czwartek, 31 października 2013

Colgate Plax Complete Care Sensitive


Po płyny do płukania jamy ustnej sięgam nie od dziś. Z Colgate Plax Complete Care Sensitive zetknęłam się jednak po raz pierwszy. Płyn ten od pierwszej chwili zrobił na mnie ogromne wrażenie. Zdecydowanie wyróżnia się na tle tych, których używałam do tej pory. Wpływa na to w znacznej mierze wygląd butelki. Kolorowe tworzywo z którego jest wykonana i lśniąca etykieta sprawiają, że trudno przejść obok niego obojętnie. Przyglądając się bliżej butelce trudno nie zauważyć iż jej pojemność wynosi aż 500 ml. Przy ilości produktu, jaką zużywa się do płukania jamy ustnej śmiało można stwierdzić, że płyn wystarczy na naprawdę długo. Toteż uważam, że pojemność butelki to jeden z licznych plusów Colgate Plax Complete Care Sensitive. Jak już zdążyłam wspomnieć etykieta w tym przypadku odgrywa niezwykle ważną rolę. W przeciwieństwie do wielu innych mało rzucających się w oczy, ta doskonale spełnia swoje zadanie, przyciągając spojrzenia zainteresowanych konsumentów. Zawarte na niej informacje w krótki i zwięzły sposób charakteryzują płyn, pozwalając tym samym szybko poznać jego właściwości oraz korzyści jakie niesie ze sobą jego używanie- ułatwiając tym samym podjęcie decyzji o jego kupnie. Butelka płynu prócz zachęcającego i przyciągającego uwagę wyglądu, ma również inną ważną cechę. Jej kształt został tak zaprojektowany, by idealnie pasował do ludzkiej dłoni, gwarantując bezproblemowe użytkowanie. Nawet gdy skóra rąk nie jest idealnie sucha, profil butelki daje pewność że się nie wyśliźnie. Zamknięcie a zarazem dozownik jest typowe dla płynów do płukania jamy ustnej. Te z którymi spotkałam się do tej pory właśnie taką formę posiadały. Sam sposób dozowania uważam za bardzo dobry.  Eliminuje to jakiekolwiek próby aplikacji produktu bezpośrednio z butelki. Nie zmuszając również do poszukiwania sposobu by móc użyć płynu. Colgate Plax Complete Care Sensitive to zdecydowanie mój faworyt w kwestii smaku. W przeciwieństwie, do tych po które sięgałam dotychczas ten mile mnie zaskoczył od pierwszego użycia. To na co od razu zwróciłam uwagę to delikatnie miętowy smak. W odróżnieniu od innych znanych mi produktów ten przyjemnie smakuje a co ważniejsze nie powoduje nieprzyjemnego uczucia pieczenia. Charakteryzując zarówno jego smak jak i zapach na myśl przychodzi mi tylko jedno: delikatna, miętowa guma do żucia – po którą sięgam zwykle wtedy gdy zależy mi na odświeżeniu swojego oddechu. Mogę więc śmiało stwierdzić, że smak ten znany jest mi od lat, a użycie tego płynu jedynie mi to uświadomiło.  Colgate Plax Complete Care Sensitive dzięki  odpowiednio dobranej formule  łączy w sobie aż 12 korzyści:
·         Nie zawiera alkoholu;
·         Nie powoduje uczucia pieczenia, podczas stosowania;
·         Dba o wrażliwe miejsca w jamie ustnej;
·         Zapewnia 12 godzinną ochronę przed bakteriami;
·         Usuwa do 99,9% bakterii;
·         Pomaga zapobiegać próchnicy;
·         Czyści trudno dostępne miejsca;
·         Odświeża oddech;
·         Utrzymuje zdrowe dziąsła;
·         Zapewnia czystszą jamę ustną;
·         Zapobiega osadzaniu się osadu nazębnego;
·         Redukuje bakterie powodujące problemy z dziąsłami.
Po dłuższym stosowaniu zaobserwowałam u siebie kilka z efektów o których pisze producent. Jako, że produkt nie zawiera alkoholu oraz ma delikatny miętowy smak nie było mowy o pieczeniu w jamie ustnej podczas stosowania. Gwarantuje również to, co dla mnie jest bardzo ważne – odświeża oddech.  Efekt świeżości  utrzymuje się jak dla mnie zadowalająco długo. Wydaje mi się również iż płyn przyczynił się do zminimalizowania problemu jakim jest gromadzenie się osadu i kamienia nazębnego. Zmagam się także z nadwrażliwością zębów. Zwykle objawy nasilają się w najmniej spodziewanym momencie. Przyczyniają się do tego zimne lub gorące posiłki czy napoje a czasem i zmiana pogody. Tutaj z pomocą przyszedł mi właśnie płyn Colgate Plax Complete Care Sensitive. Już po kilku minutach złagodził objawy z czasem je eliminując. W przypadku wpływu płynu na moje dziąsła, wydaje mi się że również korzystnie wpłynął na ich kondycję. Zmniejszyło się bowiem krwawienie podczas codziennego szczotkowania. Płyn Colgate Plax Complete Care Sensitive jest dla mnie numerem jeden wśród tych które stosowałam dotychczas. Nie doszukałam się w nim żadnych wad, za to całe mnóstwo zalet. Z czystym sumieniem więc mogę go polecić, ponieważ jestem zdania iż podobnie jak mnie, Wam również przypadnie do gustu.



