanować. Często wobec tego szukam praktycznych rozwiązań, które w znacznym stopniu mogą mi to ułatwić. Każda z Was napewno wie, że najbardziej mozolną pracą są porządki w szufladach z bielizną, szafkach z kosmetykami i szafie. Z pomocą wówczas przychodzą praktyczne organizery, które ułatwiają zapanowanie nad nieustannie pojawiającym się bałaganem. Dawno temu na stronie http://www.zeberka.pl/art.php?id=11632, natknęłam się na interesujący artykuł o dostępnych w sklepie Tchibo artykułach, pomagających zadbać o porządek. 
To tylko nieliczne rozwiązania, mogące ułatwić codzienne życie. Choć kilka z dostępnych pomysłów przypadło mi do gustu zwłaszcza ze względów kolorystycznych, to niestety okazały się one niedostępne w sieci. Teraz kiedy minęło już trochę czasu, temat organizacji szafy i szuflad powrócił za sprawą artykułów
Produkty, te mogą niektórym z Was być znane. Tym jednak, które spotykają się z nimi po raz pierwszy, postaram się pokrótce przybliżyć tę markę. Artykuły Ideenwelt dostępne są w sieci drogerii Rossmann. Marka ta spełnia najwyższe normy jakości. Wszystkie produkty oznaczone są symbolami: CE - Conformability European - Zgodność Europejska i GS - Geprüfte Sicherheit – Udowodnione bezpieczeństwo.
Ideenwelt prócz typowych produktów, rozszerza ofertę oferując coraz to nowe rozwiązania pozwalające zadbać o porządek. Jednocześnie oszczędzając czas.
Wszystkich, którzy podobnie jak ja chcą zapanować nad bałaganem zapraszam do zapoznania się nie tylko z ofertą sklepu Rossmann i artykułami Ideenwelt, ale również do odwiedzenia sklepów Pepco. Tam dostepne są liczne produkty wyposażenia domu w bardzo przystępnych cenach i o ciekawym designie.A Wy znacie owe marki? Korzystacie z oferty dostępnych artykułów? Jestem ciekawa Waszego zdania. Czekam na Wasze komentarze.

piątek, 23 sierpnia 2013

Dermika - maseczka oczyszczająca

Do tej pory nie przywiązywałam zbyt wielkiej wagi do stosowania maseczek do twarzy. Zwykle ograniczałam się do demakijażu, oczyszczenia i nawilżania tych partii, które mogły po zabiegu być nieco przesuszone. Ostatnio jednak postanowiłam nieco zmienić swoje zwyczaje i pozwolić sobie na odrobinę przyjemności w domowych pieleszach. O pierwszym moim kontakcie z maseczkami pisałam w jednym z poprzednich postów - wpis wówczas dotyczył kosmetyku peel off ( http://magdaj84.blogspot.com/2013/08/maseczka-typu-peel-off.html). 
Dzisiaj również sięgnęłam po kolejną maseczkę, tym razem marki Dermika. Było to moje pierwsze spotkanie z nią. Kupując ją sugerowałam się tym, by była dostosowana do mojego typu cery. Zależało mi również by spełniała funkcję oczyszczającą co jest niezwykle ważne w pielęgnacji cery mieszanej. Preparat któremu chcę poświęcić dzisiejszy post zakupiłam w drogerii Natura. Wyszukanie maseczki w gąszczu bardzo bogatej oferty sklepu, gromadziło niemalże z cudem. Znajduje się ona w zielonej saszetce o pojemności 10 ml/0,3 fl.oz., ze złotym logo marki oraz białymi napisami dotyczącymi jej właściwości. Maseczka nosi nazwę Perfekcja - maseczka oczyszczająca. Informacja na opakowaniu mówi, że: " rewelacyjnie oczyszczajaca maseczka z zieloną glinką do cery tłustej i mieszanej. Usuwa nadmiar sebum, wygładza skórę zmniejsza pory i poprawia koloryt cery".

