LIFESTYLE - piątek, 27 grudnia 2013

Połączenie przyjemnego z pożytecznym

Co, prawda rok zbliża się nam ku końcowi i nie jest to jeszcze pora na noworoczne postanowienia - ale mimo to postanowiłam ostro wziąć się za siebie i udowodnić przede wszystkim sobie, że można. Otóż od jakiegoś czasu zaczęłam 6W. Jest to już moje ( nazwijmy to ) spotkanie z tym oto zestawem ćwiczeń. Pochwalę się w tym momencie, że udało mi się wytrwać dwa razy do końca. Stwierdziłam jednak, że efekty nie do końca mnie satysfakcjonują - dlatego też postanowiłam odrobinę zrewolucjonizować mój zestaw ćwiczeń. Choć zależy mi by główny nacisk ćwiczenia wywierały na brzuch - to tak prawdę powiedziawszy jestem wobec siebie bardzo krytyczna i najchętniej wyszczupliłabym jeszcze biodra, uda i generalnie nogi. 
Początkowo koncentrowałam się na ćwiczeniach proponowanych przez Ewę Chodakowską. Ostatecznie jednak postanowiłam ćwiczyć z Mel B. Dzisiaj było już nasze drugie spotkanie i przyznam szczerze, że fajnie tak się odrobinkę poruszać. Zwłaszcza, że ruch ma tak dobroczynny wpływ na samopoczucie i nastrój ( pod czym się podpisuję obiema rękami). 
Wybrałam sobie na początek dwa 10 minutowe programy. Oba mają za zadanie wyrzeźbić mięśnie brzucha. Przyznam Wam ze bardzo przypadły mi do gustu i na sama myśl o ćwiczeniach już mi się usta cieszą. Z systematycznością u mnie raczej nie ma problemu, bo jeśli nie wykonam zaplanowanego zestawu to cały czas żyję z przeświadczeniem o niespełnionym obowiązku. Pierwszy program nosi nazwę Totally Fit i skierowany jest do osób zarówno zaczynających ćwiczyć jak i tych bardziej zaawansowanych, które chcą zgubić zbędne kilogramy, pozbyć się tłuszczu, ujędrnić oraz wysmuklić sylwetkę.




Kolejny zestaw ćwiczeń, na który ja się zdecydowałam nosi nazwę abs. Trening ten jest bardzo rozbudowanym treningiem mięśni brzucha, który przez wielu porównywany jest do A6W (tzw. "szóstki Weidera"). Choć w przypadku A6W, każdy wykonuje ćwiczenia w dokładnie ten sam sposób, w przypadku treningu ABS istnieje podział na część na początkujących i zaawansowanych. 




Zdaniem autorów treningu ABS  z Uniwersytetu Stanforda, każda osoba podejmująca się ćwiczeń widzi pierwsze efekty już po 2 tygodniach od pierwszego treningu. Sekretem ABS jest bowiem wzajemne oddziaływanie na siebie kolejno wykonywanych ćwiczeń, a nie liczba powtórzeń, czy częstotliwość wykonywania. Każde ćwiczenie angażuje bowiem do pracy kilka partii mięśni jednocześnie.


Trening ten w całości zajmuje niecałe 10 minut. Autorzy zapewniają, że  wystarczy ćwiczyć 4 razy w tygodniu. Zwracają uwagę, że trening ten jest kilkupoziomowy, dzięki czemu przez cały okres wykonywania ćwiczeń będą one dla nas prawdziwym wyzwaniem. A  organizm z pewnością nie zdąży przyzwyczaić się do jednostajnego obciążenia mięśni brzucha.

Tak więc, pełna optymizmu zaczynam  moją przygodę z treningami Mel B.  Jestem nimi wręcz zachwycona i przekonana, że łatwo się nie zniechęcę a wręcz przeciwnie. 
Dzisiaj również  zrobię  zdjęcie mojego brzucha, by po upływie dwóch tygodni móc zademonstrować Wam rezultaty. 
Jednocześnie Was również zapraszam do ćwiczeń. To naprawdę świetna sprawa. 


A Wy znacie treningi Mel B? Przyniosły Wam rezultaty? Jesteście zadowolone?

  1. OO, ja też ćwiczę trening ABS z Mel b:-) Uwielbiam te 6 minut przyjemności i wyciskania mięśni;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja znów zapasłam się przez święta....

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione na moim blogu komentarze :)