A Wy znacie ten płyn? Jakie macie doświadczenia z nim związane?

środa, 30 października 2013

Wszyscy mają... będę mieć i ja

Na niemal wszystkich blogach, które obserwuję wręcz roi się od wosków zapachowych. Nie mogę więc spokojnie się temu przyglądać. Postanowiłam również po nie sięgnąć. Zwłaszcza, że są jedną z rzeczy, które umieściłam na mojej jesiennej liście życzeń. Kiedy zdecydowałam się na kupno wosków pojawił się nie lada problem. Pewnie nie jedna z Was go miała. No bo same powiedzcie, który z nich wybrać? Lista dostępnych wosków jest bardzo bogata. Liczy blisko 50 zapachów. Postanowiłam niemniej jednak w pierwszej kolejności wybrać dwa i przekonać się czy są tak zachwycające jak mówicie. Do tej pory do nadawania pomieszczeniom pięknego, aromatycznego zapachu używałam wszelakich kadzidełek oraz olejków eterycznych. Stwierdziłam, jednak że wszystko idzie z duchem czasu więc ja też. Stąd właśnie zakup wspomnianych wosków. Jak tylko do mnie dotrą zdradzę rąbek tajemnicy, na które się zdecydowałam i dlaczego oraz czy rzeczywiście mnie zachwyciły.
Zgłębiając temat wosków poznałam ich zalety i to po części również skłoniło mnie do zakupu. Nigdy dotąd nie patrzyłam na nie z takiej perspektywy a jak się okazuje mają swoje zalety. Woski to idealne rozwiązanie dla wszystkich, którzy cenią sobie kompozycje zapachowe a nie jeden, płaski zapach. Można śmiało z nimi eksperymentować i użytkować je w dwojaki sposób. Pierwszy z nich to umieszczenie w misce kominka całego wosku. Drugi zachęca do łaczenia kilku zapachów i tworzenia swojej indywidualnej kompozycji. Zakup wosku daje nam możliwość poznania bliżej konkretnego rodzaju świec  czy dyfuzorów. Pozwala to uniknąć nabycia zapachu, który może nie przypaść nam do gustu. Póki co niecierpliwie oczekuję zamowionej przeze mnie paczki. Łudziłam się, że już dziś po powrocie z pracy z zapałem będę odpakowywać przesyłkę, jednak jak się okazało będę musiała jeszcze poczekać. Mam tylko nadzieję, że już jutro nastąpi jego kres i woski trafią wreszcie w moje ręce. 
A Wy znacie woski zapachowe? Po które sięgnęłyście kupując je po raz pierwszy? A co najważniesze czy Was zachwyciły?
Zdjęcie pochodzi ze strony sklepu: http://www.goodies.pl/
Już wkrótce zapraszam do przeczytania mojej opinii na temat wosków.

poniedziałek, 28 października 2013

Wyczekiwana paczka od Sample City

Pisałam w jednym z poprzednich postów, że udało mi się zakwalifikować do testowania produktów marki Skarb Matki. Kiedy tylko, zostałam poinformowana ze kwalifikuję się do testu odliczałam czas gdy znajdzie się w moim posiadaniu. I dzisiaj wreszcie dotarła. Co skrywała jej zawartość? Prócz standardowych ulotek zachęcających do rejestracji na stronie www.SampleCity.pl, znalazłam tam również broszurkę z ofertą  marki i to co najważniejsze - dwa pełnowymiarowe produkty.


Tym razem testom poddawana jest Oliwka pielęgnacyjna z olejkiem ze słodkich migdałów dla niemowląt i dzieci oraz delikatne mydełko.


Oliwka jak już wspomniałam zawiera łagodzący olejek ze słodkich migdałów, olejek z kiełków pszenicy, bogate w kwas oleinowy, linolowy i naturalną witaminę E. Polecana jest do pielęgnacji wrażliwej skóry noworodków. Przede wszystkim łagodzi podrażnienia, nawilża, natłuszcza, uelastycznia a jednocześnie zabezpiecza przed otarciami. Może być stosowana od pierwszych dni życia, po kąpieli na rozgrzane ciało, do masażu i przy każdej zmianie pieluszek. 


Składniki: Paraffinum Liquidum, Sweet Almond Oil, Wheat Germ Oil, Parfum.