Producent na odwocie saszetki informuje, że : " maseczka głęboko oczyszczająca z aktywną glinką zieloną, zmniejsza problemy cery tłustej i mieszanej. Działa lekko peelingująco, usuwa nadmiar sebum i martwe komórki z powierzchni naskórka. Wygładza cerę, zmniejszając pory, poprawia i wyrównuje koloryt. Łagodzi objawy podrażnień, poprawia napięcie skóry, nawilża, ujędrnia i nadaje zdrowy młodzieńczy wygląd.
Sposób użycia:
Maseczkę należy nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy, omijając okolice oczu, Mniej więcej po 10 minutach zmoczyć palce i kolistymi ruchami wykonać delikatny masaż twarzy. Następnie zmyć pozostałość wodą.

INGREDIENTS: AQUA, KAOLIN, ILLITE, GLYCERIN, PROPYLENE GLYCOL, DICAPRYLATE/DICAPRATE, CETYL ALCOHOL, PROPYLENE GLYCOL, CETEARYL ETHYLHEXANOATE, GLYCEROL STEARATE, PENTAERYTHRITYLDISTEARATE, POLYSORBATE 20, CETEARETH-6, CETEARETH-25, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, CITRUS GRANDIS PEEL OIL, XANTHAN GUM, PHENOXYETHANOL, STEARYL ALCOHOL, PROPYLPARABEN, DISODIUM EDTA, METHYLPARABEN, ETHYLPARABEN, DIAZOLIDINYL UREA, CITRIC ACID, CITRAK,LIMONENE.

Maseczka ma kremową konsystencję. Ze względu na zawartość zielonej glinki jej kolor ma właśnie taką oto barwę. Zapach nie jest jakiś szczególny- ale dość przyjemny. Choć też nie wyczuwa się dominującej nuty glinki w moim odczuciu mógłby być nieco łagodniejszy. Nauczona doświadczeniem lubię kosmetyki dostępne w saszetkach zużywać przy pierwszej aplikacji, by pozostałe resztki nie roznosiły się po wszystkim dookoła. Choć 10 ml maski wydawać by się mogło wprost idealne na jeden raz to jestem zdania, że taka ilość jest zbyt duża. Mimo dokładnego pokrycia twarzy preparatem, ciągle duża ilość zostawała w opakowaniu a ja miałam dylemat co z nim zrobić. Po upływie zalecanego czasu, miałam niewielki problem z usunięciem maski, ze względu na grubą warstwę nałożonego kosmetyku. Po oczyszczeniu skóry, efekt początkowy był jak najbardziej satysfakcjonujący. Skóra stała się świeża i oczyszczona. Choć po upływie kliku minut zauważyłam, że stała się nieco ściągnięta i przesuszona. 
W moim odczuciu, jedne kosmetyki zachwycają, inne są wręcz neutralne - kolejne natomiast zupełnie nie spełniają moich oczekiwań. W tym przypadku kosmetyk ów miewa zarówno mocne jak i słabe strony. Jako, że plusy niestety niwelują minusy to w moim ogólnym podsumowaniu jest to specyfik zasługujący na miano neutralnego. 
Ciekawa jestem, czy Wy miałyście już okazję stosować ową maskę? a jeśli tak to jakie macie odczucia?
Chętnie poznam Wasze opinie.

