LIFESTYLE - poniedziałek, 9 lutego 2015

Jak radzić sobie z nudą podczas choroby ...

Drogie moje, ostatnio mój organizm odmówił posłuszeństwa i przyplątało się choróbsko. Ostatnie dni spędzam przeważnie w łóżku lub fotelu. Stwierdziłam jednak, że nie będzie to czas pozbawiony wpisów. Nie ma pośród nas chyba żadnej, która by lubiła leżeć bezczynnie w łóżku męczona chorobą. Jednak ja w dzisiejszym poście chcę Wam pokazać, że ten czas nie musi być taki okropny i nudny, jak by się wydawało. Zawsze jest coś, czym możemy urozmaicić sobie te chwile. 

Bez tytułu #152

Przeziębienie ostatnio zwaliło mnie z nóg. Nic więc dziwnego, że większość czasu spędzam właśnie w łóżku. Nieocenionym wsparciem w tych trudnych chwilach okazuje się być gorąca herbata lub kakao, która ma za zadanie nie tylko rozgrzać ale i poprawić humor. Wielogodzinne leżenie w łóżku niewątpliwie wpływa na to, że umieram z nudów więc za wszelką cenę próbuję w jakiś sposób urozmaicić sobie ten czas. W większości poświęcam się nadrabianiu blogowych zaległości - nie tylko piszę własny ale również czytam Wasze. To jest też świetna okazja ku temu, by obejrzeć zaległe filmy i seriale oraz na bieżąco śledzić wszelkie nowinki.

Miłym uzupełnieniem i swoistym sposobem na poprawę humoru może okazać się sięgnięcie po świeże, piękne kwiaty oraz urokliwe świece, które mają za zadanie nadać wnętrzu charakteru.


Bez tytułu #151


Miękka, świeża pościel to jeden z niezbędników podczas choroby. Trudno bowiem, myśleć o czymś innym, kiedy ciałem targają dreszcze. Miło wówczas wtulić się w miękką przytulankę lub cały zestaw pięknych, pastelowych poduszek. Mimo, że w tym czasie jestem pozbawiona zmysłu powonienia to zapewniam Was, że świeże cięte dobroczynnie wpływają na moje samopoczucie. Jak zaraz się przekonacie, nie tylko surfowanie w sieci mnie wówczas pochłania. Za sprawą nowej pozycji książkowej - " Zniszcz ten dziennik", znów powróciłam do tworzenia przeróżnych rysunków. Dzięki niemu nie tylko rysuję, ale też staram się twórczo interpretować zamieszczone tam polecenia. 


Bez tytułu #150
Już zdążyłyście przekonać się, że nieocenionym przyjacielem podczas choroby jest miękka kołderka i poduszeczka. Zatęskniłam też za pięknymi bukietami świeżych kwiatów. Do tego jeszcze kubek gorącego napoju i nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba. Nie mniej jednak dawka witaminy C, zawarta w owocach cytrusowych dobroczynnie wpływa na poprawę samopoczucia. Wówczas mogę sięgnąć po kalendarz i zaplanować, nadchodzące dni. Zapisać ważne wydarzenia. Zrobić notatki czy napisać konspekty kolejnych postów. 



Bez tytułu #149
W momencie, kiedy już poczuję się lepiej wygodnie łóżko mogę zamienić na nie mniej wygodny fotel - by tam spocząć na miękkiej poduszce i owinąć się cieplutkim kocem. Wówczas nie muszę dźwigać ciężkiego laptopa, bo wspaniale zdaje rolę o niebo mniejszy iPhone. Dzięki niemu nie tylko mogę surfować w sieci, czytać teksty, oglądać zdjęcia ale również zamieszczać posty na blogerze. To nieoceniona pomoc niemal w każdej sytuacji. A co ważniejsze, jego rozmiary pozwalają mi na efektowne użytkowanie i delektowanie się pysznymi muffinkami i codzienną dawką witaminy C, zawartą w soku. 



A Wy jak podczas choroby spędzacie godziny ciągnące się w nieskończoność ? Macie na to jakieś swoje patenty? 

  1. Z chęcią skorzystam z porad ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. zdrówka ja nie choruje :) naprawde nie pamietam kiedy byłam chora:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ja ostatnio chorowałam kilkanaście lat temu ale w tym roku, coś sobie nie radzę z infekcjami :(

      Usuń
  3. Ja nie znoszę leżenia na łóżku w ciągu dnia, więc staram się robić jakieś inne rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też za tym nie przepadam, ale czasem nie ma innego wyjścia i jakoś trzeba sobie radzić.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Przyda się... Już mam dość tej choroby :(

      Usuń
  5. Ciepła świeża pościel, kwiaty, jakiś smaczny sok, miękkie chusteczki, komputer kiedy mam na niego siłę i jakoś leci :) Jak tylko odzyskuję siły to od razu staram się ogarnąć, wstać i coś robić - zazwyczaj idę sprzątać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leżenie przez kilka dni daje się we znaki. Potem to już nawet robienie czegokolwiek nie pomaga bo ma się serdecznie dość siedzenia w domu.

      Usuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione na moim blogu komentarze :)