LIFESTYLE - sobota, 6 grudnia 2014

Moja grudniowa wishlista

Dużo czasu upłynęło od momentu kiedy na moim blogu zamieściłam poprzednią wishlistę. W tym szczególnym miesiącu jakim jest grudzień postanowiłam to zmienić. Zdaję sobie sprawę, że mogę napisać list do świętego Mikołaja, jednak jak sądzę jestem na to chyba za stara i dawno przestałam wierzyć w jego istnienie. Tak więc, nie pozostaje mi nic innego jak stworzyć własną wishlistę i umieścić przedmioty, które chciałabym posiadać i jednocześnie przystąpić do realizacji. Bo jeśli sama się w nie nie zaopatrzę to nikt za mnie tego nie zrobi. 


Każdego dnia śledząc przeróżne inspiracje odkrywam coraz to nowe przedmioty.Nie ukrywam, że dużą uwagę przywiązuję do ich wyglądu, więc łatwo jest mnie czymś skusić.  Po głębszym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że moja lista nie miałaby końca. Patrząc na to jednak realnie wybrałam tylko kilka drobiazgów, które najbardziej zawróciły mi w głowie. 

Na pierwszym miejscu mojej listy znalazły się piękne, bawełniane lampki. Od momentu kiedy się na nie natknęłam zastanawiam się poważnie nad ich kupnem, ponieważ mają w sobie to coś. W świątecznych, wnętrzarskich inspiracjach to właśnie one nadają smaczku. 

Zaraz za nimi kolejna para butów. Do tej pory nie zastanawiałam się zupełnie nad kupnem tego rodzaju obuwia, ponieważ uważałam że nie ma w nich nic co by dodawało kobiecie uroku. Wręcz przeciwnie brak obcasa i a'la eskimosi look nie był tym czego oczekiwałam od obuwia. Ten egzemplarz, który widzicie powyżej jednak skradł moje serce. Delikatny kolor i romantyczne, dziewczęce kokardki - to jest to...




Kolejny drobiazg to urocze, dziewczęce skarpetki w delikatnym kolorze. Właśnie tak wyobrażam sobie zimowe wieczory - z kubkiem ciepłego napoju i w owych skarpetkach na stopach. Wówczas nawet największa zawierucha na zewnątrz nie jest mi straszna. 

Skoro o kubku mowa, to nie mogło zabraknąć tego w świątecznym klimacie. Ten, który macie okazję oglądać bezpośrednio może nie nawiązuje do Bożego Narodzenia jednak śmiało twierdzę, że idealnie odnajduje się w panującym obecnie klimacie. 


     

Nie wyobrażam sobie zimy bez ciepłego, wełnianego swetra oversize, więc nic dziwnego że musiał znaleźć się na mojej liście. Tu dodatkowo zależy mi by również nawiązywał do tradycji świąt lub przynajmniej przywodził na myśl kraje skandynawskie. Wiem, że tym sposobem nie zyskam ubrania na cały rok, jednak pokusa posiadania klimatycznej rzeczy jest bardzo pociągająca. 

Jak zdążyłyście pewnie zauważyć, dużą część mojej listy w tym miesiącu zajmują przedmioty dekoracyjne. Tak jest w przypadku i tej rzeczy. Poduszeczki z motywem świątecznym do dekoracji. Tym sposobem nie da się nie dostrzec, że w pomieszczeniu panuje świąteczna atmasfera. 


Zabrakło w tym miesiącu kosmetycznych drobiazgów, których nadmiar spowodował że zupełnie nie zastanawiam się nad ich kupnem. 

Jak Wam się podoba moja grudniowa wishlista? Co w tym miesiącu umieściłybyście na swojej?

Dziękuję za wszystkie pozostawione na moim blogu komentarze :)