Delikatne mydełko do codziennego mycia całego ciała niemowląt i dzieci. Do stosowania już od pierwszego miesiąca życia. Receptura oparta jest na bazie łagodnych substancji powierzchniowo - czynnych. 
  • zawiera naturalną oliwkę
  • lekko nawilża i natłuszcza
  • myje nie podrażniając skóry
  • nie zawiera barwników
  • polecane dla dzieci i dorosłych ze skłonnościami do alergii.

 Składniki: Aqua, Sodium Laureth Sulfate (and) Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Disodium Laureth-3 Sulfosuccinate, Glycerin, Glycol Distearate and Cocamide DEA, Olive Oil PEG-7 Esters, PEG-150 Pentaerthrityl Trtrastearate, Parfum, DMDM Hydantoin, Citric Acid.

Teraz wystarczy by "mała testerka" wypróbowała produkty. A reakcja jej delikatnej skórki będzie najlepszą rekomendacją.

A Wy znacie produkty marki Skarb Matki? Jakie macie na ich temat zdanie?


niedziela, 27 października 2013

Codzienny Outfit

Dość dawno nie pojawiały się wpisy z tej serii. Dziś postanowiłam dodać post z moim codziennym zestawem. Nie jest to nic nadzwyczajnego. Ot, typowy, codzienny outfit. Zależy mi przeważnie na tym by czuć się swobodnie. Cenię sobie przede wszystkim komfort i niczym nie skrępowane ruchy. Nic więc dziwnego, że włożyłam właśnie to co będziecie miały okazję za chwilę zobaczyć.
Jesienią, wygoda to jednak nie wszystko. Kiedy za oknem temperatura gwałtownie spada, obowiązkowo ubieram kilka warstw ubrań, by w razie potrzeby móc zdjąć nadmiar odzieży. 
Preferuję przede wszystkim spodnie i wręcz nie wyobrażam sobie by móc obejść się bez jeansów. Sięgam po nie kiedy tylko mogę i najchętniej nie rozstawałabym się z nimi w ogóle. Czasem jednak mam ochotę na coś znacznie bardziej kobiecego. I pozwalam sobie na sukienki i spódnice o czym mogłyście się juz przekonać i mniemam że nie raz będziecie miały okazję się przekonać.
Teraz nie pozostaje mi nic innego jak tylko dodać kilka zdjęć z moim dzisiejszym zestawem. 

Kurtka - Pretty Girl
Bluza - Top Secret
Koszulka - Reserved
Spodnie - Takko
Buty - Deichmann
Szal - H&M

Jak widzicie typowy zwyklaczek - ze zwyczajnych ubrań, które każda z Was ma w szafie. A wy jakie zestawy preferujecie?


O mojej drodze do oszczędzania...

Przeglądając dzisiaj Wasze liczne posty natknęłam się na takie, które zainspirowały mnie do tego wpisu. Jak sięgam pamięcią kilka lat wstecz to przypomina mi się moment, kiedy po raz pierwszy otrzymałam zapracowane pieniądze - moje pierwsze własne. Pamiętam, jek trudno było mi się z nimi rozstać. Potem niestety z dnia na dzień problem ów zniknął. Kiedy tylko mogłam sobie na coś pozwolić, łatwo sięgałam do portfela po kolejny banknot. Nic więc dziwnego, że ciężko było cokolwiek odłożyć. A pieniądze topniały niczym góra lodowa. Inspirując się Waszymi postami postanowiłam zmienić swoje przyzwyczajenia oraz wprowadzić nowe, które pozwolą mam nadzieję oszczędzić pieniądze. Do tej pory dziwił mnie fakt, gdy widziałam znajomych zapisujacych swoje codzienne wydatki - nawet te najdrobniejsze. Nie zdawałam sobie sprawy, jak może to być pomocne. Sama natomiast dziwiłam się, co stało się z moimi pieniędzmi. Dziś jednak wiem, że jest to idealne rozwiązanie. Pozwala bowiem śledzić na bieżąco wszystkie wydatki i zauważyć na co najczęściej sa wydawane. 
W dzisiejszym poście postanowiłam wobec tego zebrać wszystkie te reguły, które miejmy nadzieję przybliżą mnie do sukcesu.
1. Od teraz moim nieodłącznym przyjacielem stanie się kalendarz, w którym skrupulatnie postaram się spisywać wszystkie - nawet najdrobniejsze wydatki.
2. Zanim sięgnę po kolejną zbędną rzecz po stokroć zastanowię się czy jest mi ona potrzebna.
3. Wyznaczę sobie cele, które zmotywują mnie do gromadzenia funduszy.
4. Ograniczę transakcje za pomocą kart płatniczych, unikając tym samym braku kontroli nad wydatkami. 
5. Postaram się z miesiąca na miesiąc odłożyć choćby najdrobniejszą kwotę. Jednak będę konsekwentna w tym postanowieniu. 
6. Nie będę nosić przy sobie większej gotówki, by nie ulec chwili i nie kupić kolejnej niepotrzebnej rzeczy.
7. Nadprogramową gotówkę w postaci np. prezentów będę odkładać do koperty i zostawiać w domu. W ten sposób nie skuszę się gdy coś wpadnie mi w oko. 
8. Zrezygnuję z nieprzemyślanych zakupów spozywczych ( śmieciowego jedzenia). Wpłynie to jednocześnie korzystnie na zasobność mojego portfela i na wygląd. 
9. Koniec z kupnem kolejnego kosmetyku, podczas gdy całe mnóstwo niezużytych produktów zalega na półkach. 
10. Teraz pozostaje już tylko - Konsekwencja, Konsekwencja i jeszcze raz konsekwencja. A oszczędności powinny zacząć się pojawiać.
A Wy jakie macie metody na oszczędzanie? Chętnie poznam Wasze sprawdzone i niezawodne sposoby. Czekam na Wasze wskazówki. 


