KOSMETYKI - czwartek, 1 stycznia 2015

Maybelline New York, the colossal go extreme! volum' express - recenzja

Drogie moje, w jednym z poprzednich postów dzieliłam się z Wami nowościami, jakie znalazły się w mojej kosmetyczce. Wpis ten zainteresował niektóre z Was na tyle, że mile widziałybyście recenzję jednego z prezentowanych tam produktów - tuszu do rzęs. Tak jak obiecałam już za moment będziecie miały okazję ją przeczytać.



Maskara Maybelline New York, the colossal go extreme volum' express to kolejne już dziecko tej marki zaraz po One by One, Colossal 100% , Falsies i Colossy Smoky Eyes. To właśnie ten ostatni produkt, przypadł mi do gustu na tyle, że podczas zakupów zdecydowałam się na ponowny zakup tym razem tuszu - the colossal go extreme. 

Kosmetyk ten zamknięty jest w eleganckim czarno - żółtym opakowaniu o pojemności 9,5 ml. Niewątpliwie wyróżnia się spośród innych kolorowych, jaskrawych maskar - stojących na sklepowej półce toteż nikogo nie powinno dziwić że akurat on dołączył do moich kosmetyków.  Leather Black , który wybrałam jest produktem o głębokim czarnym kolorze z delikatnym połyskiem. W swój egzemplarz zaopatrzyłam się w pobliskiej drogerii Rossmann. Ceny w jakiej go kupiłam nie jestem w stanie Wam podać, jednakże w sklepach internetowych kosztuje on obecnie ok. 26 zł. Tam także scharakteryzowany jest on w następujący sposób:

" The COLOSSAL GO EXTREME! Leather Black Volum' Express. Maskara zwiększa objętość. Kolosalnie pogrubia, dzięki nowej formule nasyconej kolagenem. Opakowanie wyposażono w pierwszą podwójnie wyprofilowaną szczoteczkę, która rozdziela oraz pogrubia rzęsy. Delikatna konsystencja ze zwiększoną zawartością kolagenu, gwarantuje łatwą aplikację, bez efektu sklejania. Formuła dodaje objętości, jak również doskonale podkreśla zarys oczu. Produkt dostępny jest w odcieniu LEATHER BLACK."









Produkt wyposażony jest w pokaźnych rozmiarów szczoteczkę, której kształt może być porównany do tego przypominającego migdał. Jej wierzchołek jest znacznie cieńszy, podczas gdy na środku wyraźnie się rozszerza. Dzięki takiej budowie szczoteczki możliwe jest malowanie rzęs począwszy od tych najkrótszych aż po te najdłuższe.

Produkt ze względu na swoją konsystencję idealnie się rozprowadza. Dzięki niemu rzęsy zyskują objętość, stają się pogrubione i idealnie rozdzielone bez efektu sklejania. W zależności od nałożonych warstw makijaż oczu staje się bardziej wyrazisty.



z lewej: jedna warstwa/ z prawej: dwie warstwy 


Od momentu, kiedy go kupiłam towarzyszy mi codziennie. W zupełności spełnił moje oczekiwania. Zazwyczaj poprzestaję na jednej, maksymalnie dwóch warstwach mimo to efekt jest dla mnie zadowalający. Oko jest wyraźnie podkreślone. Nie towarzyszy mu efekt kruszenia czy osypywania. Zarówno jego trwałość jak i demakijaż przy użyciu mleczka i płynu micelarnego jest bez zarzutu.
Osobiście gorąco Wam polecam ten produkt. Według mnie świetnie się sprawdza.

A Wy miałyście okazję go wypróbować? Przypadł Wam do gustu?

Jednocześnie z tego miejsca pragnę złożyć Wam życzenia noworoczne:

" Niech ten Nowy Rok pozbawiony będzie smutku i przykrości 
a składa się z samych sukcesów i radości.
Niech będzie pełen miłości i zrozumienia
i niech się spełnią noworoczne życzenia."


  1. całkiem fajny efekt , ja mam rocket i jest dużo słabszy, Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję również życzę Ci Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku :)

      Usuń
  2. Aleee fajna szczota <3 Wszystkiego naj, naj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziekuje bardzo i Tobie tez zycze wszystkiego naj... W nowym roku

      Usuń
  3. Lubię tusze tej firmy, fajną ma szczoteczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie próbowałam, ale lubię maskary z tej firmy i bardzo ładnie wygląda u Ciebie na rzęsach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ten wygląd to pewnie zasługa serum L4L

      Usuń
  5. Na zdjęciach nie do końca widać efekt dwóch warstw, ale jedna wygląda bardzo ładnie, naturalnie. Sama nie próbowałam tego tuszu, rzadko w tej dziedzinie eksperymentuję bo mam swoich ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że efekt pomiędzy jedną a dwiema warstwami nie jest jakiś spektakularny ale to tylko dlatego że przy sztucznym świetle bardzo trudno było uchwycić rzęsy.

      Usuń
  6. całkiem fajny tusz :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie nie zauważyłaś ale od jakiegoś czasu śledzę Twojego bloga :)

      Usuń
  7. całkiem fajny tusz :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. lubię te tusze, tego wariantu akurat nie miałam :]

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama nie zdecydowałabym się chyba na tusz z tego typu szczoteczką. Mam za krótkie rzęsy i cała bym się tym tuszem pomalowała. :) Ale efekt b.ładny.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dużo szczęścia w Nowym Roku!
    Jeszcze nie miałam okazji wypróbować tej maskary, może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione na moim blogu komentarze :)