wtorek, 20 sierpnia 2013

Z innej beczki

Do tej pory tematyka postów dotyczyła pielęgnacji kobiecego ciała, dziś natomiast chcę się skupić na czymś zupełnie odmiennym czyli kosmetykach dla mężczyzn. Niektóre z nich znamy od lat, inne pojawiają się na chwilę na rynku by zniknąć w gąszczu wielu, wielu innych. 
W dzisiejszym poście chcę wspomnieć o produktach " Biały Jeleń" - ze szczególnym uwzględnieniem żeli hypoalergicznych. Zostały one przebadane pod kontem ich właściwości dermatologicznych. Badanie skierowane było do osób, które borykają się z problemami charakterystycznymi dla skóry wrażliwej i alergicznej. Ich skład został stworzony tak by nie podrażniać delikatnej skóry. Wpływ na to ma między innymi brak substancji alergizujących, intensywnych zapachów czy też barwników.
Mają natomiast wszystko to co łagodzi wszelkie podrażnienia, nawilża,  uelastycznia i działa przeciwzapalnie.
Na stronie producenta znajduje się bogata oferta kosmetyków dla mężczyzn. Jednym z nich jest polecany: "Hipoalergiczny żel pod prysznic Biały Jeleń wzbogacony ekstraktem z brzozy i prowitaminą B5 został opracowany z myślą o wrażliwej skórze mężczyzn. Zapewnia delikatną ochronę i nawilżanie skóry skłonnej do alergii. Wyjątkowe połączenie składników naturalnych i aktywnych substancji nawilżających zapewnia skórze uczucie świeżości i pielęgnacji. Nie zawiera barwników i alergenów. Codzienne stosowanie żelu przywraca skórze witalność.

Przebadany dermatologicznie wśród osób z alergiami skórnymi.

Substancje pielęgnujące:
• ekstrakt z brzozy - jest źródłem substancji mineralnych, mikroelementów
- tonizuje i nawilża skórę
- dostarcza uczucia komfortu
- czyni skórę bardziej miękką
• prowitamina B5 - zmniejsza i łagodzi zaczerwienia i podrażnienia
 - podwyższa jej wilgotność i uelastycznia skórę".
Bazowym składnikiem jest w tym przypadku wyciąg z brzozy. Przyczynia się on do zapewnienia odpowiedniego poziomu nawilżenia, jednocześnie perfekcyjnie kondycjonując i tonizując męską skórę. Codzienne stosowanie pozwala zachować świeżość i witalność oraz łagodzi wszelakie podrażnienia. 
Wszystkie z Was, które chcą sprawić przyjemność bliskiej osobie borykającej się z problemem alegicznej skóry zapraszam od odwiedzenia strony producenta: http://www.bialyjelen.pl/index.htm

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Prosta droga do pięknych włosów

