KULTURA - wtorek, 13 sierpnia 2013

Oszukana - w kilku słowach o filmie

W ostatni weekend telewizja polska wyemitowała amerykański dramat obyczajowy z 2008 r. na podstawie scenariusza  J. Michaela Straczynskiego, w reżyserii Clinta Eastwooda. Scenariusz został oparty na faktach autentycznych. W rolach głównych występują m.in.: Angelina Jolie, John Malkovich, Jeffrey Donovan, Michael Kelly.



Film osadzony jest w realiach Los Angeles. Historia ma swój początek w latach 1928. Główną bohaterką jest kobieta - Christine Collins, matka samotnie wychowująca jedynego syna. Pewnego dnia po powrocie z pracy nie zastaje chłopca w domu. Po długich poszukiwaniach zgłasza  sprawę na policji, jednak spotyka się z brakiem zrozumienia i słyszy, że jest jeszcze zbyt wcześnie by mówić o zaginięciu. Po jakimś czasie jednak, funkcjonariusze przyjmują zgłoszenie i przystępują do działań. Odnajdują chłopca po kilku miesiącach, rzekomo syna Christine. Jednak z czasem kobieta stwierdza, że dziecko nie jest jej synem. Rozpoczyna się wówczas konflikt pomiędzy zrozpaczoną matka a policją. Ostatecznie próby rozmów z funkcjonariuszem policji kończą się dla Christine pobytem w szpitalu psychiatrycznym, do którego trafia, sprzeciwiając mu się i chcąc ujawnić pomyłkę służb. Dzięki pomocy pastora, miejscowego kościoła udaje jej się wydostać ze szpitala i dalej dążyć do odnalezienia syna. Podczas jej pobytu w psychiatryku, na światło dzienne wychodzi sprawa licznych morderstw małych chłopców. 
Czy matka odnajdzie ukochanego syna? Czy jej upór zostanie nagrodzony? 

Choć film trawa blisko 2,5 godziny to nie można powiedzieć by był nudny. W bardzo realistyczny sposób przedstawia Los Angeles począwszy od 1928 roku.  Doskonała kreacja aktorska Angeliny Jolie, w roli zrozpaczonej matki została uhonorowana licznymi nominacjami do nagród.Trudno się temu dziwić, bo film jest niezwykle wzruszający i dogłębnie pokazuje zachowanie zrozpaczonej kobiety, za wszelką cenę próbującej odzyskać utracone dziecko. 
Jeśli jesteście ciekawe jak zakończy się historia Christine, koniecznie obejrzyjcie. Polecam!

  1. oglądałam go po raz pierwszy ( przynajmniej nie pamiętam żebym widziała go wcześniej) ale przypadł mi do gustu

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione na moim blogu komentarze :)