sobota, 26 października 2013

O kilku sposobach na jesienną chandrę

Jesień jest czasem, kiedy pogoda nas nie rozpieszcza. Spadające temperatury, chłodne podmuchy wiatru, coraz częstsze opady deszczu oraz krótkie dni sprawiają, że wszystko to odbija się na naszym samopoczuciu. Wielu z nas najchętniej położyło by się z kubkiem aromatycznej kawy. Wiosna sprawia, że czujemy w sobie bombę energii. Wszystko to za sprawą budzącej się do życie przyrody. Jesień natomiast odziałuje na nas zupełnie odwrotnie. Sprawia, że odczuwamy gwałtowne pogorszenie samopoczucia. Przyczyn należy szukać w spadku temperatury, ciśnienia atmosferycznego i mniejszą ilością promieni słonecznych. Następstwem jest zmęczenie i zniechęcenie. Większość z nas szuka pomocy wspomagając się kubkiem kawy i wysokoenegetycznymi posiłkami. Nie jest to  jednak metoda skuteczna na dłuższą metę, ponieważ likwiduje jedynie skutki a nie przyczyny. 
Kilka sprawdzonych sposobów pozwala zapomnieć o nieprzyjemnych dolegliwościach:
1. Ruch w wielu odsłonach
Brak aktywności fizycznej przyczynia się do pogorszenia samopoczucia. Aktywność fizyczna pozytywnie wpływa na prawidłowe funkcjonowanie wszystkich układów, zapewniając jednocześnie dobre samopoczucie. Nie jest powiedziane, że sport mamy uprawiać na zewnątrz, kiedy wokoło plucha. Różnorodność form aktywności jest tak diża, iż można znaleźć coś idealnego dla siebie.
2. Zdrowe odżywianie
Zbilansowana dieta to podstawa, jeśli zależy nam na dobrym samopoczuciu. Wiąże się to jednocześnie ze zmianą przyzwyczajeń. Nie moze zabraknąć porcji enegii, jaką zapewnia solidne śniadanie. Jego brak skutkuje osłabieniem. Nieodzowne w przeciwdziałaniu jesiennemu pogorszeniu samopoczucia jest dostarczanie organizmowi minerałów, witamin i produktów zawierających betakaroten. Znajdują się one w żółtych i pomarańczowych owocach ( marchewce, pomarańczach i morelach). Wskazane są również produkty, które zawierają witaminy z grupy Bi E. Ich źródłem są: żurawina, owoce kiwi, pestki dyni i słonecznika. 
3. Odpowiednia ilość snu
Deficyt snu negatywnie wpływa na obniżenie odporności fizycznej i psychicznej. Skutkuje to podatnością na infekcje oraz sprawia, że stajemy się nerwowi. Mówi się że odpowiedni przedział ilości snu wynosi od 7 do 9 godzin. Nie należy się jednak tym sugerować, ponieważ ilość snu jest uzależniona od indywidualnych predyspozycji. 



Jak widać jesień nie musi być czasem kiedy czujemy sie  zmęczeni, nerwowi, przygnębieni i senni. Stosując powyższe zasady możemy nieco złagodzić skutki, jakie może mieć na nas jesienna pogoda. Pozwolą one również uniknąć depresji i infekcji. 

A Wy jak radzicie sobie z jesienną chandrą?




piątek, 25 października 2013

Kulinarnie - Placuszki z tzw. " zsiadłego" mleka

W życiu każdego z nas przychodzi taki moment, że jeśli mamy ochotę coś zjeść to musimy to owe coś własnoręcznie przygotować. Tak też było w moim przypadku. Zdecydowałam, że wypróbuję przepis bo najprościej mówiąc zmusiła mnie do tego sytuacja. Zakupione mleko w mgnieniu oka zmieniło swoją konsystencję i nici z kawy zbożowej. Pozostało mi więc przeszukać zasoby Internetu w poszukiwaniu inspiracji, jak mogę zużytkować wspomniany produkt. Jako, że słyszałam o placuszkach właśnie z takim a nie innym mlekiem - postanowiłam spróbować.

