KULTURA - niedziela, 25 sierpnia 2013

Sentymentalne powroty

Zapewne nie ma człowieka, który jakimś szczególnym sentymentem nie dażył by czy to jakiejś książki czy też filmu. Moje dzisiejsze popołudnie minęło na błogim lenistwie. Postanowiłam wobec tego obejrzeć jakiś film. Początkowo zastanawiałam się nad nowościami, jednak ostatecznie postanowiłam sięgnąć po coś co oglądałam całe wieki temu a wprost uwielbiam i nie przeszkadza mi że po raz kolejny widzę znajome sceny. Zastanawiacie się pewnie co to mogło być. Cóż, uwielbiam wręcz filmy gdzie króluje piękna sceneria, zadbane kobiety, przystojni mężczyźni, całe mnóstwo ubrań i dodatków od najlepszych projektantów, historia jak z bajki a na końcu swoisty happy end.
Sięgnęłam wobec tego po nic innego jak klasyk gatunku - " Diabeł ubiera się u Prady". Uwielbiam patrzeć jak Andrea Sachs (Anne Hathaway) z brzydkiego kaczątka jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przemienia się w pięknego łabędzia. Zmiana wizerunku to jednak nie wszystko, dziewczyna z czasem nabiera doświadczenia i wspina się po stopniach drabiny kariery, stając się jednocześnie " prawą ręką" szefowej Runwaya. Praca nastręcza głównej bohaterce wielu stresów, staje również przed wieloma trudnymi wyborami życiowymi, które mają wpływ  na jej dalsze losy. Czy podejmie właściwe decyzje? Co wybierze - miłość czy karierę? A może uda jej się połączyć wszystko tak by była szczęsliwa?
Film nie jest żadną nowością, zdaje sobie sprawę że większość z Was go widziała i wie jak potoczą się losy głównej bohaterki oraz zna jej perypetie. Te z Was, które jeszcze go nie znają zachęcam do oglądania, a te które go znają zapraszam do obejrzenia po raz kolejny. W moim mniemaniu jest to włąśnie taki film, który można oglądać bez końca.




A Wy macie swoje ulubione filmy, po które sięgacie ponownie? Zachęcam do dyskusji. Ciekawa jestem co lubicie.




Dziękuję za wszystkie pozostawione na moim blogu komentarze :)