sobota, 29 marca 2014

Diamonds & 24k - Eveline

Z napisaniem tego posta nosiłam się od dawna a dokładnie od momentu, kiedy dowiedziałam się o wygranej. Jakiś czas temu  bowiem zostałam jednym z piątki zwycięzców w konkursie ogłoszonym na stronie portalu Kobietapisze.pl, gdzie do wygrania był złoty zestaw kosmetyków Eveline z serii Diamonds & 24k Gold. W skład każdego z zestawów wchodzą: 
  • profesjonalny krem + serum na twarz, szyję i dekolt Diamonds&24k Gold;
  • odmładzający krem + serum pod oczy Diamonds&24k Gold;
  • serum na twarz i szyję 5 w1 Diamonds&24k Gold;
  • mleczko micelarne do demakijażu twarzy i oczu 3w1 Diamonds&24k Gold;
  • profesjonalna maseczka liftingująca 3w1 Diamonds&24k Gold. 
Seria Diamonds&24k Gold jest przełomowym programem przeciwzmarszczkowym, opracowanym przez ekspertów laboratorium Eveline Cosmetics. Łączy ona w sobie skuteczność naturalnych składników aktywnych z najnowszymi osiągnięciami. W swoim składzie zawiera mikroskopijne cząsteczki diamentu, 24- karatowe złoto oraz kompozycję czynnych substancji, odbudowujących skórę. 

ZŁOTY KREM - ELIKSIR NA TWARZ, SZYJĘ i DEKOLT Diamonds & Gold

Oparty został na nowej, aktywnej odmładzającej formule kremu + serum wzbogaconej w czyste 24-karatowe złoto, prawdziwy diament oraz kompozycję substancji czynnych odpowiedzialnych za pobudzenie naturalnej witalności komórek, zahamowanie procesu powstawania zmarszczek a przy tym nawilżenie i wygładzenie. Odpowiada również za poprawę gęstości skóry, zwiększenie sprężystości i elastyczności naskórka. Doskonale napina i ujędrnia. Serum intensywnie odżywia i sprawia, że skóra staje się gładka i sprężysta. W widoczny sposób poprawia jej kondycję, dodając jej młodzieńczego blasku. 
Przeznaczony jest do cery dojrzałej, suchej, zmęczonej i szarej. Koszt jego zakupu wynosi ok. 22 zł/50 ml.




ODMŁADZAJĄCY KREM + SERUM POD OCZY SPF 15 Kwas hialuronowy Diamonds&24k Gold. Jest to luksusowy produkt przeznaczony do pielęgnacji cery dojrzałej i wymagającej wokół oczu. Formuła oparta została na kompleksie Diamonds & Gold 24k SKIN COMPLEX, zawierającym w swoim składzie 24-karatowe złoto i prawdziwy diament, które to odpowiedzialne są za skuteczne rozjaśnianie cieni, niwelację opuchlizn i obrzęków wokół oczu. Dodatkowo głęboko nawilża, wygładza oraz ujędrnia. Działa kojąco i odprężająco. Redukuje istniejące zmarszczki i przebarwienia. Jego stosowanie przyczynia się do znacznej poprawy elastyczności skóry wokół oczu i przywraca jej młodzieńczy blask. 

Zawiera w swoim składzie liczne składniki aktywne a wśród nich:
  • mikrokryształy diamentu- poprawiające koloryt i przywracające blask zmęczonej skórze.
  • złoto 24k - stymulujące syntezę kolagenu, odbudowę i regenerację komórek skóry. Nawilża, ujędrnia i liftinguje. 
  • kofeinę - regulującą mikrokrążenie, usuwającą ślady zmęczenia;
  • wyciąg ze świetlika - działąjący kojąco i odprężająco, łagodząco na objawy zmęczenia oczu oraz zmniejszenie cieni i obrzęków;
  • wyciąg z kasztanowca- poprawiający ukrwienie skóry, likwidujący obrzęki oraz wzmacniający naczynia krwionośne. 
  • bioKWAS HIALURONOWY - działający nawilżająco i wygładzająco na skórę, przywracający jej jędrność i elastyczność;
  • kompleks z protein pszenicy - wygładzający, wzmacniający i uelastyczniający;
  • acacia collagen - nawilżający, napinający i wygładzający skórę;
  • bioolejek arganowy - zapobiegający procesom starzenia, nawilżający i regenerujący;
  • wosk pszczeli - odżywiający, wygładzający i uelastyczniający naskórek;
  • witamina E - neutralizująca wolne rodniki, zmniejszająca wrażliwość skóry na promieniowanie UV.
Cena ok. 16 zł/ 15 ml



ESENCJA MŁODOŚCI Serum na twarz i szyję 5 w 1 z czystym 24 karatowym złotem Diamonds & Gold

Ze względu na zawartość czynnego 24-karatowego złota i kompozycji substancji czynnych, produkt ten przyczynia się do pobudzenia naturalnej witalności komórek, zahamowania procesu powstawania zmarszczek, intensywnego nawilżenia i wygładzenia. Dodatkowo poprawia gęstość skóry, zwiększa sprężystość i elastyczność naskórka.  Napina i ujędrnia, wzmacnia strukturę, rzeźbi kontury i modeluje owal twarzy. Dobór odpowiednich składników zapewnia wyraźną redukcję zmarszczek. Intensywnie odżywia, wygładza, odbudowuje zarazem dodając skórze młodzieńczego blasku. 
Efekt 5 w 1
  • intensywnie nawilża i wygładza;
  • wypełnia głębokie zmarszczki;
  • przywraca gęstość skórze;
  • modeluje owal twarzy;
  • rewitalizuje i rozświetla. 