Składniki (około 20 placków):
  • 1 jajko
  • 1/2 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 szklanka zsiadłego mleka
  • 2 szklanki przesianej mąki pszennej
  • olej do smażenia
  • cukier puder do posypania
 Przygotowanie:

  • Żółtko należy  utrzeć z cukrem, solą, sodą.
  • wlać zsiadłe mleko.
  • Wsypać mąkę, cały czas ucierając.
  • Utartą masę ostrożnie wymieszać z ubitą pianą z białka.
  • Na patelni rozgrzewać tłuszcz i łyżką kłaść ciasto formując nieduże placuszki.
  • Smażyć z obu stron na złoty kolor.
Jak same widzicie przepis jest banalnie prosty i szybki. Przez co w krótkim czasie można przygotować smaczne placuszki, które można podać na mnóstwo sposobów - chociażby posypane cukrem pudrem lub z konfiturami. 




 Na koniec nie pozostaje mi nic innego jak życzyć wszystkim  Smacznego

Próbowałyście? Smakowały?

czwartek, 24 października 2013

NIESPODZIANKA

W poprzednim poście pisałam o tym, że udało mi się zakwalifikować do testowania kosmetyków dla dzieci. Toteż nie zdziwiłam się, kiedy w skrzynce mailowej znalazłam wiadomość informującą o nadaniu do mnie przesyłki. Byłam przekonana, że właśnie o tę a nie żadną inną zawartość chodzi. Więc nie muszę chyba mówić jak wielkie było moje zdziwienie, kiedy otworzyłam paczkę. W środku nie było kosmetyków od Sample City a coś zupełnie innego - 2 płyny do płukania jamy ustnej od Colgate od abcZdrowie.pl
Skąd więc pojawiła się u mnie ta paczka? Otóż zapomniałam zupełnie, że jakiś czas temu wypełniałam ankietę oraz odpowiadałam na pytanie- Dlaczego chcesz przetestować płyn do płukania jamy ustnej Colgate? Dostałam co prawda, jak sobie teraz przypominam również maila iż zakwalifikowałam się do testu ale nie sądziłam że tak szybko paczka do mnie dotrze. 
Teraz pozostaje mi zaprzyjaźnić się z Colgate Plax Complete Care i Comlete Care Sensitive i testować je by móc napisać o nich recenzję. 







Jako, że do tej pory używałam płynów to będzie to dla mnie przyjemność a nie przykry obowiązek , kiedy będę sięgać po jeden z dwóch otrzymanych produktów. Do tej pory wybierając tego rodzaju specyfik nie miałam żadnego ulubionego, zdawałam się na przypadek. Kto wie może tym razem będzie inaczej? Może wreszcie trafię na ten wyjątkowy?

A Wy znacie płyny do płukania Colgate?


Kolejne testowanie...

Sample City ( http://samplecity.pl/) to jeden z jeden z portali, który można scharakteryzować za pomocą trzech słów: wypróbuj - oceniaj - polecaj. Nigdy dotąd testowanie nie było tak proste. Zaledwie cztery kroki dzielą każdego lub każdą z nas od wypróbowania produktów. 
By dołączyć do grupy testerów wystarczy :
1. Zarejestrować się na stronie: http://samplecity.pl/
2. Wybrać te produkty, które chcesz testować. Wypełnić krótką ankietę i dowiedzieć się czy spełnione zostały przez ciebie kryteria, które pozwolą ci zostać testerem. 
3.Jeśli dopisze ci szczęście śmiało możesz cieszyć się testowaniem.
4. Potem już tylko wystarczy, że podzielisz się swoimi spostrzezeniami wypełniając ankietę.

Zastanawiacie się więc pewnie co skłoniło mnie do ponownego wpisu na temat Sample City. Otóż nie jest to tak bez przyczyny. Kilka razy udało mi się zakwalifikować do testowania różnych produktów, o których pisałam na blogu. Potem miałam odrobinę mniej szczęścia, jednak nie zniechęciło mnie to do dalszego zgłaszania się do testów. Trud się opłacał i oczekuję już na paczkę od Sample City. 
Co tym razem?
Kosmetyki Skarb Matki 
Tradycja marki Skarb Matki sięga 1947 roku. Produkty wytwarzane są przez rodzinną firmę tworzącą wyjątkowe produkty z myślą o najmłodszych.
Testowane będą kosmetyki do pielęgnacji ciała -Oliwka pielęgnacyjna z olejkiem ze słodkich migdałów oraz do mycia główki - Delikatne Mydełko oczyszczające skórę.


