KULTURA - wtorek, 15 września 2015

Modowy minimalizm ...

Drogie moje, od momentu kiedy na rynku ukazała się książka - Slow fashion Modowa Rewolucja autorstwa jednej z blogerek - Joanny Glogazy, niejednokrotnie napotykałam na wzmianki o niej na wielu Waszych blogach. Zaciekawiła mnie ona na tyle, że niedługo po tym umieściłam ją na mojej liście must have. Dziś, stałam się już jej posiadaczką i chłonę, strona po stronie zawarte w niej prawdy. Niejedna z Was pewnie zastanawia się o czym traktuje ten, kolejny poradnik napisany przez blogerkę. Dziś przybliżę Wam nieco, czego możecie się po nim spodziewać a co ważniejsze, jakie nauki ja z niego wyciągnęłam. Zatem moje drogie, jeśli jak dotąd nie miałyście z książką tą styczności zapraszam do czytania. Kto wie, może stanie się ona także i Waszym poradnikiem do tego, jak kupować mniej a przy tym wyglądać lepiej.



Przepełniona szafa? Przekleństwo czy dobrodziejstwo? 

Już na początku książki jej autorka, bez ogródek powiedziała to, z czego od dawna zdawałam sobie sprawę, jednak bałam się głośno do tego przyznać. Szafa pęka w szwach a ja najzwyczajniej w świecie przed każdym wyjściem stawałam przed problemem, że nie mam się w co ubrać. Mama, niejednokrotnie powtarzała mi, że zatarła się gdzieś moja granica rozsądku i bez namysłu, przynoszę do domu coraz to nowe ubrania. Nie miała by zapewne żadnych zastrzeżeń do tego, jak gospodaruję swoimi pieniędzmi, gdyby nie to, że niemal co dzień nosiłam te same zestawy, podczas gdy nowe ubrania odwieszałam do szafy. Pamiętam, że nie tak dawno, szalałam w secondhandach. Z czasem jednak opamiętałam się. Teraz powrócił mój konsumpcjonizm w nowej odsłonie. Ubrania z drugiej ręki ustąpiły miejsca tym z sieciówek, które zaczęły pojawiać się jak grzyby po deszczu.


Droga do ubraniowego minimalizmu 

Priorytetem powinna stać się zmiana nastawienia do kupowanych ubrań. Ważne jest by, przestać zadowalać się ubraniami kiepskiej jakości a sięgać po te, z wyższej półki. Nie oznacza to jednak, że tym razem mamy kupować ich hurtowe ilości po wyższych cenach. Na początku oczywiście nie będzie łatwo. Wiąże się to bowiem z pewnymi wyrzeczeniami, które od każdej z nas wymagają nie mało wysiłku i zorganizowania. 

Porządki w szafie - jak się do nich zabrać?


Nie raz pewnie pojawiała się konieczność uporządkowania Waszej szafy. Problem pojawiał się w momencie, kiedy  stawałyście przed nią, otwierałyście drzwi a Wasz entuzjazm pryskał niczym bańka mydlana. Znacie to uczucie? Mnie ono towarzyszyło do niedawna. W końcu zrobiłam pierwszy krok i pozbyłam się części ubrań, które zalegały w mojej szafie, nic nie wnosząc do mojej garderoby. Nie twierdzę, że obecnie nie mam już nic, czego bym nie nosiła - do ubraniowego minimalizmu u mnie jeszcze długa droga. Jak zatem powinny wyglądać te porządki? W telegraficznym skrócie  - należy sięgać po poszczególne części garderoby - odpowiadając sobie na trzy zasadnicze pytania:

Czy noszę tę rzecz regularnie?
Czy odczuwam prawdziwą przyjemność, kiedy mam ten strój na sobie?
Czy czuję się w niej najlepszą wersją siebie?

Co zrobić z niechcianymi rzeczami?