Cena ok. 25 zł/40 ml



MLECZKO MICELARNE DO DEMAKIJAŻU TWARZY I OCZU 3 W 1 Diamonds & Gold

Luksusowy produkt do demakijażu, bogaty w wyselekcjonowane składniki aktywne. Łączy w sobie właściwości oczyszczające oraz intensywną pielęgnację skóry dojrzałej. Innowacyjna formuła kosmetyku zapewnia dokładne oczyszczenie skóry twarzy i oczu oraz doskonale usuwa nawet wodoodporny makijaż bez efektu ściągnięcia.  Zawarte w produkcie unikalne kompleksy Diamonds & Gold podobnie jak w przypadku pozostałych wspomnianych już kosmetyków - przeciwdziałają efektom starzenia, redukują zmarszczki, głęboko nawilżają, wygładzają i przywracają skórze młodzieńczy blask. Jego stosowanie sprawia, że cera pozostaje idealnie odświeżona, odprężona i miękka w dotyku.
Kosmetyk ten jest nieodzownym elementem pielęgnacji przeciwzmarszczkowej. Przygotowuje skórę idealnie do dalszych zabiegów, ułatwiając wchłanianie substancji aktywnych znajdujących się w kremach i maseczkach.
Efekt 3 w 1
  • dokładnie i delikatnie oczyszcza;
  • usuwa nawet wodoodporny makijaż;
  • intensywnie nawilża i wygładza.

Cena ok. 15 zł/245 ml



DIAMENTOWY PEELING ENZYMATYCZNY 3 W 1 Diamonds & 24k Gold Kwas hialuronowy

Jak już wspomniałam jest to przełomowa technologia przeciwzmarszczkowa dla cery dojrzałej. Jest to produkt hipoalergiczny. Jego luksusowa formuła oparta jest na innowacyjnym kompleksie Diamonds & 24k Gold Skin Complex. Zawiera w sobie czyste 24-karatowe złoto, prawdziwy diament i unikalną kompozycję substancji czynnych. Intensywnie wygładza, nawilża i uelastycznia. Peeling wyjątkowo skutecznie złuszcza, eliminuje szorstkość, wyrównuje koloryt, zmniejsza przebarwienia, zmiękcza i odświeża. Przyczynia się do zmniejszenia ilości, szerokości i głębokości zmarszczek. Doskonale przygotowuje skórę do przyjęcia substancji odżywczych zawartych w kremach. 

Efekt
  • usuwa martwe komórki naskórka;
  • odżywia, nawilża i odmładza;
  • redukuje przebarwienia i zmarszczki. 



Cena ok. 3zł/7ml

Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony: Źródło


Teraz, kiedy pokrótce przedstawiłam Wam serię kosmetyków Eveline pozostaje mi jedynie czekać aż znajdą się one w moim posiadaniu. Z tego co wiem mają one dotrzeć do mnie na początku przyszłego tygodnia. Wówczas przekażę je odpowiedniej osobie, do testowania a jej opinie posłużą mi do napisania ich recenzji.

A Wy słyszałyście o tej serii kosmetyków? Co możecie o nich powiedzieć?

czwartek, 27 marca 2014

Yankee Candle: Nowości z Goodies.pl

Pamiętam jak dziś ten listopadowy dzień, kiedy to po raz pierwszy zaledwie dwa woski Yankee Candle znalazły się w moim posiadaniu. Długo nie mogłam się zdecydować na ich zakup, mimo wielu Waszych pochlebnych opinii. Ostatecznie jednak postanowiłam sama wypróbować tartaletki i przekonać się czy rzeczywiście są tak interesujące jak wiele z Was sugerowało. Początkowo w domu miałam jedynie niewielkich rozmiarów kominek ceramiczny, który swego czasu wykorzystywałam do olejków eterycznych a potem służył również do wosków Yankee Candle. Oczywiście jak się domyślacie był on znacznie mniejszy niż taki typowy do tartaletek bowiem nie mieściła się w nim cała, tylko musiałam dzielić ją na mniejsze części. Z czasem kiedy to moja kolekcja wosków zaczęła się rozrastać zaczęłam zastanawiać się nad kupnem znacznie większego ceramicznego kominka, który byłby przystosowany do topienia tart a jednocześnie byłby w stanie zmieścić całą sztukę bez jej łamania. 

