KULTURA - środa, 30 kwietnia 2014

Mój nowy, kulinarny faworyt...

Jak każdy z Was, ja również mam swoje ulubione programy które staram się dość regularnie oglądać. Przyznam się, że nie jest to prosta sprawa, ponieważ praca, obowiązki domowe i całe mnóstwo innych rzeczy absorbuje mnie do tego stopnia, że gdyby nie przychodzące mi z pomocą aplikacje nie dałabym rady być z nimi na bieżąco. Ostatnio do moich ulubionych programów dołączył kolejny - polski odpowiednik kulinarnego reality show - Hell's Kitchen -  Piekielna Kuchnia. Program ten zrealizowany został w 15 krajach świata m.in w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Francji, Hiszpanii, Finlandii, Danii, Belgii, Rumunii, Rosji oraz na Litwie i Ukrainie.

Zdjęcie: Źródło
Jednakże to amerykańska wersja zyskała miano fenomenu na skalę światową. Dużą zasługę tutaj przypisać można prowadzącemu - Gordonowi Ramsay'owi, który jest dość kontrowersyjną i nieprzewidywalną osobą - co jak się domyślam przyczyniło się do wzrostu popularności programu. W polskiej edycji rola ta przypadła Wojciechowi Modestowi Amaro, pierwszemu zdobywcy gwiazdki Michelin, która przyznana została jego restauracji Atelier Amaro. W pierwszym odcinku miałam okazję poznać 14 uczestników wybranych w castingu. Stanęli oni przed nie lada zadaniem - czeka ich bowiem mordercza praca w kuchni prowadzonej przez prowadzącego program. Jedni z nich są doświadczonymi kucharzami, którzy na co dzień pracują w lokalach gastronomicznych, inni są zupełnymi amatorami jednakże gotowanie jest ich pasją i bez tego nie wyobrażają sobie życia. Każdy odcinek to potyczka pomiędzy dwiema konkurującymi ze sobą drużynami. W pierwszej z nich czerwonej znajdują się kobiety w drugiej - niebieskiej mężczyźni.

Zdjęcie: Źródło
Zdjęcie: Źródło
Zdjęcie: Źródło
Każdego dnia uczestnicy zdobywają coraz to nowe umiejętności pod czujnym okiem nie tylko Wojciecha Modesta Amaro, ale także Kurta Schellera oraz uczestników programu Top Chef - Dariusza Kuźniaka i Piotra Ślusarza. W jednym z pierwszych odcinków uczestnicy otrzymali zadanie przyswojenia sobie menu restauracji Atelier Amaro oraz sposobu przygotowania każdej z potraw. Jak się później okazało nie wszyscy potrafili z dnia na dzień nauczyć się wszystkiego, co niestety dało się zauważyć podczas przygotowania poszczególnych potraw. Nie udało im się bowiem zrealizować nawet części zamówionych przez gości posiłków. Nie spotkało się to oczywiście z aprobatą ze strony prowadzącego. A wręcz wywołało jego dość duże oburzenie. Każdy kolejny odcinek jak zauważyłam owocuje coraz to lepiej prosperującym serwisem. Zaproszonym do restauracji gościom coraz częściej udaje się skosztować specjałów wg przepisów Wojciecha Modesta Amaro. Często pośród klientów lokalu znajdują się znane osoby z show biznesu, które to zasiadają przy VIP- owskim stoliku. Każde otwarcie piekielnej kuchni to kolejne zmagania uczestników- podczas niej zostaje wyłoniony zwycięzca oraz przegrany. Pierwszy otrzymuje należną mu nagrodę drugiego natomiast spotyka kara. 

Zdjęcie: Źródło
Choć ja sama nie pasjonuję się gotowaniem to chętnie zasiadam przed monitorem komputera i ekscytuję się zmaganiami uczestników. Każdy odcinek jest dla mnie pełen niespodzianek i nie wiem czego mogę się spodziewać, ponieważ nie jest to program oparty o schematy. Zawiera tak nietypowe zwroty akcji, że sama nigdy nie wpadłabym iż właśnie taki będzie finał. Program opuszczają nie tylko osoby typowane przez uczestników ale również te wskazane przez prowadzącego. W ostatnim odcinku, do kuchni czerwonych dołączyła nowa uczestniczka, która jak się później okazało była żoną Wojciecha Modesta Amaro. Nie zaprzestano jednak w programie jedynie na tej jednej niespodziance. Jak się okazało obie drużyny zostały docenione i otrzymały nagrody: kobiety - wyjście do spa, mężczyźni zaproszenie na kolację do laboratorium prowadzącego. 
Program emitowany jest w każdy wtorek o 20,05 w Polsacie. Powtórkę natomiast obejrzeć można w sobotę o godzinie 17,10.

A Wy znacie ten program? Miałyście okazję choć raz śledzić zmagania uczestników? Jak go oceniacie? Będziecie oglądać czy nie?


Dziękuję za wszystkie pozostawione na moim blogu komentarze :)