Kiedy już zdołamy uporać się z porządkami we wnętrzu naszej szafy, pojawia się kolejny problem - co zrobić z niechcianymi ubraniami? W zależności od ich rodzaju rozwiązań jest całe mnóstwo. Ubrania nadające się jeszcze do noszenia można przekazać do PCK, Caritasu, Monaru, domów samotnej matki, ośrodków pomocy społecznej czy najzwyczajniej w świecie zrzucić do punktów zbiórki odzieży. Te, zaś które są zniszczone mogą posłużyć chociażby jako narzędzia przydatne przy sprzątaniu. 

To, co mogłyście przeczytać powyżej to tylko niektóre wątki, jakie pojawiają się w książce. Mam nadzieję, że udało mi się choć odrobinę zainteresować Was ubraniowym minimalizmem a przy tym zachęcić do sięgnięcia po tenże poradnik. Jest on napisany w przystępny, lekki sposób. Zupełnie tak samo, jak macie okazję czytać poszczególne posty na blogu jego autorki. Zainspirował mnie na tyle, że postanowiłam, zainteresować się bliżej treściami, które pojawiają się na styledigger.com. Was również tam zapraszam, o ile jeszcze go nie znacie.

The Style Digger
__________________________________



Przy okazji tego dzisiejszego postu o minimalizmie ubraniowym, chcę zwrócić Waszą uwagę na blog simplicite.pl, który jako kolejny pokazuje, że wcale nie trzeba mieć pękającej w szwach szafy, by wyglądać modnie. Same się przekonajcie. Zajrzyjcie tam a z pewnością dołączy do Waszych ulubionych.

Simplicite
art of simple lifestyle
_____________________________________

Ilekroć myślę o modowym minimalizmie łapię się na tym, że naprawdę trudno jest mi go wcielić w życie. Biję się z myślami - czy pójść nową drogą? Czy pozostać w ukochanym konsumpcjonizmie? Wiem, że przede mną jeszcze długa i wyboista droga, ale kto wie? Może małymi kroczkami uda mi się, choć trochę. Czas pokaże...

A jak wygląda to u Was? 
Szafa pęka w szwach czy preferujecie modowy minimalizm? 

  1. Temat "na czasie" jak dla mnie, przedwczoraj zabrałam się za robienie porządków w szafach i wczoraj po południu skończyłam, zmęczona i padnięta w końcu ogarnęłam swój bałagan, a w ciągu kilku miesięcy to już druga tura ubrań które były do wyrzucenia/oddania. Niesamowite jak człowiek może się zasypać niepotrzebnymi rzeczami :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba muszę przeczytać tę książkę, bo czekają mnie wielkie porządki w szafie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja niestety nie umiem pozbywać się rzeczy/ ubrań. Nienawidzę wystawiać ich na aukcjach. Nie robię tego. Czasami oddaję. Dla mnie bardziej realny jest minimalizm kosmetyczny niż ten ubraniowy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka brzmi dość ciekawie! Mnie dziś lub jutro czekają porządki w szafie a nawet nie wiem od czego zacząć haha

    nakrancumarzen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię tego typu czytać książki- poradniki nie dla mnie. Jeżeli chodzi o porządki w szafach, to ja akurat dbam o szczegóły, co kilka miesięcy robię ostre porządki całej rodzinie. Najwięcej ciuszków oddaje dla potrzebujących.. od dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa książka, przydała by się podczas przeglądu szafy, ja osobiście co jakiś czas robię taki generalny przegląd ubrań ale jakoś ciężko jest mi się rozstać z niektórymi rzeczami i dobrze wiem że to mój błąd bo w ten sposób tylko nie potrzebnie zagracam sobie szafę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie do minimalizmu daleko i nie przeszkadza mi to :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam i czytam ale po kawałku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojj ja mam spory problem z ubraniami :) Mam ich strasznie dużo, że czasem mi się w szafie nawet nie mieszczą! Ale jak mam co ubrać, to.....nie mam w co! Tak jak sama to opisałaś w poście :)
    http://moniicza-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. koniecznie przeczytam książkę :)

    moge prosić o kliknięcie?
    http://www.czillen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Koniecznie muszę sięgnąć po tą książkę! :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione na moim blogu komentarze :)