niedziela, 29 czerwca 2014

"Zimowa opowieść" - warto czy nie?

Wczorajszy wieczór upłynął mi na nadrabianiu filmowych zaległości. Tym razem zdecydowałam się na oglądanie filmu pt. " Zimowa opowieść ", który zwrócił moją uwagę już w momencie kiedy zobaczyłam zwiastun. Domyślam się, że co niektórzy z Was, po przeczytaniu tytułu już wiedzą o jakiej produkcji mówię. Tym jednak, którym nazwa filmu nic nie zdradza po krótce postaram się go scharakteryzować. "Zimowa opowieść" to historia o miłości, cudach i odwiecznej walce dobra ze złem osadzona w gatunku fantasy i melodramatu. W obsadzie pojawia się między innymi: Colin Farrell, Jessica Brown Findlay, Jennifer Connelly, William Hurt, Eva Marie Saint, Graham Greene, Russell Crow. Film ten jest reżyserskim debiutem Akivy Goldsmana, odpowiedzialnego za scenariusz takich produkcji jak "Kod da Vinci" oraz "Pięknego umysłu". 

Zdjęcie: Źródło

W rolę głównego bohatera - Petera Lake'a wciela się Colin Farrell. Gra ona tam drobnego złodziejaszka z Nowego Yorku, który włamując się do jednego z domów poznaje piękną dziewczynę o imieniu Beverly, cierpiącą na suchoty. Lake jak można zobaczyć na początku filmu, pozostaje w konflikcie z Pearlym Soamesem ( Russell Crow) i nieustannie przed nim ucieka. Z czasem ukochana Petera Lake'a umiera a podejmowana przez niego próba uratowania jej dzięki magicznemu łożu spala na panewce. Zdaje sobie wówczas sprawę, że pora na cud który miał stać się jego udziałem jeszcze nie nadeszła. Z czasem Peter odnajduje się we współczesnym Nowym Yorku, przezywając niemal wszystkich tych, których miał okazję poznać ponad sto lat wcześniej. Wówczas poznaje Virginię Gamely oraz małą dziewczynkę, która cierpi na nieuleczalną chorobę. Jak się okazuje to właśnie uratowanie jej ma być celem Petera. 

Zastanawiacie się pewnie po tym krótkim wstępie, jakie wywołał u mnie wrażenia ów film. Otóż, uważam, że te kilkadziesiąt minut mogę spisać na straty. Po zachęcających zwiastunach i równie imponujących plakatach sama produkcja bardzo mnie rozczarowała. Cały film ledwie trzymał się kupy. Już po jego pierwszych minutach nie miałam pojęcia o co w nim chodzi. Każda kolejna tylko utwierdzała mnie w tym przekonaniu. Brak w nim spójności a w zamian jest całe mnóstwo innych wątków. Pojawia się wielka miłość, przekreślona przez tragiczną śmierć. Nie zabrakło także latających koni oraz walczących demonów. 

Teraz kiedy miałabym, Wam streścić minuta po minucie film a przynajmniej najważniejsze wątki to przyznam że miałąbym z tym nie mały problem. Fabuła jest tak dziwna, że aż trudno jest ją odtworzyć. Nawet tak znamienita obsada aktorska nie zdołała przyćmić tak kiepskiej reżyserii. Krótko mówiąc, zdecydowanie odradzam Wam oglądanie tego filmu, ponieważ jest to jedynie zmarnowane kilkadziesiąt minut z Waszego życia. 

A Wy miałyście okazję oglądać ten film? Jakie zrobił na Was wrażenie?

sobota, 28 czerwca 2014

Testowanie z trnd czas zacząć...

Wreszcie po całym dniu udało mi się usiąść spokojnie do komputera, by napisać dla Was kolejny post. Koncepcja zrodziła się kilka dni temu i jej zaczątek pojawił się już na blogu w momencie, kiedy to dowiedziałam się że zostałam Ambasadorką marki Always. Pokrótce scharakteryzowałam Wam wówczas zawartość paczki, na której nadejście oczekiwałam z niecierpliwością. Przyznam Wam, że to co otrzymałam przerosło ona moje najśmielsze oczekiwania. 





