KOSMETYKI - środa, 29 października 2014

ProVoke - 230

Drogie moje, po tym jak zainwestowałam w kilka pędzli do makijażu nie mogłam nie pomyśleć o podkładzie, który spełniłby moje oczekiwania. Przez tych kilkanaście lat, od kiedy się maluję przetoczyło się przez moje ręce całe mnóstwo przeróżnych kosmetyków tego typu. Jedne z nich były lepsze, innym daleko było do ideału. Tym razem wybrałam podkład Dr Ireny Eris ProVoke Matt, z którym spotykam się po raz pierwszy. Do tej pory nie wiedzieć czemu omijałam tę markę. Teraz jednak śmiało podążyłam do Perfumerii i poprosiłam o polecenie mi najodpowiedniejszego dla mojej cery kosmetyku. 


 


Jako, że jestem posiadaczką cery mieszanej, z przetłuszczającą się strefą T najodpowiedniejszy dla mnie jest produkt matujący.
Zależy mi również na tym by nie tworzył na twarzy efektu maski oraz nie zatykał porów, przyczyniając się jednocześnie do powstawania zaskórników. ProVoke Matt SPF 15 jest podkładem matującym w odcieniu numer 230. 



Jak zapewnia producent: "Matt fluid idealnie stapia się z cerą nadając skórze nieskazitelny, aksamitnie matowy wygląd. Efekt matowienia i krycia jest naturalny i utrzymuje się przez cały dzień*. Innowacyjna technologia MATT * PRECIO TM, odpowiedzialna za niwelowanie nadmiaru sebum i redukcję jego wytwarzania, została wzbogacona o MattPowder Complex, aby jeszcze skuteczniej i dłużej zapewnić podwójny efekt matujący. 
Wyciąg z algi atlantyckiej o właściwościach ochronnych i kojących, wspomaga proces nawilżenia i naprawy skóry.



REZULTAT: 
Skóra perfekcyjnie wygładzona i ujednolicona, o pięknym kolorycie i pudrowym, matowym wykończeniu. 
STOPIEŃ KRYCIA: ŚREDNI do MOCNEGO
Polecany do skóry tłustej i mieszanej. Formuła beztłuszczowa, nie zatyka porów. Testowany DERMATOLOGICZNIE. 

* Efekt matowienia i krycia utrzymuje się do 10h. Badania in vivo Centrum Naukowo - Badawcze Dr Irena Eris."

Podkład udało mi się kupić w promocyjnej cenie ok. 65 zł. Kosmetyk, który otrzymałam znajdował się w srebrnym zafoliowanym, tekturowym pudełku z dużym logo Dr Ireny Eris. Wewnątrz niego skrywał się uroczy flakonik ze srebrnymi akcentami w postaci nakrętki, dozownika oraz licznych napisów. Już od pierwszego użycia podkład przypadł mi do gustu. Niewielka ilość kosmetyku, wyciśnięta na pędzel pozwoliła mi przekonać się, jak piękny zapach roztacza wokół. Niekwestionowanym atutem podkładu jest to że nie muszę nakładać na twarz grubej warstwy, by uzyskać oczekiwany kryjący i matujący rezultat. Dodatkowo zyskuje ona gładkość i delikatność oraz miły w dotyku pudrowy efekt. Jak zapewnia producent długotrwale utrzymuje się na skórze twarzy, przez co nie tylko nie błyszczy się ona ale też nie muszę nakładać dodatkowych warstw przez co unikam niechcianej maski. Otwarcie mogę przyznać, że produkt ten w zupełności sprostał moim oczekiwaniom. Choć może cena nie jest zbyt zachęcająca, to jego działanie rekompensuje wszystko. 

Wszystkie te, z Was które jeszcze nie próbowały tego kosmetyku zachęcam do spotkania z nim i przekonania się jak działa. 

A Wy znacie ten kosmetyk? Jakie macie zdanie na jego temat? Przypadł Wam do gustu czy raczej nie sprostał Waszym oczekiwaniom?



  1. Ja podkładów za bardzo nie używam, ale jestem zadowolona z Modelatora tej marki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei bez podkładu sie nie ruszam.

      Usuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione na moim blogu komentarze :)