NEW IN - niedziela, 4 stycznia 2015

Grudniowe nowości ...

Zaraz za poprzednim postem spieszę już z kolejnym. Tym razem mam dla Was obiecywany od dawna wpis z nowościami. W jednym z poprzednich miałyście okazję oglądać kosmetyki, które dołączyły do mojej kosmetyczki. Teraz będą to przeróżne części garderoby. Pierwszym niemal najważniejszym zakupem o tej porze roku okazała się ciepła, pikowana kurtka. Wybór oczywiście był ogromny. Rozważałam zarówno zakupy online jak i te w sklepie stacjonarnym. Ostatecznie zwyciężyła perspektywa szybkiego kupna w pobliskiej galerii handlowej. 



Zdjęcia pochodzą ze strony sklepu: 



Wybór padł na granatową, puchową kurtkę z kapturem obszytym sztucznym futerkiem. Zapinana jest ona na zamek błyskawiczny i napy. Dodatkowo posiada stójkę, dopasowany, taliowany fason oraz dwie kieszenie z napami. Cena kurtki wówczas wynosiła 199,90. Obecnie można kupić ją w promocji  -50 % za 99, 90.


Jednocześnie korzystając z nadarzającej się okazji z tego miejsca chcę zachęcić Was do założenia sobie karty w sklepie, by móc korzystać z wielu atrakcyjnych ofert. Czekają tam na Was prezenty urodzinowe / nie wiążące się z koniecznością zakupu/, bony zakupowe oraz ekskluzywne propozycje. W celu uzyskania szczegółowych informacji odsyłam do wizyty w sklepach Camaieu, gdzie sprzedawcy udzielą Wam wyczerpujących informacji. 




Pomimo, że nie jestem entuzjastycznie nastawiona do wszelkich sukienek to ostatnio kolejna znalazła się w mojej szafie. Zakup był zupełnie przypadkowy i w żaden sposób nie planowany. Natknęłam się na nią na Allegro i nie potrafiłam odmówić sobie jej kupna. Sukienka jest czarna i ma długość midi, czyli taką jaką lubię najbardziej. Wykonana jest z przyjemnego, elastycznego i delikatnego dla skóry materiału. Sukienka ma rękawki w wersji 3/4. Posiada asymetryczny dekolt i niemal niewidoczne odcięcie w talii. Dodatkowo ma element ozdobny, w postaci asymetrycznego suwaka - dodającego uroku i seksapilu.  Sukienka mimo, że nie kosztuje majątku ( bo zaledwie 32,99 + koszt przesyłki) to przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Materiał jest całkiem niezłej jakości a dużym plusem jest możliwość rozpięcia jej na całej długości. 
Aukcję oraz nieco więcej zdjęć znajdziecie : Tutaj




Na tym nie koniec mojego zakupowego szaleństwa. Poszukiwałam ostatnio ciepłej bluzy, jak przystało na tę porę roku.  Ostatecznie plany spełzły na niczym, Zamiast tego uległam wyprzedażowej gorączce i stała się bogatsza o dwa kolejne ubrania w odcieniach szarości. 

Pierwsze z nich to cienki damski sweter wykonany z miłej w dotyku dzianiny z dodatkiem bawełny. Przód jest niezwykle prosty. Jedynym jego dekoracyjnym akcentem jest połyskująca nitka zdobiąca dekolt, dół swetra i rękawy. Tył natomiast ma wycięcie w kształcie łezki z wiązaniem na dwie tasiemki. Produkt przed obniżką kosztował 79,90. Po  - 50 % rabacie kosztował 39,90.


Zdjęcia: Źródło

Drugie, to bluzka z croppa ze wstawkami na ramionach z pikowanej imitacji skóry. Jest to jedna z nielicznych części mojej garderoby, której ceny nie jestem w stanie Wam podać, bo najnormalniej w świecie jej nie pamiętam. Niemniej jednak nie kupiłam jej w regularnej cenie a po promocyjnej. 



Pozostając nadal w klimacie bluz, bluzek i sweterków chcę pokazać Wam też bluzkę, którą znalazłam pod choinką. Nikogo chyba nie zaskoczy fakt, że podobnie jak jej poprzedniczki ma szarą barwę. Dla odmiany jednak posiada czarny print, który mnie samej na myśl przywodzi odwrócone serduszka. To nie jedyny element ozdobny, jaki posiada owa bluzka. Wyposażona jest bowiem w dekoracyjny łańcuch wokół dekoltu oraz skóropodobne detale. Według mnie bluzka ma zdecydowanie uniwersalny charakter ze względu na możliwość podpięcia rękawów, kiedy temperatura jest wysoka oraz ich odwinięcia gdy jest zimno. Idealnie pasuje do dżinsów, legginsów i spódniczek.



W mojej szafie znalazła się też kolejna para dżinsów. Tym razem nie był to  jednak kaprys czy zakup pod wpływem impulsu a raczej konieczność. Dżinsy podobnie jak jedne z wcześniejszych  pochodzą ze sklepu firmowego BIG STAR i ponownie już udało mi się je kupić w promocyjnej cenie. Póki, co spodnie noszą się świetnie i jestem zadowolona z zakupu.  Cena była na tyle atrakcyjna, że nie żałuję ich kupna. 


Ostatnie zakupy, o których chcę Wam tylko wspomnieć pochodzą ze sklepu H&M. Tam korzystając z nadarzającej się okazji zaopatrzyłam się w kilka sztuk bielizny. Dwupak stringów i komplet dziewczęcej, brzoskwiniowej bielizny to mój ostatni już nabytek. 



Poniżej mam dla Was wszystkie moje zdobycze, o których miałyście okazję czytać.
Mam nadzieję, że dotrwałyście do końca i nie było to dla Was nudne i męczące. 






A jak wyglądają Wasze grudniowe zakupy? Co wylądowało w tym miesiącu w Waszej szafie? 
Uległyście wyprzedażowej gorączce podobnie jak ja?

A na koniec mam dla Was moją małą metamorfozę
Przed / Po




Dziękuję za wszystkie pozostawione na moim blogu komentarze :)