Mój poprzedni kominek ceramiczny 
Poszukiwania odpowiedniego zajęły mi mnóstwo czasu. Przejrzałam w tym celu wiele stron internetowych. Wybór nie należał do najłatwiejszych. Ostatecznie jednak postanowiłam zaryzykować i kupić odpowiedni kominek ceramiczny. Wybór padł na elegancki, biały egzemplarz z tłoczonymi kwiatami po jego lewej stronie. Kominek ten jest do nabycia na stronie sklepu internetowego - www.goodies.pl, w którym zaopatruję się w woski i kosztuje 39 zł. 


Ostatecznie kilka dni temu wreszcie go zamówiłam. Dziś do mnie dotarł a wraz z nim cztery świeczki zapachowe typu  tealight i cztery tartaletki, które otrzymałam w ramach współpracy z powyższym sklepem. Kominek ceramiczny bardzo przypadł mi do gustu. Przeszedł moje najśmielsze oczekiwania bo jest naprawdę świetnie wykonany i rewelacyjnie się prezentuje. Jest znacznie większy jak podejrzewałam. Jego wysokość sięga 12 cm a średnica miseczki - 10 cm. Idealnie odnajduje się w każdym wnętrzu ze względu na jego minimalistyczny charakter. 






Jako, że wraz z nim otrzymałam cztery aromatyczne tartaletki już wkrótce możecie spodziewać się moich opinii na ich temat. Mam nadzieję, że chętnie przeczytacie moje kolejne wynurzenia o nowych zapachach w mojej kolekcji. 

Jak Wam podoba się mój nowy nabytek? Przypadł Wam do gustu? A może same jesteście posiadaczkami jednego z trzech dostępnych modeli? Jakie macie zdanie na ich temat?

wtorek, 25 marca 2014

Moja wiosenna wishlista

Jak każda kobieta staram się na bieżąco śledzić wszelkie modowe nowinki. Staram się za nimi podążać, jednak nie idę ślepo za każdym pojawiającym się trendem. Nie wszystko bowiem jest w moim stylu i nie każdą rzecz jestem w stanie na siebie włożyć. Dość krytycznie postrzegam siebie toteż widzę niemal każdą niedoskonałość. Łatwo więc zrażam się do kupna czegoś, co w moim mniemaniu odkrywa na przykład wszelkie mankamenty mojej figury. Swego czasu również rezygnowałam z rzeczy w odważnych kolorach, mówiąc że nie zdecyduję się na ich włożenie w obawie przed "rzucaniem" się w oczy na ulicy. 

Tym razem postanowiłam podzielić się z Wami moją wiosenną wishlistą. Ostatnio tego typu wpis pojawił się w styczniu i dotyczył moich zachcianek tylko i wyłącznie kosmetycznych. Teraz natomiast zebrałam wszystkie te ubrania, które w najbliższym czasie chętnie powitałabym w swojej szafie. 
Oczywiście gdybym zastanowiła się nieco dłużej lista ta w ekspresowym tempie rozrosłaby się do kolosalnych rozmiarów. Postanowiłam wobec tego wybrać jedynie namiastkę owych dóbr. 

Jednakże by dłużej już nie trzymać Was w niepewności przechodzę już do sedna. Poznajcie te rzeczy, które tym razem umieściłam na wishliście i mam nadzieję że wkrótce choćby najmniejszymi kroczkami uda mi się ją po woli realizować. 



Nr 1 - Kurtka z łączonych materiałów ( ze skórzanymi rękawami)
Nr 2 - Filcowa torba z ciekawym motywem
Nr 3 - Różowy żakiet lub wdzianko
Nr 4 - Czarne seksowne body
Nr 5 - Klasyczne, czarne szpilki
Nr 6 - Czarna skórzana spódnica

 I jak oceniacie wybrane przeze mnie ubrania? Przypadło Wam coś do gustu podobnie jak mnie?

poniedziałek, 24 marca 2014

Testowanie czasopisma Hot Moda: hot or not?

Od ostatniej mojej wizyty tutaj minęło naprawdę dużo czasu. Nawet sama nie wiem, kiedy te kilka dni upłynęło tak szybko. Na fakt ten w głównej mierze miał wpływ nawał obowiązków i to, że naprawdę dużo się działo. Nie chcę tu jednak niczego roztrząsać, bowiem wszystko to było niczym huragan i przyniosło nie tylko coś dobrego ale i trochę złego. Dość jednak tego. Przejdźmy do tego, czym chcę się z Wami podzielić.

Otóż, jakiś czas temu zakwalifikowałam się do akcji organizowanej na samplecity.pl. Dotyczyła ona testów czasopisma Hot Moda. W marcu trafił do mnie jeden z numerów a dziś listonosz dostarczył kolejne, tym razem kwietniowe wydanie. Przyznam szczerze, że jest to moje pierwsze spotkanie z Hot Modą. Do tej pory magazyn w żaden sposób nie rzucił mi się w oczy. Lubię jednak od czasu do czasu sięgnąć po kolorową prasę kobiecą. 


