poniedziałek, 30 września 2013

Organizacja porządków - realizacja jesiennych celów w teorii

W ostatnim poście wśród moich jesiennych postanowień umieściłam punkt dotyczący porządków w  kosmetykach. Łudziłam się, że dzisiaj uda mi się już ten cel zrealizować. Jednak nawet nie tknęłam szafki z kosmetykami ze względu na nawał innych przyjemniejszych zajęć. Postanowiłam wówczas przynajmniej stworzyć plan owych porządków, by przyszło mi to z łatwością.
Przede wszystkim zdecydowałam:

* pozbyć się kosmetyków starych i przeterminowanych,
* wyrzucić te zużyte,
* spakować do oddzielnego pudełka te, które nie zostały jeszcze otwarte,
* podzielić kosmetyki na te, które używam na codzień i te od czasu do czasu,
* zaostrzyć kredki, 
* umyć opkowania produktów,
* usunąć odklejające się nalepki,
* wyrzucić aplikatory i pędzle, które nie nadają się do użytku,
* umyć pędzle, gąbki i aplikatory

Przygotowując się do porządków, nie mogłam nie sięgnąć do informacji dotyczących dat przydatności kosmetyków do użycia. 
Termin ważności produktów kosmetycznych ma równie istotne znaczenie jak w przypadku tych spożywczych. Często jednak kupując artykuły tego typu nie zwracamy uwagi na ich termin przydatności. Sprawa nie jest na tyle istotna, kiedy zaopatrujemy się w nie w popularnych drogeriach. Warto na ten szczegół zwrócić uwagę, zaopatrując się w sklepach internetowych czy osiedlowych sklepikach. Podobnie ma się rzecz odnośnie kupna produktów na bazarach. Tam kosmetyki przechowywane są w nieodpowiednich warunkach ( zbyt niskiej lub wysokiej temperaturze).  Co przyczynia się do ich skrócenia terminu ważności.

Zaopatrując się w kosmetyki warto zwrócić na istotny szczegół - po otwarciu wieczka produktu, jego sugerowany termin ważności ulega zmianie. Wówczas nowym wyznacznikiem przydatności jest symbol otwartego słoika opatrzony cyfrą i literą (np. 6M) Gdzie cyfra określa liczbę miesięcy - okres przydatności do użytku.

Termin przydatności kosmetyków ma istotne znaczenie, choć nie wszystkie z nas sobie zdajemy z tego sprawę. Często pojawiaja sie reakcje alergiczne, wysypki czy łzawienie oczu. Szukamy wówczas przyczyn w zupełnie innych czynnikach, nie zdając sobie sprawy, że nasze kosmetyki dotąd nie powodujace żadnej reakcji tym razem zadziałały odwrotnie. 

Nie bez znaczenia jest również to w jaki sposób przechowujemy kosmetyki. By zachować ich dłuższą świeżość warto pamiętać o kilku prostych zasadach: 
* unikać wilgoci,
* zbyt wysokiej temperatury,
* miejsc nasłonecznionych,
* nadmiernego dostępu powietrza.

Kremy i balsamy - W przypadku kremów należy ograniczyć dostęp bakterii. Wskazane jest wobec tego używanie szpatułki i unikanie aplikacji za pomocą dłoni. Dobrym pomysłem jest wybór preparatów z aplikatorem, który minimalizuje dostęp powietrza a tym samym kontakt z bakteriami. 
Termin przydatności kremów wynosi ok. 6 m-cy. Sa one najmniej trwałe.

Maskary: Ich okres przydatności wynosi od 3-6 m-cy. Pod warunkiem, że wkręcamy szczoteczkę a nie wkładamy ja od razu. Ograniczamy w ten sposób dostęp powietrza, spowalniając wysychanie produktu.

Cienie, pudry sypkie, róże: Są najbardziej trwałe. Można ich używać nawet rok. Pod warunkiem, że nie dostanie się do nich wilgoć.