O tym jednak nieco dokładniej za chwilę. Póki co kilka słów na temat samego projektu trnd, w którym mam okazję uczestniczyć. Otóż, ma on na celu przedstawienie nowych podpasek Always Ultra, zarówno Ambasadorkom, jak również daje nam szanse na podzielenie się nimi z przyjaciółkami i znajomymi. Nowe podpaski Always Ultra zostały ulepszone, by zapewnić kobietom jeszcze większy komfort, ochronę i dobre samopoczucie każdego dnia. Łączą one w sobie 100 % ochrony przed przeciekaniem oraz nową, delikatniejszą powłoczkę. Dostępne są w trzech wariantach, zapewniających komfort zarówno w ciągu dnia jak i w nocy. Intensywność krwawienia w te dni jest zróżnicowana dla poszczególnych kobiet, dlatego też przygotowane zostały odpowiednie warianty dostosowane do potrzeb.


  • Ultra Always Normal zapewniają ochronę w dniach, kiedy krwawienie jest normalne lub mniej obfite. 
  • Always Ultra Super sprawdzają się w dniach, kiedy krwawienie jest normalne, obfite lub bardzo obfite, a także wtedy gdy niezbędna staje się dodatkowa ochrona. 
  • Always Ultra Night zapewniają doskonałą ochronę przez całą noc.  
Podpaski Always Ultra zyskały nową, najważniejszą cechę w postaci wspominanej przeze mnie delikatnej powłoczki, zapewniającej oczekiwany komfort podczas noszenia. Poprzednio stosowana powłoczka została zmodyfikowana tak, by absorbować wilgoć w kilka sekund dzięki środkowej części, w której płyn zostaje rozprowadzony wzdłuż podpaski. Kolejna jej warstwa w postaci chłonnej substancji żelującej zamienia płyn w żel, zapobiegając tym samym wydostawaniu się go na zewnątrz. 

Teraz, kiedy wiecie już czego dotyczy ów projekt mogę pokrótce powiedzieć Wam, co otrzymałam  i co tak mnie zaskoczyło. Swoją paczkę dosłałam wczoraj, tak więc jest to temat dość świeży. Wewnątrz pudełka znalazłam: 
dla siebie:
  • 1 pojedyncze opakowanie Always Ultra Normal - 10 sztuk
  • 1 pojedyncze opakowanie Always Ultra Night - 7 sztuk
  • Przewodnik projektu - informacje o projekcie trnd, który zawiera prezentację podpasek Always Ultra oraz wiele inspirujących pomysłów, pomocnych w komunikacji z koleżankami
  • Książeczkę " Twoje badanie opinii".
Do podarowania:
  • 1 pojedyncze opakowanie Always Ultra Normal - 10 sztuk
  • 2 pojedyncze opakowania Always Ultra Night - 14 sztuk
  • 12 saszetek Always
  • 12 satynowych wstążeczek
  • 12 ulotek Always. 
Kiedy tylko moim oczom ukazała się tak bogata zawartość paczki, nie mogłam się oprzeć i od razu przystąpiłam do przygotowywania upominków dla moich znajomych. Przyznam Wam, że dołączone saszetki robią naprawdę ogromne wrażenie. Są bardzo kobiece i mega urocze, ze względu na ich nowoczesny kształt i kokardkę. Wewnątrz 10 z nich skrywają się 2 podpaski ( Always Ultra Normal + Always Ultra Night) 2 pozostałe natomiast 2 x Always Ultra Night. Nie chcąc ni minuty dłużej trzymać Was w napięciu zapraszam do obejrzenia, jak to wszystko wygląda. 





I jak Wam się podoba w taki sposób przygotowany upominek? Chciałybyście go otrzymać?

czwartek, 26 czerwca 2014

Gdzie warto zabrać swoje dziecko...?