Wydawnictwo marcowe ( z lewej) i kwietniowe

By móc Wam nieco więcej powiedzieć na temat tego właśnie wydawnictwa, zmuszona byłam pochylić się nad nim na dłuższą chwilę i poznać je bliżej. Na pierwszy rzut oka nie okazało się ono dla mnie zbyt interesujące. Mimo to jednak postanowiłam nie oceniać niczego po pozorach.  Po otwarciu czasopisma mogę powiedzieć, że porównałabym kilka pierwszych stron do innego wydawnictwa modowego Glamour, które również dzięki Sample City również miałam okazję testować. 



Dla porównania dwa wstępy do obu czasopism - Hot Mody i Glamour. Podobne?

Hot Moda to w moim odczuciu swoisty zbiór wskazówek, co jest obecnie modne i trendy. Początkowo rzuciwszy okiem na znajdujące się tam ubrania odniosłam wrażenie, że zawiera jedynie naprawdę drogie rzeczy, o wiele za drogie jak na kieszeń każdej potencjalnej kobiety. Po tym jak przyjrzałam się im bliżej, dostrzegłam także takie, na które i ja mogłabym sobie pozwolić. 

Dopatrzyłam się również kolejnego podobieństwa pomiędzy magazynem Hot Moda jak i Glamour w postaci całego mnóstwa kolorowych reklam, które nie tylko zachęcają swoim wyglądem do zakupu ale też zajmują znaczną część objętości wydawnictwa. 


Reklama w Glamour ( pozwyżej)


Reklama w Magazynie Hot Moda

W nieskończoność mogłabym mnożyć podobieństwa i różnice pomiędzy tymi dwiema gazetkami, jednak nie o to teraz tu chodzi. Hot Moda to dla mnie swoiste oderwanie się od codzienności, poznanie aktualnie panujących trendów, modnych ubrań i dodatków a zarazem inspiracja do stworzenia swojej własnej garderoby. Uważam jednak, że czasopismo to mimo zawartych w nim treści jest dla mnie zdecydowanie mniej interesujące niż inne po które sięgałam dotychczas a jego cena zbyt wygórowana ( bowiem kosztuje aż 5,50). Nie sądzę bym skusiła się na jego zakup po zakończeniu testów. Uważam, bowiem że są dużo bardziej wartościowe czasopisma. 


A jakie jest Wasze zdanie? Znacie to wydawnictwo? Uważacie ze jest godne uwagi ?

niedziela, 23 marca 2014

czwartek, 20 marca 2014

Słodka chwila

Wczoraj już obiecałam Wam kontynuację tematyki kulinarnej. Tak więc spieszę do Was z kolejnym wpisem zawierającym pyszne przepisy. Co prawda, początkowo chciałam podać przepis na Creme Caramel z sosem karmelowym - Winiary pomysł na... zilustrowany moimi własnoręcznie wykonanymi zdjęciami. Niestety okazało się, że tak długo nosiłam się z zamiarem przygotowania go, aż minął termin ważności. Jako że nie chciało mi się biec do supermarketu po kolejne opakowania produktu postanowiłam pokrótce opisać Wam jak przygotować wspomniany przeze mnie deser.

Do wykonania 4 porcji niezbędne jest posiadanie 250 ml mleka, 250 ml śmietanki 30% oraz Winiary Pomysł na ... Creme Caramel z sosem karmelowym. 
Sposób przygotowania: Należy zagotować 250 ml mleka a zawartość większej torebki wymieszać z 250 ml śmietanki 30%.Następnie zdjąć naczynie z ognia i wlać przygotowany miks. Całość ponownie doprowadzić do wrzenia. Przygotowany w ten sposób deser należy wlać do 4 filiżanek lub foremek i schłodzić w lodówce przez ok. 1,5 godz. W międzyczasie można przygotować sos karmelowy, do wykonania którego niezbędna jest mniejsza torebka i 50 ml gorącej wody. Wszystko razem należy dokładnie wymieszać i schodzić w lodówce. Przed serwowaniem deseru sos należy ponownie wymieszać. Foremki z deserem tuż przed podaniem zanurzyć w gorącej wodzie ( nie dłużej niż 10 sekund), po czym odwrócić do góry dnem i wyłożyć. Gotowy deser polać sosem karmelowym.

Ostatecznie więc w związku z zaistniałą sytuacją zdecydowałam się na zrobienie typowego deseru włoskiego - panna cotty z sosem malinowym. Do przygotowania 4 porcji potrzebne są:
  • 3 łyżeczki żelatyny w proszku 
  • 1 laska wanilii ( ja zastąpiłam ją 1 łyżeczką ekstraktu waniliowego)
  • 250 ml śmietanki kremówki 30 %
  • 250 ml mleka 3,2%
  • 80 g cukru ( ok. 6 łyżek)

Przygotowując deser należy żelatynę wsypać do szklanki i zalać dwiema łyżkami zimnej wody. Śmietanę i mleko połączyć ze sobą w garnku, dodać wanilię ( ew. ekstrakt) oraz cukier. Cały czas mieszając, doprowadzić do zagotowania na niewielkim ogniu. Po czym zestawić z kuchenki i dodać namoczoną żelatynę - cały czas mieszając aż do momentu jej rozpuszczenia. Tak przygotowaną masę przelać do uprzednio przygotowanych filiżanek. Kiedy nieco wystygnie, przykryć folią i wstawić do lodówki na ok. 4 godziny. By deser wydobyć z naczynia należy podobnie jak w przypadku powyższego, zanurzyć w gorącej wodzie na ok. 10 sekund. A następnie wyłożyć na talerz odwracając filiżankę do góry dnem. 