Używanie olejków obecnie to najświeższy trend. Do pielęgnacji włosów stosuje się ich wiele rodzajów:
olej jojoba, z orzechów makadamia, z awokado, kokosowy czy migdałowy. Nie są one żadną nowością, bo występowały do tej pory jako składnik kosmetyków do stylizacji i pielęgnacji. Stosowanie ich przynosi widoczne rezultaty.
Aplikacja olejków określana jest mianem olejowania. Jest ona idealnym sposobem na ochronę włosów. Przyczynia sie do poprawy kondycji skóry i włosów, niwelując wypadanie, rozdwajanie końcówek, przesuszenie czy łamliwość. Pomaga również nabłyszczać i wygładzać pasma. Aplikacja olejków pełni funkcję termoizolacyjną, która pomocna jest w przypadku użytkowania suszarki czy prostownicy.
Olejowanie w praktyce polega na nakładaniu odpowiedniej ilości preparatu na skórę główy i włosy. Istotne podczas aplikacji jest zastosowanie się do kilku żelaznych zasad: umiar - w przypadku używania czystych olejów wskazane jest przestrzeganie zasady: im mniej tym lepiej. Włosy cienkie po nałożeniu mogą stać sie przetłuszczone. Idealnie sprawdzają się w przypadku włosów suchych, zniszczonych i matowych, potrzebujących nawilżenia i regeneracji.  
formuła - do włosów cienkich i przetłuszczających sprawdzają się kosmetyki w sprayu, które nie obciążają struktury włosa.
wybór - odpowiedni dobór to kwestia przypadku, to co zachwyciło kogoś z naszych znajomych wcale nie musi okazać się strzałem w dziesiątkę dla nas. Najlepiej więc wypróbowywać liczne olejki, by znaleźć ten swój. 
Na koniec zestawinie kilku najczęściej spotykanych olekjów oraz ich wpływ na kondycję naszych włosów:
Olej jojoba - otrzymywany z rośliny z Meksyku i Arizony.
 Nie jest to olej tłusty a raczej płynny wosk. Ma przyjemny zapach, nie jest lepki. Ma dużo witamin. Nadaje miękkość i elastyczność. Dodatkowo reguluje wydzielanie sebum, idealne do pielęgnacji skóry suchej. 
Olej z orzechów makadamia
Zawiera witaminy A, B i E. Dobrze się wchłania. Działa regenerująco, odżywczo i wygładzająco. Polecany do włosów wysuszonych i łamliwych.
Olej z Awokado
Pozyskiwany jest z miąższu awokado. Zawiera witaminy A, D, E i K, lecytyny i fitosterole. Idealnie wygładza włókna włosa. Idalny do włosów przesuszonych i zniszczonych. 
olej z kokosa
Posiada właściwości zwiększające objętość . Dodatkowo łagodzi podrażnienia, zapobiega wypadaniu włosów i przesuszeniu. 
Olej migdałowy
pozyskiwany jest ze słodkich migdałów. Zawiera kwasy tłuszczowe omega 9, witaminy E i D, olejki eteryczne, magnez i wapń. 
Zmiękcza, dodaje połysku oraz wygładza włosy. Łatwo się wchłania i odświeża.
kończąc dzisiejszy post nie mogłabym nie wspomnieć o powszechnie znanym olejku arganowym. Pozyskiwany jest z drzewa arganowca, spotykanego w Maroku. Nie bez powodu też określany jest złotem Maroka.  Ma postać jasno - żółtej cieczy. Wykazuje wszechstronne właściwości pielęgnujace zarówno ciało jak i włosy zwłaszcza suche i zniszczone.

Olejki powinno stosować się codziennie w przypadku, gdy włosy są zniszczone w standardowej pielęgnacji dopuszczalne jest stosowanie dwa razy w tygodniu.

Aplikacja olejów zakłada dwa rodzaje: olejowanie przed lub po myciu włosów.

Wszystkich zainteresowanych zgłębianiem tematu olejków oraz ich stosowania zapraszam do przeszukiwania zasobów Internetu.

niedziela, 18 sierpnia 2013

Bogata Gama Odżywczych kosmetyków

Dzisiejszy post jest swoistą kontynuacją tego wczorajszego. Kiedy już poznałyście produkt Luksja Care Pro warto byście dowiedziały się jak dobroczynne działanie tego rodzaju kosmetyki mogą mieć na naszą skórę. Szczególnie latem potrzebuje ona odżywienia i nawilżenia. Często z braku czasu pozbawiamy ją dawki balsamu, niezbędnej do prawidłowej pielęgnacji. Wówczas dobroczynny wpływ na naszą skórę mają mleczka z dodatkiem balsamu. Większość z nich opiera się na naturalnych składnikach, wykazujących właściwości nawilżające. Wśród nich należy wymienić chociażby olejek arganowy, miód oraz kozie mleko. Cenione są również substancje o działaniu łagodzącym: rumianek, aloes czy alantoina, która ma też właściwości regenerujace. Mleczka wzbogacone są w wit. A i E.Pierwsza z nich, odpowiedzialna jest za regenerację naskórka, opóźnianie procesów starzenia oraz zapobieganie wysuszeniu. Druga natomiast poprawia elastyczność skóry, zmniejsza obrzęki, sprzyja tworzeniu kolagenu. W poszukiwaniu odpowiedniego kosmetyku, nie można sugerować się zbyt długą listą dobroczynnych składników, które mogą mieć przeciwny skutek do zamierzonego. Zwłaszcza jeśli wśród nich znajdą się parabeny, mogące powodować reakcje alergiczne.
W gąszczu bogatej oferty trudno znależć produkty o wspomnianych już właściwościach. Dla zaineteresowanych kilka wybranych odżywczych i nawilżających żeli pod prysznic. 
1. Luksja, Pro Care, Odżywczy żel pod prysznic
2.NIVEA, Nawilżający balsam do ciała pod prysznic
3. SORAYA, Family Fresh, Kremowy żel pod prysznic
4. Palmolive, Olejek arganowy z Maroka i migdał, Żel pod prysznic
5. Biały Jeleń,Hipoalergiczny żel pod prysznic z mlekiem kozim.