Drogie moje, początkowo koncepcja dzisiejszego posta była zdecydowanie inna jednak po dłuższym zastanowieniu doszłam do wniosku że jest to odpowiednia pora by pochylić się nad niezwykle istotnym obecnie tematem. Jak wiecie lada dzień dzieciaki zakończą rok szkolny i na dobre rozpoczną się wakacje. Choć sama jeszcze nie jestem rodzicem doskonale zdaję sobie sprawę, że wielu z nich zadaje sobie pytanie - w jaki sposób zagospodarować dzieciom czas wolny? Niektórzy mają na tyle szczęścia, że stać ich na zapewnienie swoim pociechom kilku tygodniowego pobytu w polskich lub zagranicznych kurortach. Inni natomiast muszą we własnym zakresie zapewnić rozrywkę dzieciom, w przerwach pomiędzy domowymi obowiązkami - kiedy to jedynie w weekend mogą pozwolić sobie na opuszczenie domu. Stąd właśnie ten wpis. Pomyślałam sobie bowiem, że warto wskazać zapracowanym rodzicom odpowiedni kierunek a więc miejsca gdzie można spędzić z najmłodszymi czas  w ciekawy sposób bez wydawania kroci. W dzisiejszym poście chcę zwrócić Waszą uwagę na dwa miejsca, gdzie można zabrać dzieci. Z obserwacji wiem, że oba wzbudzają u najmłodszych wielkie emocje i bardzo je ekscytują. 

Pierwszym z nich jest Park Edukacji i Rozrywki noszący miano "Farmy Iluzji". Całe to przedsięwzięcie powstało w miejscowości o nazwie Mościska, koło Woli Życkiej ( woj. mazowieckie) i zajmuje powierzchnię kilku hektarów. Park ten jest miejscem pełnym atrakcji dla dzieci i dorosłych w postaci dziesiątek eksponatów, instalacji i rzeźb zaprzeczających ludzkim zmysłom. Najbardziej popularnym miejscem jest Latająca Chata Tajemnic w której każdy obserwator doświadcza fizycznie co znaczy różnica między tym co widzimy a tym co odczuwamy.

Zdjęcie: Źródło

Farma ta jednak jak wspomniałam nie jest jedynie miejscem nauki. Można tam również wypocząć i się pobawić. Służą ku temu liczne atrakcje w postaci labiryntu, placów zabaw, boisk sportowych, plaży i  ognisk. 

Zdjęcie: Źródło
Drugie miejsce, o którym dzisiaj chcę wspomnieć jest jedyna tego typu atrakcją na skalę kraju. Powstało ono stosunkowo niedawno, bowiem działalność rozpoczęło zaledwie od 30 maja 2014 r. Mowa w tym momencie o rodzinnym parku tematycznym określanym mianem Magicznych Ogrodów, które zlokalizowane są w Trzciankach k. Janowca ( woj. lubelskie). Czekają tam Smoki, Kwiatole, ziemne skrzaty Bulwiaki, Krasnoludy, Gobliny, bajkowe ptaki oraz wiele innych postaci. 

Zdjęcie: Źródło
Zdjęcie: Źródło
Mam nadzieję, że choć odrobinę udało mi się pomóc Wam w organizacji czasu wolnego Waszych pociech. Oczywiście post ten miał na celu tylko wskazać Wam odpowiedni kierunek. W celu poszukiwania nieco większej informacji odsyłam do odwiedzenia stron internetowych powyższych atrakcji turystycznych, które w pełni pozwolą zaplanować pobyt. Wszystkich tych z Was, którzy mięli okazję już odwiedzić wspomniane przeze mnie miejsca zachęcam do podzielenia się swoimi wrażeniami.

środa, 25 czerwca 2014

Kolejna kampania

Drogie moje, w dzisiejszym poście chcę podzielić się z Wami najnowszą kampanią organizowaną na portalu trnd, w której udało mi się po raz kolejny wziąć udział. Akcja skierowana jest do kobiet i każda z 3000 ambasadorek zyskuje okazję testowania najnowszych podpasek Always - w wersji Ultra oraz Night. Zostały one unowocześnione i mają delikatną powłoczkę, zapewniającą pełen komfort i suchość w te dni. Każdy zestaw przeznaczony dla Ambasadorek, więc również też ten dla mnie zawiera produkty z których sama będę korzystała jak również i takie do rozdania innym. Dla mnie przeznaczone jest: 
  • 1 pojedyncze opakowanie Always Ultra Normal - 10 szt. 
  • 1 pojedyncze opakowanie Always Ultra Night - 7 szt.
  • Przewodnik projektu - informacje o projekcie trnd, który zawiera prezentację podpasek Always Ultra oraz wiele inspirujących pomysłów, pomocnych przy komunikacji z koleżankami
  • Książeczka "Twoje badanie opinii".
Do rozdania natomiast otrzymam:
  • 1 pojedyncze opakowanie Always Ultra Normal - 10 szt.
  • 2 pojedyncze opakowania Always Ultra Night - 14 szt.
  • 12 saszetek Always
  • 12 satynowych wstążeczek
  • 12 ulotek Always.
Zdjęcie: Źródło