Szminki: można użytkować nawet 2 lata. Sygnałem dla nas do kupna nowego kosmetyku jest zmiana konsystencji czy barwy.

Fluidy: ze wzglęu na zawartość tłuszczu są najmniej trwałę. Podobnie jak w przypadku poprzednich kosmetyków należy unikać kontaktu z drobnoustrojami i powietrzem. Ich okres przydatności waha się od 3-6 miesięcy.

Na koniec kilka rad ogólnych dotyczących kosmetyków:

Należy unikać kupna produktów w podejrzanych miejscach ( na bazarach),
Nie należy przechowywać kosmetyków w łazience - miejscu wilgotnym i ciepłym,
Należy ograniczyć kupno produktów na zapas - zwłaszcza tych mało trwałych: kremów, fluidów.
Należy kupować produkty w mniejszych opakowaniach
Należy dbać o czystość akcesoriów do makijażu, minimalizując ryzyko roznoszenia bakterii. 

Kiedy tylko uporam się z porządkami zamieszczę ostateczny rezultat. Jestem ciekawa jak Wy radzicie sobie z zapasami kosmetyków? Na bieżąco usuwacie te nie nadające się do użycia czy zalegają u Was sterty nawet tych jeszcze nie otwartych?


sobota, 28 września 2013

10 jesiennych postanowień

Każda z Was zapewne, podobnie jak i ja ma bogatą listę ulubionych blogów, które motywują do działania i inspirują. Moja lista choć z dnia na dzień zwiększa swoje rozmiary to pozostaję wierna kilku internetowym pamiętnikom. Wśród nich znajuje się blog Pauli - http://za-wysoko.blogspot.com/.



Wprost uwielbiam zaglądać tam, by z zapartym tchem czekać aż moim oczom ukaże się kolejny niezwykle kreatywny post. Choć od czasu ukazania się posta, do którego chcę się odnieść minęło już kilka dni właśnie dziś postanowiłam wziąć przykład z Pauli. Jak wiecie i również nadmienia o tym autorka bloga postanowienia kojarzone są z tymi noworocznymi. Biorąc z niej przykład zdecydowałam sporządzić listę 10 jesiennych postanowień. Z doświadczenia wiem, że zwykle wszelkie próby wcielenia ich w zycie spalają na panewce. Jednak mam złudną nadzieję, że spisanie ich w jednym miejscu może zmobilizować mnie do pewnej konsekwencji. Zwłaszcza, że jesienna pora jest idealnym momentem do zrobienia porząków we własnym życiu i otoczeniu po lecie a tym samym stworzenia w/w listy. Jednocześnie dziękuję autorce bloga http://za-wysoko.blogspot.com za udostęnienie pięknego szablonu w jesiennym stylu.
A teraz zapraszam do zapoznania się z moimi 10 jesiennymi postanowieniami.

 Teraz nie pozostaje mi nic innego jak tylko próbować wcielać swoje postanowienia w życie, choć doskonale wiem że " nie od razu Rzym zbudowali". 
Zachęcam Was do tworzenia podobnych list i zapoznania się również z postem Pauli na ten temat: http://za-wysoko.blogspot.com/2013/09/o-moich-10-celach-na-jesien-grafika-dla.html