Prócz tych powyżej w sprzedaży dostęne są również:
* ISANA, Proteiny mleka, Kremowy żel pod prysznic
* ZIAJA, Kozie Mleko, Mleczny Kompleks, Kremowe mydło pod prysznic
* DOVE, Visible Care, Renewing Cream Body Wash, Kremowy żel pod prysznic
* FA, Pomegranate, żel pod prysznic z balsamem
* FENJAL, Sensitive, Kremowy żel pod prysznic. 

Teraz kiedy wiecie jak bogata jest oferta odżywczych kosmetyków, mam nadzieję że choć odrobinę prościej będzie Wam odnaleźć je na sklepowych półkach.

Recenzja - Luksja Care Pro Soften

Tak jak wspomniałam dziś przychodzę do Was z niczym innym jak z moją opinią na temat nowości na rynku Luksja Care Pro. Te z Was które ze wspomnianą propozycją spotykają się po raz pierwszy zapewne zastanawiają się co skrywa tajemnicza nazwa. Powtarzając za producentem nadmieniam iż "Luksja Care Pro to propozycja dla współczesnych kobiet, które chcą zadbać o odpowiednie nawilżenie i wygładzenie swojej skóry, ale nie zawsze mają na to czas.
Nowa Luksja Care Pro łączy kremowe mleczko pod prysznic ze składnikami balsamu do ciała, dzięki czemu jest gwarancją pielęgnacji na najwyższym poziomie.
Połączenie nowej technologii i dobrze znanych naturalnych składników sprawia, że jest to kosmetyk nowoczesny i wielofunkcyjny, który już podczas mycia zadba o odpowiednią pielęgnację skóry."
Jako, że " pierwsze spotkanie" z owym kosmetykiem mam za sobą postanowiłam podzielić się z Wami moimi odczuciami. Do tej pory nie wiedziałam o istnieniu Luksji Care Pro, zmieniła to moja ostatnia wizyta w drogerii Natura, gdzie miła pani zaproponowała mi zakup w bardzo kuszącej cenie. Jak już kiedyś pisałam chętnie sięgam po wszelkie nowości, wobec tego moja decyzja odnośnie kupna mogła być tylko jedna.
Linia Luksja Care Pro  dostępna jest w czterech wariantach:


  • Soften – mleczko owsiane, które nadaje skórze miękkość, gładkość i elastyczność,
  • Nourish - olej z pestek dyni z właściwościami nawilżającymi, natłuszczającymi i wygładzającymi,
  • Restore - masło Shea, które odżywia, regeneruje i chroni skórę,
  • Enrich - olej sezamowy nadający skórze gładkość i elastyczność oraz tworzący na jej powierzchni naturalny film ochronny.
Wybierając spośród nich zdecydowałam się na Luksja Care Pro Soften. Na stronie producenta widnieje, krótka charakterystyka kosmetyku : "Mleczko owsiane jest ekstraktem w formie emulsji z nasion owsa, zawierającym lipidy, proteiny oraz węglowodany tej rośliny. Mleczko owsiane nadaje skórze miękkość, gładkość oraz elastyczność.