Ostatnie dni upłynęły mi na oczekiwaniu na wyniki rekrutacji. Miałam nadzieję, że uda mi się zakwalifikować do tej właśnie kampanii. I proszę dzisiaj nadeszła wiadomość, że jestem jedną z 3.000 ambasadorek, które będą miały okazję wziąć w niej udział. Kiedy tylko paczka dotrze do mnie nie omieszkam Wam pokazać jej nieco bliżej. 

A Wy próbowałyście swoich sił we wspomnianej kampanii? Udało Wam się zakwalifikować?

Mój sojusznik w walce z przesuszoną skórą

Kiedy sięgam pamięcią kilka lat wstecz nigdy nie miałam nawet najmniejszego problemu z przesuszoną skórą, jak mi się bowiem wydawało - ja posiadaczka cery mieszanej byłam ponad to. Ostatnio jednak coraz częściej towarzyszy mi przesuszenie w okolicy nosa. Proceder ten zaobserwowałam u siebie jesienią i teraz, latem. Chyba żadnej z Was nie muszę tłumaczyć jak to wpływa nie tylko na moje samopoczucie ale również i na mój wygląd. Żaden kosmetyk nawet ten silnie kryjący nie jest w stanie tego zatuszować. Z drugiej jednak strony - po co tuszować, skoro można zrobić wszystko co możliwe by wyeliminować przyczynę. 

Zaprzyjaźniona pani kosmetyczka podczas jednej z moich ostatnich wizyt zaproponowała mi zabieg mikrodermabrazji tlenowej, który przeznaczony jest do każdego rodzaju skóry. Dzięki zastosowaniu innowacyjnej technologii połączenia tlenu i soli fizjologicznej można złuszczyć obumarły naskórek, pozbywając się w ten sposób wszelkich zalegających zanieczyszczeń. Zabieg powoduje natlenienie, co sprzyja odmłodzeniu i regeneracji. Działanie złuszczające pozwala na skuteczną walkę z przebarwieniami i zmarszczkami, powodując ich znaczna redukcję. Doskonale sprawdza się w leczeniu trądzika młodzieńczego. Cellulit i rozstępy przestają być kompleksem. Zabieg jest całkowicie bezpieczny dla organizmu, delikatny i przyjemny a jego zastosowanie bardzo szerokie. 

Wskazania do wykonania zabiegu: 
  • Likwidacja trądzika ( eliminuje bakterie beztlenowe)
  • Redukcja bruzd i blizn potrądzikowych
  • Likwidacja łojotoku - stabilizacja pracy gruczołów łojowych
  • Likwidacja łuszczenia się skóry
  • Likwidacja stanów zapalnych skóry
  • Wspomaganie leczenia trądzika różowatego
  • Wzmocnienie kruchych naczyń krwionośnych 
  • Redukcja zmarszczek
  • Wygładzenie, nawilżenie i uelastycznienie skóry
  • Redukcja cellulitu i rozstępów
  • Wypadanie włosów i łysienie.
Efekty widoczne są już po pierwszym zabiegu, wyraźna poprawa pojawia się po zastosowaniu od 4 do 10 zabiegów.

Ostatecznie jednak na sam zabieg się nie zdecydowałam a sięgnęłam po Peeling morski - Bandi Cosmetics Inspiration. Jest to regenerujący i odżywczy preparat przeznaczony do pielęgnacji skóry szyi i dekoltu. Ma za zadanie delikatnie złuszczać zrogowaciały naskórek, pozostawiając skórę jedwabiście gładką i miłą w dotyku. Łagodna mieszanina olejków uelastycznia, nawilża i wygładza. Zawarta w nim sól morska bogata w algi regeneruje i ujędrnia, a także poprawia ukrwienie skóry. Polecany jest do stosowania wieczorem. Idealnie sprawdza się także w pielęgnacji skóry rąk. Opakowanie zawiera 30 saszetek o pojemności 2 ml.