piątek, 27 września 2013

Nowe butki


Pogoda za oknem zwiastuje nadchodzącą jesień i coraz szybciej zbliżającą się zimę. Nic więc dziwnego, że moje  myśli krążyły wokół kupna nowych butów na sezon jesień - zima 2013/14. Przejrzałam całe mnóstwo propozycji ze sklepów internetowych. I z każdą chwilą byłam coraz bliższa podjęcia decyzji o kupnie butów przez Internet. Ostatecznie dzisiaj skierowałam swoje kroki, wprost do miejscowej galerii handlowej i sklepu CCC. A tam? Byłam w raju. Całe mnóstwo pięknych i modnych modeli. Znajdowały się tam motocyklowe botki, sztyblety, kowbojki, oficerki, długie kozaki, a także koturny, czy botki na szpilce. Wszystkie wykonane ze skóry ekologicznej i zamszu. Często ozdobione są sprzączkami, dżetami, ćwiekami a nawet haftami. Zdecydowana większość modeli zapianana jest na zamek, część wiązana lub po prostu wkładana.Cała ta różnorodność to jednak nie koniec. W sezonie bowiem można pozwolić sobie na wybór czegoś innego niż tradycyjne czarne obuwie. Dostępne są modele w znacznie odważniejszych kolorach: szarym, miodowym i karmelowym brązie, rudym, beżu, burgundzie czy czerwieni. Jak do tej pory słusznie zapewne zauważyłyście ciągle mówie o modnych butach w tym sezonie jednak jak dotąd nie zdradziłam, którymi to byłam tak zachwycona. Nie pozostaje mi wobec tego nic innego jak uchylić rąbka tajemnicy. Otóż, od dawna "chodziły" za mną te inspirowane wyglądem motocyklowych botków. I choć przejrzałam całe mnóstwo obuwia to aż do dziś na konkretny model nie byłam zdecydowana.



Powyższe modele pochodzą z kolekcji CCC jesień- zima 2013/14.

Dziś kiedy tylko przymierzyłam parę butów, które jako pierwsze wpadły mi w oko wiedziałam - że muszą być moje. Jak pomyślałam tak też zrobiłam. Zdecydowanie za kupnem właśnie owego modelu, który za moment zaprezentuję przemawiał kolor wprost idealnie komponujący się z odcieniem kurtki.






Podczas finalizacji transakcji przemiła pani zaproponowała mi kartę klubu CCC, dzięki której zyskuje się przywileje i korzyści podczas zakupów w salonie CCC. Karta owa uprawnia do korzystania ze specjalnych ofert promocyjnych i rabatów, na które liczyć mogą jedynie Klubowicze. Wśród nich warto nadmienić o pierwszeństwie w dostępie do informacji o najnowszych kolekcjach, superpromocjach i dodatkowych przecenach.


Każdy z Klubowiczów otrzymuje smsy lub maile o specjalnie przygotowanych ofertach promocyjnych, które nie są dostępne nigdzie więcej. 
Wszystkich zainteresowanych członkostwem w klubie zapraszam do zapoznania się ze szczegółami dostępnymi na stronie sklepu CCC - http://www.ccc.eu/pl/ccc-klub/about

I co myślicie o kupionym przeze mnie modelu? Skusiłybyście się na nie czy raczej na jakieś inne? Będę wdzięczna za wszelkie komentarze, pozwalające mi poznać Wasze zdanie na temat produktów sklepu CCC.




Co motywuje nas do zakupów kosmetyków i jak oszczędzić

Często kiedy w koszyku ląduje kolejny kosmetyk, nie raz pewnie zastanawiacie się dlaczego tak się dzieje. Pojawia się wóczas pytanie - dlaczego kupujemy? Wśród najpopularniejszych pobudek wymienia się promocje, które na potencjalnego konsumenta działają jak wabik. Podobnie wygląda sytuacja gdy ludzie widzą słowo " nowość". Duży wpływ na decyzje zakupowe mają również opinia znajomych na temat danego produktu, chęć zrobienia wrażenia oraz zakupy pod wpływem chwili. 
Wybierając kosmetyki z bogatej oferty dostępnych na rynku większość z nas sugeruje się przede wszystkim przystępną ceną, składem, informacjami na opakowaniu, promocją, rozpoznawalną marką oraz opinią znajomych. Często jednak zakupy zrobione pod wpływem chwili owocują stertą niepotrzebnych kosmetyków. Wiadomo jednak, że nic nie jest wieczne i z czasem mamy mnóstwo zmarnowanych produktów.