Potrzebujesz chwili odprężenia? Twoja skóra również. Luksja Care Pro Soften z mleczkiem owsianym zapewnia Ci odpowiednią pielęgnację gdy bierzesz prysznic.

Sprawdź i powiedz nam jak gładka jest Twoja skóra".

Produkt, który wybrałam znajduje siew śnieżno-białym opakowaniu z obrazkiem zdradzającym jego główny składnik. Zaprojektowane jest tak, by z łatwością mieściło się w dłoni, nie pozwalając tym samym wyśliznąć się podczas kąpieli. Dzięki spłaszczonemu wieczku,  kiedy kosmetyku jest już niewiele śmiało można je ustawić odwrotnie. Wygodne, szczelne zamknięcie butelki uniemożliwia wydostanie się produktu na zewnątrz wbrew naszej woli. 
O wyborze właśnie tego wariantu zadecydował w pierwszej wersji zapach, który od pierwszej chwili przypadł mi do gustu. Może dlatego, że przywoływał jakieś miłe wspomnienia, choć do końca nie potrafiłam określić z czym mi się kojarzy. 
Pierwsza aplikacja, przebiegła pomyślnie. W moim odczuciu kosmetyk nie jest ani zbyt gęsty ani też nazbyt rzadki. Taki w sam raz. W dotyku ma bardzo przyjemną, kremową konsystencję i choć nie wytwarza ogromnej piany to idealnie oczyszcza i odświeża skórę, pozostawiając na niej delikatny zapach. 
Zastanawiacie się zapewne co udało mi się zaobserwować, po jego użyciu? Otóż, skóra jest miękka i delikatna. Kosmetyk absolutnie nie powoduje jej przesuszenia, wręcz przeciwnie ma odpowiedni poziom nawilżenia, dzięki zawartym składnikom balsamu. W moim odczuciu jest to idealne rozwiązanie dla kobiet żyjących w ciągłym biegu, bowiem łączy w sobie właściwości żelu pod prysznic i balsamu, pozwalając oszczędzić czas. Dużym plusem jest dostępność produktu aż w czterech wariantach, które ze względu na składniki, spełniają liczne funkcje i niemal każda kobieta wybierze ten odpowiedni dla niej. 
Nie pozostaje wobec tego Wam nic innego jak sięgnąć po jeden z nich i na własnej skórze przekonać się jak działa.


piątek, 16 sierpnia 2013

Pielęgnacja raz jeszcze

Ostatnio tematem przewodnim moich postów, jak i  napisanej przeze mnie recenzji jest tematyka pielęgnacji stóp. Nie mógł wobec tego ujść mojej uwadze artykuł w sierpniowym " Skarbie" noszący tytuł " Zdrowie i uroda stóp". Wszyscy wiemy, jak po "macoszemu" traktujemy nasze stopy, które bądź co bądź ale posłużyć mają nam długie lata. Mało kto zastanawia się nad odpowiednią pielęgnacją, doborem wygodnego obuwia czy relaksującym masażem. Owocuje to tym, że stopy są zmęczone, obolałe a skóra podrażniona, przesuszona i zrogowaciała. Z pomocą wówczas przychodzi marka kosmetyków
Jest ona przeznaczona do kompleksowej pielęgnacji i higieny stóp. Wśród bogatej oferty znajdują się kosmetyki pielęgnacyjne w postaci : soli do kąpieli, peelingów, balsamów, kremów, maseł, sprayów, pudrów czy dezodorantów jak również akcesoria do pedikiuru i wkładki do butów. 
W pielęgnacji i odżywieniu nieocenione mogą okazać się m.in. plastry na pęcherze, krem z łoju jelenia, dezodorant do stóp, intensywny krem do pielęgnacji suchych stóp czy pumeks + zdzierak.
W trosce o odpowiednią pielęgnację skóry stóp to by była ona gładka i zadbana w drogerii Rossmann do nabycia są: sole do kąpieli stóp, peelingi, wkładki Party Pads, wkładki odświeżające do butów, osłony na piętę oraz tarki do zrogowaceń.
Wszystkich zainteresowanych tematyką pielęgnacji stóp zapraszam do odwiedzenia drogerii Rossmann i zaopatrzenia się we wspomniany sierpniowy magazyn "Skarb", w którym czeka również próbka mleczka pod prysznic Luksja.
 