Zdjęcie: Źródło
Sposób stosowania:
Preparat należy nanieść na szyję i dekolt, po czym delikatnie masować. Po kilku minutach zwilżyć tonikiem lub wodą i masować dalej ( do momentu kiedy sól morska rozpuści się pod wpływem wody). Preparat pozostawiamy do wchłonięcia, nie zmywamy go bo olejki mają dobroczynny wpływ na skórę.

Jak spisuje się ów produkt u mnie? Pierwsze spotkanie z nim mam już za sobą. Mogę więc w kilku słowach podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na jego temat. Produkt ten ma żelową konsystencję o lekko żółtawym kolorze i wyraźnym oleistym zapachu. W momencie nakładania go na twarz nie wytwarza żadnej piany. Wyczuwalne stają się natomiast niewielkie drobinki, jak się domyślam soli morskiej. Dopiero po kontakcie z wodą zaobserwować można niewielką piankę. Peeling ten jest zdecydowanie jednym z najbardziej tłustych kosmetyków z jakimi dotychczas miałam do czynienia. Już podczas aplikacji wyraźnie daje się zauważyć jak "osiada" na dłoniach tworząc naprawdę tłustą warstwę, trudną do usunięcia. Choć niektórym z Was może to wydawać się jego wadą, to nic bardziej mylnego bowiem to właśnie te jego oleiste właściwości mają tak zbawienny wpływ na kondycję, pielęgnowanej skóry. Ja sama użyłam zaledwie dwóch saszetek, tak więc 4 ml i już zauważyłam widoczne rezultaty w postaci dobrze natłuszczonej, elastycznej, gładkiej i przyjemnej w dotyku twarzy. Zniknęły czy też stały się mniej widoczne przesuszone skórki w okolicach nosa, które to w ostatnim czasie niemal spędzały mi sen z powiek i próbowałam chować je pod grubą warstwą korektora i podkładu.

Produkt ten dostępny jest na stronie internetowej sklepu bandi.pl w cenie 42 zł/30 saszetek. Ja sama zapłaciłam w gabinecie kosmetycznym 1,50/ szt.

A Wy znacie ten produkt? Miałyście okazję przekonać się jak działa? Jak go oceniacie?

czwartek, 19 czerwca 2014

Na poprawę humorku...

Drodzy moi, w dzisiejszym poście chcę pokazać Wam wszystko to, co kupiłam jako lekarstwo na mój podły nastrój. Aż do wczoraj wychodziłam z założenia, że zakupy są sposobem na każde smutki. Prawda okazała się jednak nieco inna, prócz ubytku gotówki nie zauważyłam najmniejszej poprawy. Nie mniej jednak moje ostatnie zakupy zainspirowały mnie do napisania postu, który właśnie teraz macie okazję czytać. Wśród nich znalazło się bowiem wszystkiego po trochu. Są kosmetyki, ubrania jak i buty. 
***
Swoją wędrówkę po galerii handlowej rozpoczęłam od wizyty w drogerii Natura. Chciałam tam zaopatrzyć się w specyfiki przeznaczone do pielęgnacji stóp. Żadnej z Was chyba nie muszę tłumaczyć, że teraz to konieczność kiedy niemal codziennie eksponujemy je w lekkich sandałkach. Jako pierwszy w moim koszyku wylądował peeling do stóp Evree. Ma on za zadanie usunąć martwe komórki naskórka, zapobiegać tworzeniu się stwardnień i zrogowaceń bez zbędnego wysuszenia skóry oraz zwiększać zdolność skóry do przyjmowania składników odżywczych i wspomagać odnowę naskórka.

Zaraz za nim dołączył Odżywczy krem do stóp suchych i zniszczonych NEUTROGENA Formuła Norweska, który intensywnie nawilża stopy wnikając w głąb skóry. Pomaga regenerować suche stopy i popękane pięty od 1. dnia. Natychmiast ukojone stopy są widocznie miękkie i gładkie na dłużej a jego nietłusta konsystencja powoduje, że nie pozostawia śladów. 



Pozostałe kupione przeze mnie drobiazgi można określić mianem uzupełniania braków. Wśród nich znalazł się zmywacz do paznokci, lakier w pięknym letnim kolorze oraz modelujący róż do policzków - Bell. 