Podczas oczekiwania na zastygnięcie deseru można już przygotować sos malinowy. Do jego wykonania niezbędne jest przygotowanie: 200 g malin oraz 1 łyżki cukru. Owoce należy wysypać do rondelka i zasypać cukrem. Kiedy puszczą sok, zacząć je podgrzewać. Pulpę przełożyć na sitko, odcisnąć sok i przelać go ponownie do garnuszka. Podgrzewać do momentu, aż zacznie gęstnieć. Ostudzić i polać nim deser.

Mam nadzieję, że prezentowane przeze mnie przepisy zachęcą Was do przygotowania ich we własnych domach. Zwłaszcza, że oba proponowane desery są nie tylko bardzo smaczne ale również łatwe. A jednocześnie mogą sprawić przyjemność Waszym bliskim.

A Wy znacie te desery? Próbowałyście już ich? A może dopiero zmotywuję Was do ich wykonania? 

środa, 19 marca 2014

Kulinarne inspiracje

Jak zdążyłyście zauważyć na moim blogu pojawiają się różnorodne posty poruszające niemal każdą tematykę - w tym również kulinarną. Dzisiaj mam dla Was wpis w pełni poświęcony kulinariom. A tym samym dwa banalnie proste przepisy na przepyszne potrawy. 

Pierwszy z nich pozwala na przygotowanie niezwykle łatwej a przy tym naprawdę bardzo dobrej zupy serowej, inspirowanej kuchnią francuską. Do jej zrobienia potrzeba: 
  • 1 l wody
  • 2 kostki rosołowe ( ja używam warzywnych)
  • 2 serki topione ( śmietankowe )
  • przyprawy ( wegeta, pieprz)
  • 1 łyżka śmietany 
  • grzanki lub makaron


Sposób przygotowania:

Należy zagotować wodę, a następnie dodać kostki rosołowe i serki śmietankowe . Doprowadzić do rozpuszczenia serków topionych. Doprawić śmietaną i przyprawami. Podawać z makaronem lub grzankami. 

Drugi przepis pozwala na przygotowanie słodkich bułeczek z cynamonem. Do ich wykonania potrzeba: 


  • 1 kg mąki 
  • 2 szklanki mleka
  • 8 dkg drożdży
  • 15 dkg cukru
  • 20 dkg margaryny
  • 1 łyżeczkę cynamonu
  • 10 dkg rodzynek 
  • sól 
  • gruby cukier kryształ
  • 2 jaja


Sposób przygotowania:
Drożdże należy wymieszać z letnim mlekiem. Dodać 1 szklankę mąki, jajko, cukier, sól i cynamon. Wszystko zmiksować. Dodać pozostałą mąkę. Wyrobić do momentu aż ciasto będzie elastyczne. Dodać stopione masło i rodzynki - ponownie wyrobić. Odstawić do wyrośnięcia. Formować bułeczki, smarować rozmąconym jajem i posypać cukrem. Piec 20-25 min w temp. 190 stopni. 

Mam nadzieję, że zainspirujecie się do własnoręcznego przygotowania jedzenia przedstawionego w powyższych przepisach. A póki życzę smacznego i sama kieruję swoje kroki w kierunku kuchni, gdzie czekają na mnie owe pyszności. A Wam życzę smacznego.

A Wy znacie te przepisy? A może macie jakieś swoje własne propozycje prostych i pysznych potraw? Już jutro zapraszam Was również na kulinarny wpis, którym chcę nieco zaskoczyć moich bliskich.

wtorek, 18 marca 2014

New shoes

Pogoda z dnia na dzień zmieniła się na wiosenną. Nic jednak nie stało na przeszkodzie by po ich upływie znów powitały nas zimowe klimaty. Jednakże nawet ta namiastka wiosny uzmysłowiła mi, że na chwilę obecną nie posiadam odpowiednich butów. Pierwszą rzecz jaką wówczas zrobiłam, jak zresztą można się domyślić , było skierowanie moich kroków do pobliskiej galerii handlowej. Po wielu spędzonych tam godzinach, niemal każdego dnia utwierdziłam się w przekonaniu że znajdujące się tam sklepy obuwnicze nie dysponują odpowiednim dla mnie obuwiem. Te, które widziałam niestety nie zachęcały. Mogę wręcz powiedzieć, że straszyły nie tylko wygórowanymi cenami, ale również zeszłorocznymi ofertami. A ja dla odmiany tego roku nie chciałam nosić butów, w których chodzi po mieście większość ludzi. Długo się zastanawiałam, aż w końcu zdecydowałam się na zakup w sklepie internetowym. Przejrzałam cale mnóstwo dostępnych modeli, aż w końcu wybrałam coś dla siebie na stronie: elilu.pl



Chciałam coś, co będzie mnie nieco wyróżniać z tłumu ale nie będę się jednocześnie rzucać w oczy. I wydaje mi się, że wreszcie mam to czego tak długo szukałam. Już kilka dni temu, nosiłam się z zamiarem zamieszczenia tego postu. Jednakże stwierdziłam, że poczekam aż buty do mnie dotrą i przekonam się jaka jest ich jakość. 

