KOSMETYKI - sobota, 21 listopada 2015

Nowości kosmetyczne listopada

Drogie moje, do napisania tego postu tak naprawdę zbierałam się od dobrych kilku dni. Jednak dopiero dzisiaj udało mi się zebrać to wszystko w całość. Do tej pory zawsze pojawiało się coś, co spychało napisanie tego postu na drugi plan. Tym razem mam dla Was kilka kosmetycznych nowości - produktów, które uważam za niezbędne w mojej kosmetyczce.


W poprzednim poście pisałam o zabiegu przedłużania rzęs metodą 1:1. Wraz ze zbliżaniem się terminu pojawiało się coraz więcej wątpliwości. Ostatecznie więc zrezygnowałam z zabiegu. Nie przestałam jednak marzyć o pięknych rzęsach. Mimo, że używam odżywki i moje rzęsy do tej pory nie były powodem niezadowolenia, uznałam że w tym momencie nawet przy pomocy najlepszego tuszu nie uda mi się uzyskać takiego efektu na jakim mi zależy. Co zatem zrobiłam? Powędrowałam do drogerii i zaopatrzyłam się w sztuczne rzęsy. Zdecydowałam się na dwa rodzaje. Pierwsze z nich to rzęsy w pasku, drugie natomiast  - kępki.

Catrice - Lash Couture Classical Volume Lashes 
- Sztuczne rzęsy


Sztuczne rzęsy na pełnym pasku w odcieniu czerni. Zwiększają objętość i długość rzęs. 

Odpowiednie ułożenie i prawidłowa aplikacja, daje naturalny efekt zagęszczenia. 

Perfekcyjnie sprawdzą się w makijażu dziennym i wieczorowym, idealne do sesji fotograficznych. 

Dzięki miękkiemu tworzywu, rzęsy mogą być regulowane za pomocą nożyczek. 

Produkt wielokrotnego użytku. Zestaw wzbogacono o plastikowe pudełko do przechowywania rzęs. 


Informacje producenta:

Sztuczne rzęsy Classical Volume w paskach

ZAKOCHANA W RZĘSACH

W tym sezonie sztuczne rzęsy są nieodłącznym elementem modnej stylizacji. 

Klasyczne rzęsy w paskach dają efekt dłuższych i bardziej gęstych rzęs w kilka sekund. 

W opakowaniu znajduje się mini klej.


Kępki rzęs marki Inter - Vion



Naturalnie wyglądające kępki. Dyskretnie zagęszczają rzęsy. 

Pozwolą na uzyskanie efektywnego makijażu oczu. 

Używać można ich według potrzeb zarówno na co dzień, jak i na większe wyjścia.

 Do kompletu dołączono klej


Tusz do rzęs - Loreal Paris Volume Million Lashes Feline 





Legendarna szczoteczka millionizer została tak zaprojektowana by idealnie pasować

 do kształtu powieki. 

Pozwala tym samym uchwycić każdą rzęsę i idealnie pokryć je od nasady aż po same końce. 

Tusz dodaje rzęsom objętości i podkręca za każdym pociągnięciem. 

Specjalna formuła nadaje rzęsom intensywnie czarny kolor, a spojrzeniu prawdziwy

 efekt kocich oczu. 


Informacje producenta: 

Wyprofilowana szczoteczka Millionizer. 

Objętość i podkręcenie.

1. Wyprofilowana szczoteczka pogrubia i podkręca rzęsy od nasady aż po same końce.

2. Błyszcząca formuła z drogocennymi olejkami: arganowym, kameliowym oraz z kwiatu lotosu, nadaje rzęsom zmysłową objętość.

3. Optymalna doza tuszu bez nadmiaru, bez grudek. 


ASTOR - SOFT SENSATION
 Szminka w kredce Lipcolor Butter 

[ Burnt Rose 009]

Podczas sesji dedykowanej szmince w kredce Soft Sensation Lipcolor Butter  uchwycono pogodę ducha i radość życia charakteryzującą Heidi. Heidi przykuwa uwagę różowymi ustami i pasującymi do nich paznokciami.  Kwintesencja jej osobowości!


Informacje producenta:

Szminka w kredce Lipcolor Butter to głęboki kolor, komfort noszenia i połysk błyszczyka.

kolor szminki i komfort noszenia

nawilżenie balsamu do ust

połysk błyszczyka

pielęgnuje przesuszone usta

ścięta końcówka do łatwej aplikacji. 