***
Jak Wam już pisałam w jednym z poprzednich postów, teraz kiedy znacznie więcej uwagi poświęcam swojemu ciału oraz ćwiczeniom fizycznym posiadanie odpowiednich do tego ubrań urosło do rangi konieczności. Nie mogłam więc przejść obojętnie obok wieszaka z odzieżą sportową w h&m, gdzie koszulkę i sportowy stanik udało mi się kupić po okazyjnej cenie. Teraz z czystym sumieniem mogę oznaczyć je na mojej liście must have jako zrealizowane. Choć już wiem, że nie będą to ostatnie tego typu rzeczy. Te idealnie przypadły mi do gustu nie tylko ze względu na kolor ale i krój- stąd pewność że niebawem kolejne dołączą do mojej kolekcji.





***
Ostatnią już rzeczą, którą miałam zamiar kupić a zarazem numerem 1 na mojej zakupowej liście były buty. Początkowo nosiłam się z zamiarem kupna kolejnej pary balerinek, którą bądź co bądź zrealizowałam. Ale prócz nich zaopatrzyłam się w piękne meliski. Jak wiecie, butów nigdy zbyt wiele. 








Przy okazji znalazłam sandałki, które skradły moje serce. Już... już... byłam gotowa je kupić ale niestety okazało się że mojego rozmiaru brak :(

Zdjęcie: Źródło

Przeszukałam sieć po tym jak chodziły za mną przez cały dzień i znalazłam. Teraz bije się z myślami czy je kupić czy nie? Co radzicie?

niedziela, 15 czerwca 2014

Nowy suplement diety

Moi drodzy, Ci z Was którzy dość regularnie śledzą mojego bloga doskonale wiedzą że od jakiegoś czasu nieco zwiększyłam swoją aktywność fizyczną. Pojawiły się wówczas nowe potrzeby, niezbędne mi do prowadzenia takiego  trybu życia. O tym, co znalazło się wśród nich możecie przekonać się zaglądając TUTAJ do mojego poprzedniego posta. Jak zdołacie sami zauważyć prócz typowych sportowych ubrań na liście umieściłam również suplement diety. Jak dotąd dość sceptycznie podchodziłam do kwestii tego typu produktów, twierdząc że jest to wyrzucanie pieniędzy w błoto bo one i tak nie odniosą zamierzonego skutku. Tym razem jednak po kilkukrotnym natknięciu się na ów produkt, jak również po wielu pozytywnych opiniach blogerek, postanowiłam spróbować. Takim więc sposobem umieściłam ów specyfik początkowo na mojej wishliście, by w dość krótkim czasie zadomowił się u mnie. Jak pewnie zdążyliście zauważyć spośród wielu tego typu produktów zdecydowałam się na Noble Health Premium Wellness GET SLIM DAYTIME SLIME LINE suplement diety - Zielona kawa + Zielona herbata + Tauryna + Żeń szeń + Guarana.Utrzymuje on prawidłowy poziom glukozy we krwi oraz dodaje energii i pomaga kontrolować masę ciała.



Zastanawiacie się pewnie, co więcej mogę Wam w tym momencie powiedzieć na temat tego właśnie środka - otóż póki co, zapoznam Was z tym wszystkim o czym pisze producent a następnie nieco przybliżę Wam moje osobiste zdanie po kilku dniach stosowania. 

" Get Slim Slim Line: 
  • Skoncentrowany program dla osób odchudzających się.
  • Czysty, pozyskiwany specjalnie na zlecenie Noble Health ekstrakt z zielonej kawy o wysokiej zawartości kwasu chlorogenowego i kofeiny mający potwierdzone właściwości odchudzające.
  • Zestaw gwarantujący utratę wagi bez efektu jojo.
  • Innowacyjne ściśle opracowane procedury wytwarzania. 
  • Trzykrotnie wyższa wchłanialność produktu.
  • Wyłącznie naturalne składniki. 
  • Wolny od GMO. 
Całodobowy system Get Slim Slim Line zawiera"
  • Suplement diety Get Slim Morning jest pierwszym etapem w codziennym procesie odchudzania. Preparat budzi metabolizm każdego dnia, przyspieszając redukcję masy ciała. 
  • Saszetki Get Slim DayTime jako drugi krok, utrzymują właściwy poziom energii i tempo spalania kalorii w tych częściach dnia, kiedy praca organizmu zdecydowanie zwalnia. 
  • Serum Get Slim Serum zapewnia gładką i jędrną skórę bez cellulitu.
  • Suplement diety Get Slim Night jako ostatni krok w codziennym procesie odchudzania zmniejsza uczucie łaknienia, zapewnia oczyszczenie organizmu podczas snu oraz wycisza organizm.
Najskuteczniejsze efekty przyniesie zastosowanie kuracji łączącej w sobie wszystkie produkty Get Slim Slim Line. "