Zastanawiacie się pewnie, na co ostatecznie się zdecydowałam. Otóż, wybrałam skóropodobne botki na koturnie w odcieniu kamel. Choć na pierwszy rzut oka wydawać by Wam się mogło, że nie ma w nich nic nadzwyczajnego to zaraz przekonacie się tak nie jest. Botki te bowiem zwróciły moją uwagę z pewnej, konkretnej przyczyny - mają one 11 cm koturn wykonany z przezroczystego tworzywa i to właśnie jest w nich najlepsze. 



Powyższe zdjęcia pochodzą ze strony sklepu. 

Buty te od pierwszego spojrzenia zwróciły moją uwagę i się w nich zakochałam. Od razu stwierdziłam, że muszę je mieć. 

Dzisiaj rano kurier zapukał do moich drzwi. Z ciekawością zajrzałam do pudełka i przekonałam się że jakość jest jak najbardziej w porządku, mimo moich obaw iż może być inaczej. Od dziś dopisałam tę parę butów do mojego ulubionego obuwia. Są dla mnie mega wygodne. Dodają kilkanaście centymetrów, jednocześnie sprawiając że sylwetka nabiera lekkości. Do tego mają taki kształt jak lubię. I jak się okazało przekonała się do nich nawet moja mama, która dość sceptycznie podchodziła do mojego zakupu. 

Dodatkowo otrzymałam gratis od sklepu uroczy, różowy długopis. Przyznam że jest to bardzo miły akcent.


Same spójrzcie jak prezentują się butki rzeczywistości.



I co myślicie o moim nowym zakupie? Podoba Wam się? A może któraś z Was je ma i może pochwalić się tym jak się spisują?

poniedziałek, 17 marca 2014

Śnieżnobiała przyjemność na chłodniejsze dni

Dzisiejszy dzień przypomniał mi, że zima jeszcze o sobie nie dała zapomnieć. Za oknem zapanowała wietrzna aura. Niechętnie chce się wychodzić z domu i dziś rano, gdyby nie zaistniała taka konieczność zostałabym w ciepłym łóżeczku. Nic więc dziwnego, że po powrocie zamarzyła mi się odrobina przyjemności. Postanowiłam wobec tego sięgnąć po jeden z wosków, otrzymanych ze sklepu Goodies.pl



Tym razem wybór padł na czwartą już tartaletkę o uroczej nazwie Fluffy Towels czyli Puszysty ręcznik, której zapach przenosi do momentu, gdy po ciepłym prysznicu otula mnie miękka, biała tkanina. Kiedy przypadkiem natknęłam się na ten wosk, przed oczami stanął mi widok lśniącego, miękkiego i delikatnego materiału, takiego który towarzyszy nam podczas pobytu w hotelach czy w spa. 




Na stronie sklepu, zapach owej tartaletki scharakteryzowany został jako: "... bardzo miękki i puszysty. W chwilę po zimnej kąpieli zapewnia ciepłe ukojenie, a wieczorami - sprawnie zastępujący wszystkie maskotki świata! Pachnący świeżością, chowający w sobie nuty wiatru i ciepłego słońca biały ręcznik swoim przywodzi na myśl czasy beztroskiego dzieciństwa. Opiekuje się nami troskliwie i odgarnia wszystkie zmartwienia. A do tego - inspiruje twórców Yankee Candle, którzy wzorując się na jego świeżości stworzyli wosk Fluffy Towels- fantastyczną kompozycję zawierającą w sobie nuty jabłka, lilii, lawendy i świeżych cytrusów".

Tartaletka jak się można domyślić ma czyste, białe zabarwienie. Na znajdującej się na niej etykietce umieszczono lśniące, puszyste ręczniki w towarzystwie delikatnych kwiatów. Co do samego zapachu miałam nie lada problem z rozróżnieniem co też w sobie zawiera. Jak się domyślam istotny wpływ na to miał fakt, że wosk przebywał w bliskim towarzystwie pozostałych tartaletek, które to stworzyły na jego ochronnej folii swoistą mieszankę aromatów. Jednakże, kiedy już odkryłam tajemnicę owego spektakularnego składu, w wielkim skupieniu starałam się wyselekcjonować pojedyncze zapachy. Zapewniam Was, że zadanie do prostych nie należało. Ten wosk w przeciwieństwie do pozostałych z którymi dotąd miałam styczność nie zdradzał mi zupełnie żadnych tajemnic. Nasunęła mi się jednak pewna myśl kiedy to po raz kolejny go wąchałam. Otóź, pachnie tak jak pranie mojej Mamy. Czuć świeżość i zapach wiatru, który osusza powiewające na zewnątrz tkaniny. Momentami natomiast daje się wyczuć aromat charakterystyczny dla używanego w moim domu środka piorącego. Zerkając na te kilka słów odnoszących się do owego zapachu, zamieszczonych na stronie sklepu, gdzie również pojawił się skład kompozycji zapachowej z wielkim skupieniem próbowałam odnaleźć wspomniane tam nuty jabłka, lilii, lawendy i świeżych owoców. 