Do najpopularniejszych powodów dla których wyrzucamy kosmetyki zalicza się:

przekroczenie terminu ważności – 53%
zakup nieodpowiedniego lub złego jakościowo kosmetyku – 29%
niewłaściwe przechowywanie – 24%
zbyt duże zakupy 15%
zapomniałem ich użyć 14%
znudził mi się 12%

W trosce o wszystkie te z Was, które podobnie jak i ja wydają pieniądze na kolejne produkty kosmetyczne postanowilam stworzyć listę, jak postępować by wyglądać zachwycająco a tym samym nie wydać fortuny  i nie gromadzić niepotrzebnych kosmetyków.

* Zastanów się czego potrzebujesz- stwórz listę must have kosmetyków, zrezygnuj z zakupów pod wpływem chwili i dla poprawy humoru.
* Korzystaj z darmowych próbek lub pytaj o możliwość zwrotu lub wymiany, gdy nie sprosta naszym wymaganiom.
* Kupuj tylko to, czego naprawdę używasz.
* Zainwestuj w dobrej jakości pędzle, które lepiej pracują z kosmetykami, są trwalsze i solidniejsze.
* Łam zasadę, że dobre są tylko kosmetyki drogie. 
* Korzystaj z bonusów i rabatów na produkty z których korzystasz na codzień.
* Zainwestuj w kosmetyki wielofunkcyjne.
* Zwracaj uwagę na rozmiar produktu i jego cenę. Porównaj ten w dużym i mniejszym opakowaniu.
* Przypomnij sobie o istnieniu tzw. " wkładów".
* Porównuj oferty z drogerii i Internetu w poszukiwaniu okazji.
* Spróbuj własnoręcznie stworzyć kosmetyki w warunkach domowych.

Powodzenia w drodze do rozsądnego gospodarowania pieniędzmi.



środa, 25 września 2013

Moje najnowsze odkrycie kosmetyczne

Minęło kilka długich dni zanim zmobilizowałam się do tego, by usiąść i napisać kolejnego posta. Jednak przerwa ta była owocna ponieważ, udało mi się odkryć coś, co dotąd było mi zupełnie obce. Jakiś czas temu w rossmannowskim " Skarbie" dostępna była próbka podkładu Eveline. Aplikacja wspomnianego kosmetyku bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła toteż koniecznie musiałam zdobyć pełnowymiarowe opakowanie. Produkt o którym mówię to Magical Cover TM 5 in 1 czyli długotrwały podkład kryjący 5 w 1. Producent zapewnia, że: "... gwarantuje perfekcyjne krycie niedoskonałości i niezawodną trwałość makijażu przez cały dzień. Formuła long lasting 16h bogata w drogocenny olejek arganowy, działający w synergii z kwasem hialuronowym, intensywnie nawilża i wygładza cerę. Kompleks MAGICAL COVER TM bogaty w pigmenty naturalne idealnie dopasowuje się do skóry, zapewniając jej naturalny i młodzieńczy wygląd bez efektu maski.
Jak sugeruje nazwa podkład ten działa w pięciu zakresach: 

Kryje niedoskonałości
Wyrównuje koloryt
Skutecznie matuje
Nawilża i dotlenia|
Chroni przed UVA/UVB