Zalecane spożycie: 
2 saszetki dziennie. Zawartość 1 saszetki rozpuścić w szklance wody i dokładnie wymieszać. Tak przygotowany napój należy pić 2 razy dziennie, pierwszą porcję najlepiej spożyć o godzinie 11 i drugą o godzinie 15.

Składniki aktywne produktu
  • Ekstrakt z zielonej kawy oraz ekstrakt z guarany, a dokładnie kofeina w nich zawarta, wpływa na poczucie przypływu energii, zwiększa czujność oraz sprzyja koncentracji.
  • Ekstrakt z zielonej herbaty z EGCG pomaga zwiększyć metabolizm oraz pobudza spalanie tłuszczu.
  • Chrom przyczynia się do utrzymania właściwego poziomu glukozy we krwi oraz wspomaga prawidłowy metabolizm makroskładników odżywczych.
  • Ekstrakt z guarany zwiększa tempo przemiany materii, wspomaga spalanie tkanki tłuszczowej oraz niweluje uczucie głodu.
  • Zawiera naturalny wyciąg z żeń szenia.
  • Zawiera taurynę i L- tyrozynę.
  • Połączenie składników zastosowanych w Get Slim DayTime wspomaga redukować masę ciałą, stanowiąc idealne uzupełnienie podczas procesu odchudzania./ informacja z opakowania produktu/.


O suplemencie diety dowiedziałam się zupełnie przypadkiem za przyczyną jakiejś strony internetowej. Potem po raz kolejny natknęłam się na niego na jednym, drugim i kolejnym blogu, gdzie ich autorki wręcz rozpływały się w zachwytach.  Nic wiec dziwnego w tym, że musiałam na własnej skórze przekonać się jak działa. Stosuję go zaledwie od kilku dni więc trudno mi jednoznacznie określić jego skuteczność. Toteż skoncentruję się na zauważalnych aspektach tego otóż środka. W opakowaniu znajduje się 30 saszetek o wadze 2g. Taka ilość wystarcza na 2 tygodniową kurację, ponieważ zalecane jest stosownie dwóch saszetek dziennie najlepiej o godzinie 11 i 15. 

 

Znajdujący się w saszetce proszek ma białawą barwę przechodzącą w żółtą. Podobnie wygląda również płyn sporządzony z dodatkiem wody. Suplement ten ma dość intensywną woń, która mnie bardzo przypomina tę typową dla Tigera. Co do smaku to również bardzo kojarzy mi się z napojem energetycznym. Do sporządzania płynu zazwyczaj używam wody mineralnej. Początkowo smak mnie nie zachwycał, wydawał się nazbyt słodki dla mnie, osoby od dawna unikającej słodzenia. Z czasem jednak przyzwyczaiłam się i teraz delektuję się każdym łykiem napoju. Nie zauważyłam co prawda u siebie jeszcze spadku wagi, ale zaobserwowałam coś innego - brak apetytu na słodycze. 

Póki, co byłoby na tyle odnośnie tego suplementu. Jestem jednak więcej jak pewna, że temat tego produktu jeszcze powróci na moim blogu. 

A Wy znacie ten produkt? Jakie macie o nim zdanie? A może dopiero zamierzacie po niego sięgnąć?

niedziela, 8 czerwca 2014

Lista must have

Drodzy moi, z napisaniem tego postu zmagam się już od dość dawna. Jak dotąd nie potrafiłam jednak zmobilizować się na tyle by jego treść znalazła się na blogu. Dzisiaj jednak postanowiłam, że najwyższa pora to zmienić i podzielić się z Wami moją listą przedmiotów, które to wkrótce chciałabym mieć. 