 

Oliwka z olejkiem ze słodkich migdałówdla niemowląt i dzieci ( od pierwszego dnia życia). Przeznaczona jest do pielęgnacji wrażliwej skóry noworodków, niemowląt i dzieci. Oliwka łagodzi podrażnienia, nawilża, natłuszcza, uelastycznia i zabezpiecza przed otarciami. 
skład: Zawiera łagodzący olejek ze słodkich migdałów oraz olejek z kiełków pszenicy bogate w kwas oleinowy, linolowy, witaminy A, D, B, C i składniki mineralne.
Produkt polecany jest do stosowania po kąpieli na rozgrzaną skórę, oraz przy każdej zmianie pieluszki. 
* bez konserwantów i sztucznych barwników
Delikatne mydełko dla dzieci i niemowląt z naturalną oliwą z oliwek. Specjalna formuła pozwala na mycie delikatnej skóry maluchów bez ryzyka podrażnień. Jest idealne dla dzieci już od ukończenia pierwszego miesiąca życia.Przeznaczone do mycia twarzy i rąk oraz skóry całego ciała niemowląt i dzieci. Mydełko może być stosowane również przez osoby dorosle ze skłonnościami do alergii. Dzięki zawartości naturalnej pochodnej z oliwek, mydło lekko natłuszcza i nawilża skórę dziecka.
Mydełko doskonale łagodzi podrażnienia i tworzy barierę ochronną niedojrzałej skóry niemowląt. Bardzo dobrze się pieni, zmywa brud i zanieczyszczenia. Jest bezpieczne – nie zawiera barwników.
 Ma delikatny, przyjemny i naturalny zapach, a jego opakowanie z szeroką pompką ułatwia precyzyjne dozowanie preparatu. 

Teraz pozostaje tylko czekać na paczkę...

A Wy testowałyście już coś od Sample City?




środa, 23 października 2013

Jesienne klimaty...

Jak nie kochać jesieni...

Jak nie kochać jesieni, jej babiego lata,
Liści niesionych wiatrem, w rytm deszczu tańczących.
Ptaków, co przed podróżą na drzewie usiadły,
Czekając na swych braci, za morze lecących.

Jak nie kochać jesieni, jej barw purpurowych,
Szarych, żółtych, czerwonych, srebrnych, szczerozłotych.
Gdy białą mgłą otuli zachodzący księżyc,
 Gdy koi w twoim sercu codzienne tęsknoty...


T. Wywrocki

    Nadeszła już jesień a wraz z nią do łask powróciły cieplejsze płaszcze i kurtki. W momencie, gdy dodaję tego właśnie posta to ta pora roku na dobre zdążyła już się zadomowić wokoło. Astronomiczną jesień mamy od 22 września, kalendarzowa natomiast nastała 24 września. Pora ta na ogół kojarzy się wszystkim z deszczem, szarością i coraz gwałtowniejszymi podmuchami wiatru. Warto jednak zatrzymać w obiektywie, to co przychodzi nam na myśl kiedy charakteryzujemy pojęcie " złota polska jesień".
Wokół otaczają nas piękne kolory: zieleń, żółć i czerwień. Barwy typowe dla tej pory roku. Słoneczna pogoda sprzyja poprawie humoru, jednocześnie zachęca do długich spacerów i napawania się widokami. 
W powietrzu czuć już charakterystyczny zapach jesieni. Ludzie przygotowują się do nadchodzącej zimy. Dbają o otoczenie domów, grabią liście, których z  dnia na dzień coraz więcej  spada na ziemię. A drzewa zaczynają świecić nagimi gałęziami. 
Zdaję sobie sprawę, że jesienią pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie. Postanowiłam więc uwiecznić na zdjęciach urocze, jesienne krajobrazy...














Choć perspektywa jesieni nie zawsze napawa mnie optymizmem, to akurat na takie widoki mogłabym patrzeć w nieskończoność. I tu przyszedł mi pewien pomysł na wykorzystanie jesiennych fotek.
Każdy odnajduje w codzienności, coś co mu się podoba - chciałby to uwiecznić i zachować na dłużej. Sięga więc po aparat i robi zdjęcia. Coraz więcej i więcej ... A co potem? No właśnie lądują gdzieś na nośniku, zapomniane. Dlaczego nie sięgnąć po nie? Wystarczy zainspirować się, oprawić je w ramki i by cieszyły oko. Nie muszą to przecież być akurat zdjęcia z wakacji. Jesienne pejzaże również mogą nadać wnętrzu wyjątkowy charakter...






A Wy lubicie jesień? Zdecydowałybyście się na zawieszenie własnoręcznie wykonanych zdjęć w swoim wnętrzu?


niedziela, 20 października 2013

Jesienna wishlista

Wspomnieniem jest już lato, słońce i ciepło. Za oknem natomiast zawitała na dobre jesienna pogoda wraz z jej wszystkimi atrybutami: pluchą, deszczem, silnym wiatrem i coraz bardziej przeszywajacym chłodem. Nic więc dziwnego, że na mojej liście zagościły nieco inne priorytety. Częściowo, są to drobiazgi które mają za zadanie umilić mi jesienne wieczory. 
Mam nadzieję, że wkrótce uda mi się spełnić choć niektóre z upatrzonych drobiazgów.