Informacja o produkcie ze strony producenta:
"INNOWACYJNA FORMUŁA:
Mineralne pigmenty rewolucyjnie maskują wszelkie niedoskonałości skóry, takie jak: trądzik, blizny, rozszerzone naczynka i przebarwienia.
Olejek arganowyzapewnia głębokie odżywianie oraz skuteczną regenerację skóry.
Kwas hialuronowydelikatnie wyrównuje drobne zmarszczki, dogłębnie nawilża i utrzymuje skórę w doskonałej kondycji.
SPF 10  zapewniają szeroki wachlarz ochronny przed promieniowaniem UV, które powodują uszkodzenie włókien kolagenowych oraz fotostarzeniesię skóry.
OLEJEK ARGANOWY to „eliksir młodości” o silnym działaniu regenerującym naturalną barierę hydrolipidowąnaskórka. Uzupełnia ceramidy  – „cement” komórek skóry, wzmacniając i przywracając prawidłową strukturę skóry. Pobudza komórki skóry do intensywnej odnowy biologicznej poprzez stymulację syntezy elastyny, kolagenu oraz kwasu hialuronowego. Przywraca skórze gęstość i sprężystość. Wyraźnie odmładza i wygładza cerę.
OLEJEK ARGANOWY zwany złotem Maroka, wyrabiany jest z owoców drzewa arganowego. Bogaty w witaminę E, przeciwutleniacze i niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe omega-6 jest niezastąpiony przy przesuszonej skórze, wypryskach czy zmarszczkach. Tłoczony na zimno czysty olejek arganowywykorzystywany jest w przemyśle kosmetycznym w czystej postaci, bądź jako dodatek do kremów, balsamów, mydeł. W Europie od niedawna zaczęto cenić olejek arganowy. Poznano jego siłę i moc nie tylko upiększającą, ale też uzdrawiającą.
W Maroku drzewo Arganii często nazywane jest „Drzewem Życia”.

Podkład  Magical Cover znajduje się w poręcznej czarno- różowej tubce o pojemności 30 ml. Wygodne i szczelne zamknięcie uniemożliwia wydostanie się kosmetyku na zewnątrz, toteż śmiało można nosić go w torebce. Jego cena waha się w granicach 15 zł choć jak zdążyłam zauważyć w Rossmannie można go obecnie kupić w promocyjnej cenie 12,99. Choć nie wszystkie produkty marki Eveline Cosmetics  sprostały moim wymaganiom to z tym podkładem jest inaczej. Produkt jest naprawdę świetnej jakości i w 100 % sugestie producenta pokrywają się z moimi obserwacjami. Jego odpowiednia konsystencja ( nie za rzadka ani zbyt gęsta) idealnie aplikuje się na twarz, jednocześnie świetnie spajając z naturalnym odcieniem skóry. Cera nabiera  blasku. Staje się nawilżona i wygładzona oraz pozbawiona wszelkich niedoskonałości. Poziom zmatowienia w zupełności odpowiada moim wymaganiom. Zwłaszcza, że aplikacja sypkiego pudru zapewnia mi wielogodzinny brak efektu błyszczenia. Dodatkowym plusem owego produktu jest to, że jako jedyny nie spłynął nawet w najbardziej wzruszających dla mnie momentach. I choć wydawać by się mogło, że produkt nie jest w wysokiej cenie to jego efektywność może być mierna. To akurat w tym przypadku to stwierdzenie nie ma tu miejsca. 
Śmiało mogę wpisać ów produkt na listę moich kosmetycznych ulubieńców. Gorąco polecam!




Składniki/ Ingredients/(INCI): Aqua/ Water, Cyclopentasiloxane, DicaprylylEther, Bis-PEG/PPG-14/14 Cyclopentasiloxane, Isodecyl Neopentanoate, Propylene Glycol, Trimethoxycaprylysilane, Butylene Glycol/ Enantia Chlorantha Extract/ Oleanolic Acid, Hyaluronic Acid, Talc, Pullulan, Polyglyceryl-4 Isostearate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Hexyl Laurate, Sodium Chloride, Cera Alba, Phenoxyethanol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Hydrogenated Castor Oil, Dimethicone, Parfum,Argania Spinosa Kemel Oil, May Contain: CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499.

