NEW IN - sobota, 8 lutego 2014

Nowości


Zawsze zakładam, że uda mi się zaoszczędzić trochę pieniędzy wraz z początkiem roku ale jak to zwykle w życiu bywa skończyło się jedynie na dalekosiężnych planach. Choć zwykle wychodząc z domu powtarzam sobie niczym mantrę - że dziś zakupów nie ma, to niejednokrotnie wracam do domu z nowym nabytkiem. I wcale nie jest tak, że akurat danej rzeczy potrzebowałam - ot, po prostu coś mi się spodobało albo miałam ochotę poprawić sobie humor. 

W dzisiejszym poście postanowiłam podzielić się z Wami nowościami, które ostatnio znalazły się w moim posiadaniu. Oczywiście kolejność z jaką o nich piszę jest zupełnie przypadkowa, bowiem nie jestem w stanie przypomnieć sobie kiedy daną rzecz kupiłam.

Pierwsze miejsce wśród nich przypadło portfelowi marki Top Secret. Choć mogłabym w szafce z powodzeniem znaleźć jeszcze kilka innych w całkiem dobrym stanie, to kiedy go zobaczyłam w sklepie wręcz nie mogłam się oprzeć. Jak się okazało później - dobrze że go kupiłam, bo ten który ostatnio eksploatowałam uległ znacznemu zniszczeniu. Ten natomiast wygląda ciekawie, jest większego rozmiaru niż jego poprzednik i chyba to co najważniejsze. Ma w sobie to coś. 



Kiedy tak teraz się zastanawiam, co tak naprawdę zadecydowało o tym, że go kupiłam to mogę śmiało wymienić jego kolor, fason a przede wszystkim fakt iż w przeciwieństwie do poprzedniego zapina się na zamek błyskawiczny. Dzięki jego znacznie większym rozmiarom nie mam najmniejszego problemu ze znalezieniem go w mojej przepastnej torbie, co do tej pory było moją zmorą. 



Portfel ma kilka kieszeni i przegródek, które ułatwiają umieszczenie w jego wnętrzu wszystkich najpotrzebniejszych dokumentów i kart. A co najważniejsze zaraz po jego otwarciu wszystko widać jak na dłoni, więc nie ma problemu ze znalezieniem potrzebnych rzeczy.  


Podobnie jak w poprzednim przypadku kupno czapki, którą widzicie na poniższym zdjęciu nie było zakupem pierwszej potrzeby. W szufladzie leży już szara, czarna i różowa. Do kompletu brakowało mi jedynie białej. I właśnie na taką się zdecydowałam, będąc w galerii handlowej.



Kolejnym moim zakupem jest koszulka Top Secret, którą udało mi się upolować na trwającej jeszcze wyprzedaży. Do niedawna unikałam jasnych kolorów, wybierając ciemniejsze odcienie. Od jakiegoś czasu postanowiłam, nieco urozmaicić swoją garderobę korzystając z nadarzających się okazji. Pozwalają one bowiem na uzupełnienie szafy niewielkim kosztem. 


 Tej, którą widzicie powyżej naprawdę trudno było się oprzeć. Ma ciekawy wzór a przy tym była śmiesznie tania bo zaledwie 19,90. Więc nie mogłam sobie odmówić.

Teraz kiedy, górne partie ciała zostały zaopatrzone przyszła pora na dolne. Dotychczas sięgałam po jeansy oraz legginsy. Te ostatnie jednak z czasem coraz rzadziej zaczęły pojawiać się w moich zestawach. Wraz z ostatnią wizytą w Top Secret zaopatrzyłam się w kolejna parę, która jednak znacznie różni się od tych które miałam dotychczas. Wszystko to za sprawą a'la skórzanych wstawek umieszczonych na nogawkach. Podjęcie decyzji, co do zakupu ułatwiła mi również atrakcyjna, obniżona cena. Muszę przyznać, że akurat ten zakup uważam za bardzo udany, bowiem prezentują się naprawdę super. 



Teraz natomiast przyszła pora na zakupy inne niż te poprzednie. Nie są to bowiem ubrania, a rzeczy które przydają się w całkiem innych dziedzinach.

Słuchawki z mikrofonem Creative HS-390, które jak powiedział mi pan sprzedawca umożliwiają korzystanie z rewolucyjnej telefonii internetowej. Posiadają również certyfikat zgodności ze Skype. Są one bardzo lekkie, posiadają pasek zagłówkowy i miękkie poduszki gwarantujące wygodę użytkowania nawet podczas wielogodzinnych rozmów przez Internet.  Zapewniają równocześnie doskonały odbiór dźwięku, dzięki regulowanemu mikrofonowi z funkcją redukcji szumów. Prowadzenie rozmów dzięki temu zestawowi, wystarczy jedynie go podłączyć i zacząć rozmawiać. 



Dla mnie zestaw ten jest idealnym rozwiązaniem, ponieważ nosi się go w nieco inny sposób niż te standardowe. Posiadają pasek zagłówkowy, który umieszcza się z tyłu głowy a nie jak w innych na wierzchołku głowy. Pozwala to uniknąć zniszczenia nawet najbardziej misternie ułożonej fryzury.

Jak widzicie również zdecydowałam się wreszcie na kupno kalendarza. W jednym z poprzednich postów miałam właśnie dylemat, na który powinnam się zdecydować. Ostatecznie jednak pod wpływem chwili zdecydowałam się chyba na najprostszy z możliwych. I choć nie byłam przekonana czy będę z niego korzystać systematycznie to jestem mile zaskoczona, bo z dnia na dzień coraz więcej zapisków w nim przybywa. 






A na koniec Maskara My Secret, którą to udało mi się wygrać w konkursie organizowanym przez Drogerię Natura. Do tej pory nie miałam okazji jej używać. Jest to moje pierwsze spotkanie. Jednak przyznam szczerze, że maskara naprawdę bardzo dobrze podkreśla rzęsy. Zyskują na objętości. I choć nie jest wodoodporna a na bazie wody to jestem zadowolona. 


Jak widzicie po upływie wcale nie tak długiego czasu, udało mi się zgromadzić kilka nowości. Mam jednak nadzieję, że tym razem nieco dam odpocząć mojemu portfelowi i trochę zaoszczędzić. 

A Wy ulegacie chwili i kupujecie coraz to nowe rzeczy, czy też potraficie zapanować nad sobą i zaoszczędzić trochę pieniędzy? 

  1. Ja miałam w końcu zacząć oszczędzać, ale jak na razie bardzo średnio mi to idzie, ale co zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione na moim blogu komentarze :)