Jesień zwykle ma wpływ na pogorszenie mojego samopoczucia. Zwykle zwalam to na brak słońca, szare dni i padający deszcz.Tęskni mi się wówczas za wiosennymi czy też letnimi zapachami, z którymi na ogół wiążą się jakieś miłe wspomnienia.
Nie mogło wobec tego na mojej liście zabraknąć zapachowej świecy Yankee Candle.Nie zdecydowałam co prawda, po jaki zapach sięgnę jako pierwszy jednak jestem zdania, że przypadnie mi do gustu. (1).
Kolejnym drobiazgiem, o którym ostatnio sobie skrycie marzę jest bransoletka z Apartu a wraz z nią kilka charmsów. Uważam, ze nie tylko pięknie prezentuje się na nadgarstku, ale również każdemu charmsowi możemy nadać sentymentalny i tylko nam znany symbolizm. (2,3).
Woski zapachowe Yankee Candle ostatnio królują na blogach. Nie mogę więc stać spokojnie z boku i patrzeć, jak kolejna blogerka rozpływa się nad ich zaletami. Postanowiłam więc sięgnąć po nie i ocenić jak się sprawują. Zwłaszcza, że będzie to okazja by "odkurzyć" dawno nie używany kominek.(4). Ostatnim drobiazgiem jest kubek termiczny, który nie tylko cieszy oko ale również pozwala zabrać ze sobą porcję porannej kawy na wynos. W tym miejscu od razu pragnę nadmienić, że do zakupu bardziej skłoniły mnie względy estetyczne a ściślej mówiąc - kobiecy design niż konieczność transportowania ze sobą płynów (5).
A jak wygląda Wasza lista? Upatrzyłyście coś dla siebie na jesien?

czwartek, 17 października 2013

Paczka od Rekomenduj.to

W poprzednim poście pochwaliłam się Wam możliwością testowania nowego preparatu jakim jest - Jeliton. Dziś natomiast paczka znalazła się w moim posiadaniu. Nie da się ukryć, że była dość pokaźnych rozmiarów. W środku skrywała ulotki, ksiązeczkę powitalną oraz cztery opakowania produktu - a w każdym z nich 18 saszetek po 5g.
Kampania Jelitonu pozwala na wypróbowanie ambasadorom w 100 % naturalnego preparatu. Jedyne co tylko ma zrobić tester to:
* wypróbować produkt 
* rozmawiać o środku i podzielić się nim ze znajomymi 
* opisać swoje doświadczenia.

Naturalny błonnik -  
na poprawę pracy jelit i na zaparcia, 
skuteczny również przy odchudzaniu.

***
Poprawia pracę jelit
***
Skuteczny na zaparcia
***
Usuwa toksyny z Twojego organizmu
***
Wspomaga odchudzanie
***
Nie drażni błon śluzowych i działa osłonowo

/informacja z ulotki produktu/

Produkt dostępny jest w dwóch wariantach: w dużym opakowaniu - 180g lub w saszetkach 5g x 18 saszetek.







Stosowanie: 
Porcja jednorazowa: zalać saszetkę 5g wodą lub sokiem (100 ml) Wypić natychmiast. Dodatkowo popić szklanką płynu.
Porcja dzienna: Wg WHO ( Światowej Organizacji Zdrowia) w codziennej diecie powinno znaleźć się około 20- 40g błonnika.
To jednak nie jedyny sposób przyjmowania produktu. Jeliton moze być przyjmowany w trakcie codziennych posiłków - jako dodatek do zup, sosów, mięs, sałatek, jogurtu czy mleka z dodatkiem płatków i owoców.

Zawartość błonnika w codziennej diecie przyczynia się do lepszego samopoczucia. Dobrze więc wzbogacić zwykłe przepisy chociażby szczyptą jelitonu, by czuć się zdrowo. 

Kończąc tego posta zamieszczam przepisy z użyciem Jelitonu.

Chleb bez mąki:
* 1 1/2 szklanki płatków owsianych 
* 1 szkalnka ziaren słonecznika
* 1/2 szklanki siemienia lnianego
* 1/2 szklanki migdałów lub orzechów laskowych
* 4 płaskie łyżki Jelitonu
* garść ziaren dyni
* 1 łyża miodu
* 3 łyżki roztopionego klarowanego masła
* 350 ml wody

1. Formę posmaruj masłem i wsyp wszystkie ziarna. Dodaj Jeliton oraz płatki owsiane i wymieszaj. W osobnym naczyniu wymieszaj wodę, miód i masło. Połącz składniki i ubij bochenek. Zostaw na 2h lub całą noc. 