A Wy już znacie ten produkt?

sobota, 21 września 2013

Sleek

Te z Was, które choć odrobinę śledzą to co dzieje się na moim blogu wiedzą, że od niedawna jestem posiadaczką pierwszej palety Sleek - Au Naturel. Wybierając ją kierowałam się tym, że barwy te pozwalają na wykonanie makijażu dostosowanego do naszych upodobań. Bogata gama kolorów pozwala na zrobienie łagodnego jak i mocniejszego wariantu. Był czas kiedy to smokey eyes był nieodłącznym elementem mojego wizerunku. Obecnie nie twierdzę, że jest mi on obcy bo czasem jeszcze zagości na moich powiekach - jednak coraz częściej wybieram łagodniejsze barwy. A mocniejszy akcent stanowią usta, pokryte jakimś zdecydowanym kolorem. 

Dzisiejsze zdjęcia to efekt mojej zabawy paletką Sleek. Od dłuzszego czasu nosiłam się z tym zamiarem jednak dopiero dziś postanowiłam zamieścić kilka fotek. Zdjęcia robione były przy sztucznym oświetleniu wobec tego zdaję sobie sprawę, że nie do końca oddają rzeczywisty obraz. Mam jednak nadzieję, że choć odrobinę przybliżą Wam możliwości jakie stwarza posiadanie paletki. 

 Podstawę mojego makijażu zwykle stanowi podkład, który idealnie kryje wszelkie niedoskonałości. Ostatnio korzystam z tego marki Max Factor ( Lasting Performance - 106 Natural Beige). Jednak nie dziś. Dzisiaj podstawą jest nic innego jak krem BB 6 in 1 ( Eveline Cosmetics Medium Complexion).

 Nieodzownym kosmetykiem jest również puder prasowany - Rimmel Stay Matte Long Lasting Presssed Powder w odcieniu 003 Peach Glow oraz bronzer Miss sporty 001 Sun Kissed.

Nie da się nie zauważyć, że uwagę zwracają mocniej obrysowane oczy. Obie kreski wykonuje moimi sprawdzonymi i ukochanymi kosmetykami wibo. Górna to zasługa wspaniałego eyelinera a dolna - niczego innego jak czarnej miękkiej kredki do oczu.
Intensywną, różową barwę ust uzyskałam dzięki błyszczykowi marki Miss Sporty Hollywood Forever 118 Sweet Dance.
Co do cieni to uwielbiam eksperymentować. Dzisiaj jednak jak wspomniałam zabawa tymi Sleek Au Naturel. 






A Wy znacie tą paletę? Jakie macie doświadczenia z korzystania z niej? Chętnie poznam Wasze opinie.
 


O ślubie i weselu z nieco innej prespektywy

Na blogach aż roi się od postów o tematyce ślubnej i wszelkich do tego przygotowaniach. Mój wpis ma nieco inny pogląd na tę właśnie sprawę. Każda z Was wie, że przygotowania do tego dnia miewają różny charakter. Jedni wybierają wytworny obiad dla najbliższej rodziny w ekskluzywnej restauracji, inni huczną biesiadę do białego rana. Nierzadko też kościół ustępuje miejsca, uroczystości w urzędzie stanu cywilnego. Statystyki jednak nie pozostawiają złudzeń. Co roku na ślubnym kobiercu staje ok. 200 tys. par. Jednak państwo młodzi są znacznie starsi i tak jak wspomniałam wybieraja jedynie formalności w urzędzie. Z roku na rok również znacznie maleje liczba zawieranych małżeństw. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w roku 2012 sakramentalne tak wypowiedziało 204 tys. par. Jest to kolejny rok, kiedy to liczba zawieranych małżeństw znacznie zmalała. W porównaniu do 2011 roku notuje się spadek o blisko 3 tys. 
Statystyki nie milczą również na temat wieku nowożeńców. Znacznie bowiem podwyższył się ich wiek. Statystyczny kawaler ma dziś 28 lat czyli o 3 lata więcej niż w latach 90-tych. ). Panna młoda natomiast 26 (  w latach 90-tych - 23). 
Nie jest tajemnicą, że niektóre pary wychodzą z założenia iż zawarcie sakramentu małżeńskiego może zaowocować znacznym pogorszeniem relacji pomiędzy nimi. Toteż świadomie decydują się na zycie w nieformalnym związku. Oczywiście każda dziewczyna na pewno kiedyś chciała by przywdziać piękną białą suknię, zaplanować perfekcyjne wesele tylko czy to wszytko nie przyćmi tego co najważniejsze w tym dniu? I nie zepsuje wzajemnych relacji, gdy nadejdzie codzienność i wzajemnie oboje przestana sie starać?
A Wy jakie macie zdanie na temat wesela i ślubu? Tradycja czy nowoczesność? Ślub kościelny czy wyłącznie cywilny a może ani jeden ani drugi?