Zdjęcie pochodzi ze strony producenta: http://www.luksja.pl/produkt/luksja_care_pro_soften.html

( wkrótce recenzja owego specyfiku w dwóch wariantach zapachowych) Zapraszam!

środa, 14 sierpnia 2013

Eyeliner - numer 1

Eyeliner na ogół kojarzony jest z makijażem typu pin up, gdzie dominuje czarna kreska na górnej powiece oraz czerwone usta. Wiele kobiet nie zdaje sobie nawet sprawy jak duże znaczenie w wykonaniu makijażu ma właśnie ten kosmetyk. Warto jednak kierować się kilkoma zasadami podczas jego używania:
makijaż eyelinerem pasuje niemalże wszystkim kobietom. Może być wykonany na powiece pokrytej zaledwie podkładem lub z dodatkowa warstwą cienia.
optycznie zmniejsza oczy jeśli obrysowna zostanie górna i dolna powieka
jest to nieodłączny element w makijażu smoky eyes
pierwsze próby używania nie należą do najprostszych i potrzeba czasu i praktyki by nabrać wprawy ( pomocne wówczas może okazać się opieranie łokcia o blat stołu lub użycie najpierw miękkiej kredki a potem dopiero eyelinera).
Nie można oczywiście nie wspomnieć o licznych zaletach wspomnianego kosmetyku:
  • jest on uniwersalny i pozwala na wykonanie wielu makijaży
  • idealnie modeluje kształt oka, nadając mu kształt migdała
  • w większości jest wodoodporny, wobec tego pasuje na każdą sytuację
  •  kreska wykoana nim jest znacznie efektowniejsza niż ta zrobiona za pomocą kredki.
Każda z Was zapewne wcześniej czy później sięgnęła po swój pierwszy eyeliner. Początki zapewne bywały trudne, jednak lata praktyki zdziałały cuda i dziś śmiało możecie udzielać rad mniej doświadczonym koleżankom.
Podobnie było w moim przypadku, przez lata użytkowania spotkałam się z wieloma eyelinerami. Jedne wybory były bardziej trafne, inne mniej - jak to w życiu. Z czasem jednak znalazłam swój idealny eyeliner, któremu jestem wierna do dziś. Zastanawiacie się zapewne cóż to za cudo? Otóż to nic innego jak Eyeliner Lovely  marki Wibo.


A o to co pisze o nim producent: "
Czarny eye-liner do oczu
o zwiększonej trwałości i intensywności koloru
nadaje mocniejszy akcent przy makijażu oczu
HIT wśród naszych klientek!
Nowa formuła long lasting, wyjątkowo głęboki odcień czerni. Szybko wysycha i łatwo się aplikuje dzięki specjalnemu pędzelkowi. Nawet niewprawną ręką wykonasz perfekcyjny makijaż oka na górnej i dolnej powiece, tuż przy linii rzęs".