Rozświetlający korektor - Re - Touch Light - Reflecting Concealer



Informacje producenta:

Niewiarygodnie kremowy, lekki korektor dla rozświetlonych okolic oczu i świeżego spojrzenia: 

pigmenty odbijające światło wraz ze składnikami nawilżającymi maskują cienie pod oczami i kryją 

pozostałe niedoskonałości i przebarwienia. 

Lekka formuła nie podrażnia delikatnych okolic oczu. 

Dostępny w 3 różnych odcieniach w wysuwanym aplikatorze.


Biała kredka do oczu Essence

Do niedawna w mojej kosmetyczce znajdowała się jedynie czarna kredka do oczu. Biała dla mnie nie istniała, przynajmniej w kwestii makijażu twarzy. Obecnie jednak odkryłam jej istnienie. Nie wiem czemu pokutowało u mnie twierdzenie iż biała kredka odbierana jest niczym białe kozaczki. Okazuje się jednak że może ona w pewnych sytuacjach wyglądać naprawdę ok. Mam tu rzecz jasna na myśli kredkę a nie przyrównywane do niej kozaczki.



Biała kreska na linii wodnej optycznie powiększa oko i sprawia wrażenie że jest ono bardziej otwarte. Nie należy jednak przesadzać z ilością nałożonych warstw. Wystarczy raz by uzyskać subtelny, rozjaśniający efekt. 

Biel może także nadać makijażowi i całej stylizacji futurystyczny wygląd, jeśli namaluje się wyrazistą kreskę. W przypadku rozmycia koloru, efekt staje się bardziej subtelny a spojrzenie senne.


Zdjęcia: Źródło
Makijaż L'Wren Scott to klasyczny, czarny smoky eye, który został wzbogacony odrobiną białej kredki w wewnętrznym kąciku. Ma ona za zadanie rozświetlić oczy i sprawić by wyglądały one na szerzej rozstawione i bardziej kocie. 

Biała, grubsza kreska z jaskółczym wykończeniem nie jest jak się okazuje zarezerwowana jedynie dla czarnej kredki. Równie interesująco wygląda w połączeniu z bielą. Ważne jest jednak by pamiętać o dokładnym wytuszowaniu i rozdzieleniu rzęs a tym samym uniknąć efektu zmęczenia. 

Zdjęcie: Źródło
To co teraz napiszę, a więc biało - czerwony makijaż kojarzony jest z meczami piłkarskimi. W rzeczywistości jednak jest to świetne połączenie kolorystyczne. Czerwona, matowa pomadka na ustach idealnie komponuje się właśnie z białą kredką. Oba kolory są wyraziste a kontury zdecydowane. 

Bezbarwny błyszczyk do ust - Astor - 001 pure chic

Zanim na dobre wciągnęłam się w makijaż przy użyciu wyrazistych kolorów to właśnie bezbarwny błyszczyk był jednym z moich ulubionych kosmetyków. Nie muszę przecież Wam mówić, że był taki czas kiedy to taki produkt dominował nad kolorówką. Miał on różne odcienie i zapachy na ustach jednak pozostawał niezmiennie przezroczysty. Mimo, że obecnie dominują kolorowe odpowiedniki a najpopularniejszym jest odcień nude, ja postanowiłam wrócić do pierwowzoru. Stąd tu dzisiaj bezbarwny błyszczyk. 



Ma on warte do wykorzystania właściwości - optyczne powiększenie ust, a nałożony na pomadkę potrafi nadać makijażowi zupełnie inny charakter. Nieodzownym plusem takiego błyszczyka jest to co ja w nim uwielbiam - jego delikatność i naturalność. 

Dziś to już wszystko. Nie mniej jednak mam nadzieję, że znajdziecie tu coś interesującego. Wkrótce natomiast napiszę Wam o nowym żelu pod prysznic, który obecnie używam. 

A jak wyglądają Wasze nowości? Co ostatnio sobie kupiłyście?

  1. Mam to masełko w kredce i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam twoich nowości, a moje jeśli chcesz możesz zobaczyć na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajne nowości, jeszcze nigdy nie miałam doczepianych rzęs

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam, że nie znam żadnego z nich ;) Dawno nie miałam też sztucznych rzęs ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie w tym miesiącu nowości niewiele. Z Twoich znam i bardzo lubię kredke z Astor tylko mam ją w wydaniu matowym.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione na moim blogu komentarze :)