2. Następnie chleb wstaw do piekarnika rozgrzanego do 160 stopni ( 180 stopni bez termoobiegu). Piecz 20 min. Wyjmij z foremki i piecz kolejne 40 minut. 

3. Chleb koniecznie musi ostygnąc - inaczej będzie się kruszyć!

Sos pieczarkowo - jogurtowy
* 1/2 kg pieczarek
* 1 cebula
* 1/2 szkalnki jogurtu lub śmietany
* 2-3 płaskie łyżki Jelitonu
* rozmaryn ( najlepiej świeży)
* pieprz, sól do smaku
* masło do smażenia

1. Cebulę posiekaj w kosteczkę, pieczarki w plastry i podsmaż na maśle. Następnie duś pod przykryciem przez kilka minut.

2. Dodaj przyprawy i posiekany rozmaryn. Podsmaż chwilę całość. 

3. Dodaj jogurt lub śmietanę ( aby się nie zważyła  - wymieszaj w szklance jogurt z odrobiną gorącego sosu i dopiero potem wlej na patelnię).

4. Wsyp Jeliton, który zagęści płynny sos - wymieszaj i po chwili zdejmij z ognia. /pochodzą z dołączonej ulotki/

A Wy znacie ten produkt? Czy ktoś z Was również otrzymał i zaczyna testowanie? Macie juz jakąś opinię  o produkcie?


wtorek, 15 października 2013

Pierwsze testowanie z Rekomenduj.to

Jak wiecie jest wiele stron, na których każda z nas ma szansę zgłosić się do kampanii - wypróbować i ocenić otrzymane produkty. Wystarczy jedynie wypełnić ankietę a kiedy szczęście nam dopisze wówczas do drzwi zapuka kurier lub listonosz z przesyłką. Moim ostatnim odkryciem, dzięki jednej z Was jest http://rekomenduj.to/. I właśnie wypełniając ankietę udało mi się zakwalifikować do testowania.


Produktem, który będę miała okazję testować jest Jeliton. Czym jest? To suplement diety zawierający naturalny błonnik, który reguluje perystaltykę jelit. Polecany jest w przypadku takich dolegliwości jak:  uchyłkowatość jelita, zespół jelita drażliwego i niedobór błonnika. Dzięki zawartości babki jajowatej ( łac. Plantago ovata) stosowany jest jako lek na biegunkę i zaparcia oraz wspierajaco przy oddchudzaniu. 
Głównym składnikiem preparatu jest wspomniana babka jajowata a dokładniej jej łupina, która zawiera błonnik. 
Babka jajowata - jest rośliną wieloletnią, która występuje naturalnie w Hiszpani, USA, Brazylii i na Wyspach Kanaryjskich. Wartości lecznicze sprawiły iż hoduje się ją w celach medycznych. Ma charakterystyczny kształt, wygląd i kolor liści. 
Jak działa?
Dzięki zawartości błonnika pęcznieje w organizmie, wchłania toksyny i formuje masę pokarmową. 
Stosowanie:
Jeliton przyjmować można do 4 razy dziennie po jednej dawce/saszetce, którą należy rozpuścić w 100-200ml wody, soku lub jogurtu. Mieszankę należy spożyć od razu po przygotowaniu i popić dużą ilością płynu. Należy odczekać jedną godzinę przed lub po podaniu leków. Nie należy przyjmować produktu w formie bezpośredniej ani stosować w przypadku niedrożności jelit czy uczulenia na składnik (łupiny nasienne babki jajowatej)./Informacja pochodzi ze strony producenta - http://jeliton.pl//.

Jeliton - pomocny przy diecie oczyszczającej

Dieta oczyszczająca, podczas której stosowany jest Jeliton, przebiega szybciej i bardziej efektywnie. Błonnik - pęczniejąc w żołądku - zmniejsza uczucie głodu, dzięki czemu nie musimy sięgać co chwila po jedzenie. Połączenie wybranych produktów, mających za zadnie przyspieszenie metabolizmu, z naturalnym błonnikiem zawartym w Jelitonie sprawia, że procesy trawienne i wydalania przebiegają szybciej i mniej gwałtownie. Jelita są dokładnie oczyszczane z zalegających w nich produktów przemiany materii. Sama dieta oczyszczająca przebiega bardziej łagodnie, bez biegunek i zaparć.

Niebawem już przekonam się na własnej skórze jak działa!

Od razu nadmieniam, że to iż zostałam wybrana nie jest przypadkowe ponieważ w moim przypadku powinien sprawdzić się idealnie / ze wzgl. na zjd./
A Wy? Znacie portal - Rekomenduj.to? Czy któraś z Was podobie jak ja zakwalifikowała się do testowania? A może znacie juz ten produkt i macie już o nim swoje zdanie?
Czekam na Wasze odpowiedzi - będę wdzięczna za każdy komentarz


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...