Zapach tej oto tartaletki zdecydowanie różni się od pozostałych wosków zapachowych, które dotąd miały swoje pięć minut na moim blogu. W przeciwieństwie do nich, zapach jest znacznie bardziej świeży i delikatny. Na własnej skórze przekonałam się, że nie powoduje on u mnie żadnych dolegliwości w postaci chociażby migrenowych bólów głowy. 

Choć akurat ta tartaletka w moim zestawieniu uplasowała się na czwartej pozycji, to powiem Wam że w takie dni jak dziś zdecydowanie góruje nad pozostałymi. Dziś właśnie marzy mi się znacznie delikatniejszy zapach, a on właśnie taki jest. Do tego fantastycznie się komponuje z kubeczkiem ciepłej, aromatycznej herbaty.




A Wy znacie ten zapach? A może dopiero macie zamiar go poznać? Zwracam się do Was wszystkich z ogromną prośbą o podzielenie się ze mną swoimi typami w dziedzinie wosków Yankee Candle. 

sobota, 15 marca 2014

Wosk Yankee Candle Nr 3

Dzisiejszy post jest oderwaniem się od innej tematyki i powrotem do wosków Yankee Candle. Kilka dni temu, po otrzymaniu czterech nowych tartaletek do mojej kolekcji, stworzyłam swoiste zestawienie tych zapachów spośród nich, które najbardziej przypadły mi do gustu. Dotychczas poznałyście miejsce pierwsze i drugie, jak również zdradziłam Wam kto według mnie zasługuje na miejsce trzecie. Jeśli jeszcze nie miałyście okazji poznać moich faworytów to zapraszam do przeczytania postu o Turquoise Sky oraz Red Velvet. W tym momencie jednak skupić się chcę na wosku, któremu przyznałam miejsce trzecie czyli Summer Scoop (Pucharek z lodami). 

Tartaletka ta jak i wszystkie inne, o których pisałam pochodzi ze sklepu internetowego


Wosk Summer Scoop na stronie sklepu scharakteryzowany został jako:
" Waniliowy mus - odpowiednio zmrożony - podany w towarzystwie świeżo przygotowanego, słodkiego, truskawkowego sosu. Albo wielkie, pyszne lody - składające się z nałożonych naprzemiennie, śmietankowych i owocowych gałek. Po prostu doskonałe, letnie orzeźwienie i moc owocowej przygody. Inspiracja, która stała się pobudką do stworzenia niezwykle wakacyjnego wosku  - Summer Scoop. Pozbawiona kalorii kompozycja pozwala zamienić każdy, nawet najbardziej pochmurny dzień w letnie, ciepłe popołudnie - esencja pobudza umysł i koi zmęczone bezbarwną codziennością zmysły, racząc je pyszną, truskawkowo - waniliową delicją."


Zdjęcia: Źródło

W rzeczywistości jak sama nazwa sugeruje tartaletka ma różowe  zabarwienie. Na myśl przywodzi zaraz pucharek wypełniony po brzegi pysznymi owocowymi lodami, które zresztą umieszczone zostały na etykiecie. Ostatnio zauważyłam że coraz częściej sięgam po zapach pachnących, nagrzanych słońcem truskawek. Początkowo wosk pachnie subtelnie i delikatnie. Z czasem jednak przebija nieco mocniejszy, bardziej zdecydowany zapach. Jest to doskonała propozycja na jesienno - zimowe wieczory. Pozwala bowiem wrócić myślami do letniego klimatu, za którym tak tęsknimy w te szare dni. 




Zapach sam w sobie jest przyjemny i trudno jest mu się oprzeć. Jednak w myśl zasady - " co za dużo - to nie zdrowo", dobrze jest dozować sobie tę przyjemność. Powiem Wam szczerze, że w moim przypadku nadmiar owego słodkiego, owocowego aromatu - przyprawił mnie o lekki ból głowy i mdłości. Mimo to w odpowiednio dobranych proporcjach mogę śmiało go polecić. Zawsze to jakaś odmiana. Zresztą wychodzę z założenia, że w zależności od dnia różnie reagujemy na otaczające nas zapachy. Więc jednego dnia może on nam nie odpowiadać podczas gdy kolejnego wręcz nie możemy się od niego oderwać. 



Oczywiście wybór pozostawiam Wam. Bo każda z nas jest inna i lubi całkiem co innego. Albo sięga po jakiś zapach z sentymentu bo kojarzy jej się z czymś wyjątkowo miłym. 

A Wy znacie ten wosk zapachowy? Jakie jest Wasze zdanie na jego temat? Lubicie czy też nie? Chętnie poznam jednocześnie Wasze woskowe typy. Zwłaszcza, że nie miałam ich jak dotąd zbyt wielu i wszelkie sugestie jak najbardziej mile widziane. 


Małe kroczki do realizacji styczniowej wishlisty oraz inne nowości...