środa, 18 września 2013

Kreatywne opakowania


Dzisiejszy post jest swoistą odskocznią od pozostałych, które zamieszczałam do tej pory. Nie będzie dziś nic co ma zwiazek z modą, wnętrzami czy kosmetykami. Dzisiejszy post dotyczy opakowań. Jednak nie tych najzwyklejszych a tych kreatywnych. Wiadomo bowiem, że reklama dźwignią handlu. A im bardziej interesujące opakowanie, które przyciąga uwagę tym większa szansa na wzrost sprzedaży. Nie trzeba być ekspertem, by wiedzieć jak takie ładne, oryginalne opakowanie oddziaływuje na potencjalnego klienta. Same dziewczyny dobrze wiecie. Idziecie z zamiarem kupna jednej, góra dwóch rzeczy w sklepie. A w rezultacie wychodzicie z koszykiem wyładowanym po brzegi i plujecie sobie w brodę, że znów uległyście pokusie. 
Opakowanie chusteczek 
Opakowanie soczku
Opakowanie słuchawek
Opakowanie galaretek
Sok - żarówka
Opakowanie mleka
Kreatywne opakowanie na pieczywo fit
Opakowanie bułek

Jak widzicie ludzka wyobraźnia nie zna granic. A opakowania są tak piękne i kolorowe, że trudno im się oprzeć. A Wy znalazłyście jakieś inspirujace opakowania, które zwróciły Waszą uwagę?



niedziela, 15 września 2013

Kolejna maseczka

Od dłuższego czasu tematyka postów dotyczyła wszystkiego tylko nie kosmetyków. I choć od dawna noszę się z zamiarem dodania recenzji akurat tego produktu, to niestety nie składało się by go zamieścić. Dziś jednak nadeszła odpowiednia pora i postanowiłam podzielić się z Wami moją opinią o maseczce regenerującej  do twarzy marki Ziaja z glinką brązową. Wyberając ów produkt zwróciłam uwagę na fakt, że jest przeznaczony do każdego rodzaju cery. Ma za zadanie odżywić, zregenerować oraz wygładzić skórę.
Producent zapewnia, że maseczka:
" * zapewnia niedobór substancji odżywczych 
glinka brązowa regenerująca - surowiec naturalny z grupy minerałów ilasych, jest źródłem mikroelementów: głównie krzemu ( ok. 50%), glinu (ok. 15%), żelaza ( ok. 6%), wapnia (ok. 4%), potasu (ok. 3%) i magnezu (ok. 2 %).
* przyspiesza regenerację skóry
olej Canola - bogaty w fitosterole, tokoferole oraz kwasy tłuszczowe. Doskonale odżywia i zmiękcza naskórek. 
glicerydy kokosowe - źródło NNKT bogatych w kwasy omega3 i omega6 niezbędnnych do prawidłowego funkcjonowania skóry. Zapewniają wysoką efektywność ochrony warstwy lipidowej naskórka. 
prowitamina B5 - aktywnie nawilża oraz skutecznie regeneruje podrażniony naskórek.
* skutecznie wygładza dobne zmarszczki
proteiny ze słodkich migdałów - białka proste zbudowane z aminokwasów. Wyraźnie wygładzają naskórek, dając widoczne efekty liftingujące.Zapobiegają wiotczeniu skóry, wzmacniają jej strukturę i przyspieszają procesy regeneracji .
witamina E - witamina " młodości", neutralizuje wolne rodniki przyspieszające proces starzenia skóry".