Zdaję sobie oczywiście sprawę, że jak wszystko ma on swoje grono zwolenniczek, jednak i nie brak jego przeciwniczek. Ja jednak należę do pierwszej wspomnianej grupy w związku z tym chcę Wam powiedzieć, co mnie w nim urzekło i dlaczego.
Eyeliner ten znajduje się w poręcznym, niewielkim, czarnym opakowaniu ze srebrnym napisem o masie 2,5 g. Wyposażony jest w odpowiednio wyprofilowany pędzelek, który idealnie pozwala nałożyć kosmetyk. Jego konsystencja nie jest ani zbyt gęsta ani też zbyt rzadka, dzięki czemu nie spływa i pozostaje, tam gdzie jego miejsce. Plusem jest również fakt, że jest to kosmetyk wodoodporny przez co nie musimy się martwić, że makijaż nam " popłynie" w najmniej oczekiwanym momencie. Jednak nie musimy mieć obaw, że pozostanie on na powiece w nieskończoność, bowiem wystarczy odrobina płynu do demakijażu by go usunąć. Atutem eyelinera jest oczywiście jego atrakcyjna cena, która wynosi ok. 6 zł.
Niczego również nie można zarzucić barwie kosmetyku, która zarówno na pędzelku jak i na powiece ma intensywny, czarny kolor.
W mojej ocenie kosmetyk ten ma same zalety i należy do moich kosmetycznych ulubieńców. Pisząc o nim w samych superlatywach nie mogę nie wspomnieć, że dostępny jest w kilku wariantach i sama jestem posiadaczką nie tylko wspomnianego czarnego ale również dwóch innych.




Jeśli jesteście ciekawe jak się ów eyeliner sprawdza w praktyce zapraszam do odwiedzenia jednego z moich wcześniejszych postów z makijażem pin up w roli głównej: http://magdaj84.blogspot.com/2013/05/makijaz-w-stylu-pin-up.html


wtorek, 13 sierpnia 2013

Oszukana - w kilku słowach o filmie

W ostatni weekend telewizja polska wyemitowała amerykański dramat obyczajowy z 2008 r. na podstawie scenariusza  J. Michaela Straczynskiego, w reżyserii Clinta Eastwooda. Scenariusz został oparty na faktach autentycznych. W rolach głównych występują m.in.: Angelina Jolie, John Malkovich, Jeffrey Donovan, Michael Kelly.



Film osadzony jest w realiach Los Angeles. Historia ma swój początek w latach 1928. Główną bohaterką jest kobieta - Christine Collins, matka samotnie wychowująca jedynego syna. Pewnego dnia po powrocie z pracy nie zastaje chłopca w domu. Po długich poszukiwaniach zgłasza  sprawę na policji, jednak spotyka się z brakiem zrozumienia i słyszy, że jest jeszcze zbyt wcześnie by mówić o zaginięciu. Po jakimś czasie jednak, funkcjonariusze przyjmują zgłoszenie i przystępują do działań. Odnajdują chłopca po kilku miesiącach, rzekomo syna Christine. Jednak z czasem kobieta stwierdza, że dziecko nie jest jej synem. Rozpoczyna się wówczas konflikt pomiędzy zrozpaczoną matka a policją. Ostatecznie próby rozmów z funkcjonariuszem policji kończą się dla Christine pobytem w szpitalu psychiatrycznym, do którego trafia, sprzeciwiając mu się i chcąc ujawnić pomyłkę służb. Dzięki pomocy pastora, miejscowego kościoła udaje jej się wydostać ze szpitala i dalej dążyć do odnalezienia syna. Podczas jej pobytu w psychiatryku, na światło dzienne wychodzi sprawa licznych morderstw małych chłopców. 
Czy matka odnajdzie ukochanego syna? Czy jej upór zostanie nagrodzony? 

Choć film trawa blisko 2,5 godziny to nie można powiedzieć by był nudny. W bardzo realistyczny sposób przedstawia Los Angeles począwszy od 1928 roku.  Doskonała kreacja aktorska Angeliny Jolie, w roli zrozpaczonej matki została uhonorowana licznymi nominacjami do nagród.Trudno się temu dziwić, bo film jest niezwykle wzruszający i dogłębnie pokazuje zachowanie zrozpaczonej kobiety, za wszelką cenę próbującej odzyskać utracone dziecko. 
Jeśli jesteście ciekawe jak zakończy się historia Christine, koniecznie obejrzyjcie. Polecam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...