Na początek rzecz dla mnie niezbędna czyli telefon. Odstąpiłam w tym momencie od zamiaru kupna ipada, na korzyść iphona. Waham się póki co nad dwoma modelami: s4 oraz 5s. Zdaję sobie sprawę, że ten drugi jest znacznie nowocześniejszy, ale przez to również znacznie droższy. Ja jednak nie potrzebuję najnowszego egzemplarza tak na dobrą sprawę w zupełności wystarczy mi 4-ka. Zastanawiacie się zapewne, skąd ta zmiana. Otóż, mój dotychczasowy telefon jest ze mną już długo. Niejedno przeszedł i jak na razie nadal działa, ale jednak mimo sentymentu jakim go darzę zmuszona jestem zamienić moją Nokię Ashę 202 na coś znacznie nowocześniejszego.  No bo same powiedzcie - jak w dzisiejszych czasach funkcjonować bez popularnych aplikacji?



Zdjęcia: Źródło



Na tym jednak nie koniec. Wraz z iphonem pojawiła się również wizja kupna kolejnego niezbędnego mi gadżetu tj. odpowiedniego etui, na urządzenie które to uchroni je przed zamoczeniem oraz upadkiem. Udało mi się już nawet znaleźć odpowiednie, dzięki któremu telefon uniknie dwóch najczęściej dotykających go zagrożeń. Etui to bowiem chroni przed upadkiem z wysokości 2m oraz jest wodoszczelne do głębokości 2m.




Zdjęcia: Źródło


Teraz coś zupełnie z innej beczki. Wraz ze wzrostem mojej aktywności fizycznej postanowiłam zainwestować w odpowiednio przystosowany strój do ćwiczeń. Za cel obrałam sobie kupno odpowiednich spodni oraz koszulki i sportowego biustonosza. Póki co, przeglądam oferty w wielu internetowych sklepach w poszukiwaniu tych dla siebie odpowiednich i co ważniejsze w rozsądnych cenach. Jak dotąd ograniczam się do oglądania. Na nic się jeszcze nie zdecydowałam, choć mam kilka swoich typów. 




Zdjęcia: 1234


Zdjęcie: Źródło


Zdjęcie: Źródło

Ostatnio również zastanawiam się nad suplementem diety, który to w połączeniu z aktywnością fizyczną pozwoliłby mi na utratę kilku nadprogramowych kilogramów. Kilka dni temu natknęłam się na pewien środek w sieci, jednak nie do końca przekonana póki co odstąpiłam od kupna. Dziś jednak temat powrócił niczym bumerang za sprawą posta zamieszczonego na blogu: Gosia testuje. Dotąd byłam nieco sceptycznie nastawiona do jego działania, po recenzji zaczynam się głęboko zastanawiać i kto wie czy w końcu jednak się nie skuszę.  Zresztą same powiedzcie - nie miło byłoby schudnąć te kilka kg?

Zdjęcie: Źródło


Na tym jednak nie koniec mojej listy, ponieważ ja ciągle cierpię na niedosyt garderoby toteż chętnie wzbogaciłabym się również o kilka nowych ciuszków, których jak zapewne same wiecie nigdy zbyt wiele. Poniżej oczywiście mam dla Was rzeczy, chętnie widziane przeze mnie w moich zbiorach. Nie ukrywam, że jest tego trochę, toteż od razu proszę Was o wyrozumiałość.

 Zdjęcie:12

Zdjęcie: 12




Zdjęcie: 12

W tym momencie muszę Wam się przyznać do wielkiego mojego sentymentu nie tylko do ubrań, ale również torebek i butów jak również okularów przeciwsłonecznych. Na punkcie tych ostatnich mam mega hopla. Co rusz dokupowałabym coraz to nowy egzemplarz, bez względu na to że mam już w domu niezłą kolekcję. Tym razem poluję na nic innego jak markowe okulary - Ray Ban. To absolutnie mój must have tego sezonu.

Zdjęcie: Źródło

Zdjęcie: Źródło

To by było póki co, chyba na tyle jeśli chodzi o moje zachcianki. Mam nadzieję, że zbytnio Was nie zanudziłam swoimi słowami i miło Wam się je czytało, jak również że uda mi się w dość szybkim czasie zrealizować przynajmniej część tej oto listy. 

Jednocześnie zachęcam Was do dyskusji i podzielenia się ze mną za pomocą komentarzy Waszymi propozycjami list must have, bo nie ukrywam że jestem bardzo ciekawa bez czego Wy nie możecie się obejść i co też wkrótce planujecie sobie kupić.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...