Maseczka ta znajduje się w 7 ml saszetce. Z powodzeniem wystarcza na jednorazową aplikację kosmetyku. Długo zwlekałam z nałożeniem produktu, po części może czułam się zniechęcona ze względu na zawartą w jej składzie glinkę. Nie wiem dlaczego,ale mylnie kojarzyłam ową glinkę z błotem. Otwierając jednak opakowanie czekała mnie miła niespodzianka. Moim oczom ukazała się szara maź, jednak miała ona bardzo przyjemny zapach. Połączenie kokosa i migdałów. Aplikacja nie nastręczyła mi żadnych problemów. Wystarczyło nałożyć kosmetyk grubą warstwą na skórę szyi i twarzy a po 10-15 minutach zmyć letnią wodą. 

Zapewne zastanawiacie się jakie mam odczucia po jej użyciu?
Cieszy mnie to, że już p o pierwszym użyciu można wyrobić sobie zdanie na temat maski. Jest to już moje kolejne spotkanie z produktem marki Ziaja jednak po raz wtóry moja opinia jest na "TAK". Wobec tego sięgnę po tą maseczkę jeszcze nie raz. Skóra po usunięciu kosmetyku jest gładka i miękka w dotyku. Zgodnie z zapewnieniami producenta nie jest ona przesuszona a wręcz ma odpowiedni poziom nawilżenia. Przy tym na skórze pozostał przyjemny zapach - kokosa i migdałów.Cena ok. 1,50  




A Wy znacie ten produkt?

Jesienny must have

Za oknem krajobraz coraz bardziej przypomina jesienny. Na samą myśl o wyjściu rano z ciepłego domu dostaje gęsiej skórki postanowiłam wobec tego rozejrzeć się nad jakimś wierzchnim okryciem a dokładniej zapoznać się z aktualnymi trendami na sezon jesień/ zima 2013/2014. Warto wobec tego zadać sobie pytanie - co będzie modne tej jesieni? 
Podążając za aktualnymi propozycjami prosto od światowej sławy projektantów koniecznie w naszej szafie powinien znaleźć się płaszcz. Jednak nie pierwszy lepszy a must have tej jesieni - bo w kratkę. Krata jest elementem angielskiej garderoby i na dobre zadomowiła się w modzie. Prócz płaszczy deseń ten pojawia się również na innych częściach damskiej garderoby. Króluje na sukienkach, spodniach, butach. W szczególności jednak na płaszczach. Trend ten lansuje między innymi Celine, Stella McCartney, D&G, Tommy Hilfiger, Prada, Louis Vuitton i Marc Jacobs.
Na pokazie Celine
/East News/ Zeppelin

Na pokazie Prady
/East News/ Zeppelin

Pokaz Tommy Hilfiger
/East News/ Zeppelin

Marc by Marc Jacobs
/East News/ Zeppelin
W nadchodzącym sezonie jesień/zima modne będą niemalże przeróżne warianty zarówno pod względem kroju jak i barwy. Z powodzeniem można sięgnąć po krótki, dziewczęcy płaszczyk jak i długi płaszcz inspirowany męskim lookiem. Te ostatnie ze względu na ich oversizowy charakter szczególnie upodobali sobie projektanci.
Co do wyboru koloru wybór jest również bogaty. Modne są te w tradycyjnych barwach bieli i czerni lub szarości i bieli. Można też śmiało sięgnąć po coś znacznie odważniejszego - czyli połączenie czerwieni z czernią, granatu czy brązu. Modna jest wobec tego zarówno tradycyjna krata jak i pepitka.A Wy macie już płaszczyk na jesień?









Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...