KOSMETYKI - środa, 2 października 2013

Mini zakupy

Obiecywałam sobie ostatnio, że ograniczę zakupy kosmetyczne. Dlatego też przygotowałam dla Was posta z moimi mini zakupami, które stanowią jedynie uzupełnienie braków. Jako, że żele pod prysznic zużywam w ogromnych ilościach to właśnie na  zakup aż dwóch zdecydowałam się w dniu dzisiejszym.
Pierwszy z nich to Żel pod prysznic marki seyo Figa & Granat, dostęny w ofercie drogerii Natura.


Produkt ten pochodzi z serii kosmetyków, niezawierającej parabenów. W składzie kosmetyków Seyo znajduje się bogata gama, starannie dobranych, naturalnych składników. Oliwka i mango odpowiadają za odpowiednie nawilżenie, granat odżywia i ujędrnia, grejfrut redukuje cellulit, jedwab wygładza a kwiatowy zapach koi zmysły. Wszystkich zainteresowanych marką Seyo do razu informuję, że oferta nie kończy się na żelach pod prysznic. W sprzedaży są również
mydła w płynie 500 ml, płyny do kąpieli 1l, balsamy do ciała 500 ml, kremy do rąk 100 ml.
Drugi produkt, który kupiłam do mycia i jestem z niego mega zadowolona to żel pod prysznic i płyn do kąpieli ON LINE, który wzbogacony został marokańskim złotem. Olejek arganowy, bo o nim mowa słynie z niezwykłych właściwości: ujędrnia, wygładza, przywraca blask i młodość skórze. 

Ostatni zakup kosmetyczny to lakier do paznokci Pierre Rene Top Flex Longlasting Nail Polish Care No 229 Carmel. Mam nadzieję, że tym razem udało mi się znaleźć odcień, który sprawi że paznkcie będą piękne i naturalne a zarazem eleganckie. I moje poszukiwania nareszcie zostaną zakończone. 


W ogólnym podsumowaniu całkowity koszt kosmetycznych zakupów wyniósł 23,77. W rozbiciu na czynniki pierwsze kosztorys wygląda następująco: Seyo żel - 4,99; On Line 2 in 1 Olejek arganowy - 7,79 oraz lakier Pierre Rene - 10,99.
Na  tym koniec zakupów kosmetycznych, jednak nie koniec zakupów na dziś. Po wizycie w drogerii Natura swoje kroki skierowałam do h&m. Przejrzałam całe mnóstwo odzieży, zarówno tej męskiej jak i damskiej ale skusiłam się jedynie na malutki drobiazg na poprawę humoru - a dokładnie uroczą kosmetyczkę, która wreszcie mieści wszystkie niezbędne produkty do mojego codziennego makijażu. Same spójrzcie, wyglada naprawdę uroczo. A kosztowała tylko 19,90. Więc nie mogłam sobie odmówić jej zakupu.


A Wy? Znacie te produkty, które kupiłam? I co sądzicie o nowej kosmetyczce, której stałąm się posiadaczką? Kończąc tego posta zapewniam Was, że już wkrótce na blogu pojawią się moje recenzje na temat powyższych kosmetyków.


  1. płyn poszedł w dobre ręce i głównie dzięki zapachowi od razu przypadł do gustu

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione na moim blogu komentarze :)