Jeszcze w styczniu w mojej kosmetycznej wishliście, znalazło się kilka produktów które chciałam mieć wkrótce w swoim posiadaniu.Wśród nich pojawił się suchy olejek arganowy - Eveline.   Trochę to jednak trwało zanim zaczęłam wcielać ową listę w życie. Dziś jednak mam już swój własny produkt, tego typu. Co prawda jest to kosmetyk pochodzący z oferty firmy Garnier a nie Eveline ale spełnia niemal wszystkie te same funkcje co on. Do tej pory widząc olejki arganowe na sklepowych półkach, ograniczałam się do tęsknych spojrzeń w ich kierunku. Szybko jednak rezygnowałam, patrząc na poniżej umieszczoną cenę. Średnio uśmiechało mi się wydawanie ponad dwudziestu złotych, na kosmetyk który po kilku dniach odstawię i zapomnę o nim.




Dziś jednak nadarzyła się okazja by w drogerii Natura kupić go za naprawdę przystępną cenę. Kosztował 19,90. Jednakże płacąc za inne zakupy otrzymałam bon, uprawniający do zniżki 5 zł na mleczko lub olejek do ciała. Długo się więc nie zastanawiałam tylko od razu postanowiłam go kupić. Bo kto wie, taka okazja może się już nie powtórzyć. Reasumując kosztował mnie on ok. 15 zł. I muszę Wam przyznać się, że już jestem jego zagorzałą fanką. Wypróbowując go na ręce przekonałam się iż, jest wszystkim tym czego dotąd poszukiwałam.




Upiększający olejek do ciała przeznaczony jest do pielęgnacji skóry suchej. Jednak ja mimo, że takowej nie mam chętnie po niego sięgnęłam. Jak pisze producent: " ... Upiększający olejek do ciała Oil Beauty to suchy olejek do pielęgnacji skóry, 5 razy bogatszy w składniki odżywcze niż nasze regularne mleczko do ciała. Jego formuła o cudownym zapachu wzbogacona 4 drogocennymi olejkami: arganowym, makadamia, migdałowym i różanym, szybko się wchłania i w widoczny sposób odmienia Twoją skórę:

  • Skóra jest rozświetlona: natychmiast staje się promienna i aksamitna.
  • Skóra jest odżywiona: natychmiast staje się miękka i elastyczna.
  • Skóra jest upiększona: jest sprężysta i miękka w dotyku. Szorstkość zostaje wygładzona.
Efekt: Skóra jest intensywnie odżywiona, a przy tym nie pozostaje na niej tłusta warstwa. Z tym wyjątkowym olejkiem odkryjesz naturalne piękno swojej skóry."

Lekka formuła    *   Nie klei się   *   Nie plami ubrań



Butelka olejku ma urocze bursztynowe zabarwienie, które od samego początku przyciągało mój wzrok. Dodatkowo wyposażona została w wygodny aplikator - wystarczy go nacisnąć by rozpylić pachnącą mgiełkę. Co do samej barwy trudno jest ją określić przez opakowanie. Jednakże po rozpyleniu bardziej skłaniałabym się do przezroczystego koloru. Po nałożeniu na skórę wystarczy go delikatnie rozetrzeć by niemal natychmiast się wchłonął. Plusem tego produktu, zresztą nie jedynym jest to że doskonale się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu przez co unika się poplamienia ubrań. Już po pierwszym użyciu zauważyłam, że olejek sprawia, że skóra staje się wyraźnie gładsza, miękka i niezwykle delikatna. A do tego ten zapach - połączenie olejku arganowego, makadamii, migdała oraz róży. Kiedy tylko uwolniłam aromat wiedziałam, że tak łatwo mi się nie znudzi. Przywodzi mi na myśl jakieś miłe skojarzenia, których w tym momencie nie mogę bliżej określić. A dodatkowo zapach na skórze utrzymuje się bardzo długo. Użyłam go po raz pierwszy wczoraj późnym popołudniem a towarzyszył mi przez resztę dnia, noc i jeszcze dziś rano dało się wyczuć jego lekkie akcenty.

Jak dla mnie jest on rewelacyjny i jak się przekonałam godny swojej ceny. Jestem pewna, że kiedy tylko skończy mi się to szybko pobiegnę po nowe opakowanie. Z powodzeniem może on sam zastąpić najpiękniejsze perfumy a przy tym idealnie nawilży i wypielęgnuje skórę.

Zdecydowanie jest on moim numerem jeden. I gorąco Wam go polecam. 

Na tym jeszcze nie koniec bowiem moje wczorajsze zakupy nie skończyły się jedynie na olejku. Stałam się posiadaczką trzech nowych lakierów oraz pomadki. Nieco więcej o nich już wkrótce a póki co jedynie kilka zdjęć wspomnianych produktów.







Jakie jest Wasze zdanie na temat olejków do ciała? Lubicie je? A może z jakichś przyczyn nie przypadły Wam do gustu? Stosowałyście jakiś olejek i zachwycił Was do tego stopnia, że możecie go z pełnym przekonaniem polecić?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...