poniedziałek, 26 grudnia 2016

Święta Bożego Narodzenia z marką Veera

Drogie moje, pamiętam jak jeszcze dobry miesiąc temu odliczaliśmy dni do wigilijnej kolacji a tymczasem trwa już ten wyczekiwany, świąteczny czas. Mimo, że zazwyczaj nie daję się ponieść to w tym roku nawet mnie udzieliła się ta cała magia Świąt. Pozazdrościłam Wam pięknych, świątecznych stylizacji tak bardzo, że sama także postanowiłam włożyć coś innego, co podkreśli wyjątkowość tego dnia. Zgodzicie się z pewnością ze mną, że w świątecznych stylizacjach dominują trzy kolory: biel, czerwień i zieleń. Tak więc zamiast ukochanej pary dżinsów wyciągnęłam z szafy czerwoną sukienkę, która idealnie odnalazła się w tym klimacie. Wreszcie też nadarzyła się okazja bym mogła włożyć rajstopy Veera, które trafiły do mnie w ramach testów.


W ofercie marki Veera, prócz wspomnianych już rajstop znajdziecie także podkolanówki oraz pończochy. W dzisiejszym poście jednak skoncentruję się na tych pierwszych. W kolejnym zaś poświęconym marce Veera bohaterem będą pończochy. A tymczasem pora zaprezentować Wam rajstopy, które zostały stworzone na miarę XXI wieku, tak by spełniały wymagania stawiane im przez współczesne kobiety. Pewnie w tym miejscu wiele z Was zadaje sobie pytania - co jest w nich takiego niezwykłego? o wyróżnia je na tle wielu innych? Otóż, moje drogie, rajstopy Veera dbają nie tylko o piękno naszych nóg ale także o ich zdrowie, ponieważ zapewniają stopniowy ucisk. A to z kolei poprawia krążenie i modeluje nogi. Rajstopy Veera mają za zadanie nadawać lekkości nawet najbardziej zmęczonym nogom, przynosić szybką ulgę przy pierwszych objawach osłabionego krążenia takich jak obrzęk, zmęczenie nóg, uczucie ciężkości nóg, pajączki czy pękające naczynka.



Jeśli myślicie, że rajstopy marki Veera nie są dla Was, bo nie borykacie się z żadnym ze wspomnianych problemów, to powiem Wam, że są to produkty profilaktyczne. One już dziś pozwolą Wam zadbać o zdrowie i piękny wygląd Waszych nóg. 

Zanim jednak po nie sięgnięcie powinnyście wiedzieć, jak dobrać odpowiedni produkt, dostosowany do Waszych potrzeb. Zazwyczaj kiedy wybieracie rajstopy największą uwagę zwracacie na ilość DEN (grubość rajstop). W przypadku rajstop Veera jest to bez znaczenia, ponieważ najważniejszy jest ucisk oraz dopasowanie do etapu profilaktyki. 

WYBIERZ RAJSTOPY DOSTOSOWANE DO TWOICH POTRZEB
Więcej informacji o produktach marki Veera znajdziecie na stronie: veera.pl

Rajstopy Veera w przeciwieństwie do zwykłych posiadają delikatną  i matową strukturę, która zapewnia efekt jedwabistej i pięknej skóry. Mimo, że na pierwszy rzut oka sprawiają wrażenie bardzo delikatnych to w praktyce są one niezwykle wytrzymałe ze względu na innowacyjną strukturę w postaci tzw. plastra miodu. Dzięki temu nie grozi nam powstawanie oczek, tak typowe w przypadku zwykłych rajstop. Przy mocnym uszkodzeniu pojawia się mała dziurka, więc można nosić je w każdych okolicznościach, bez obaw że ulegną one zniszczeniu. Dzianina z której zostały wykonane wzbogacona została jonami srebra, zapewniającymi długą świeżość tak, że nasze nogi nawet po całym dniu będą w świetnej formie.


Te z Was, które sięgną po rajstopy Veera szybko zauważą różnicę pomiędzy nimi a tymi noszonymi do tej pory. Mają one bowiem silną strukturę, pozwalającą na modelowanie sylwetki i nadawanie jej jędrnego kształtu. Posłużą Wam one minimum przez okres 6 m-cy, ponieważ przez tyle czasu utrzymują swoje właściwości uciskowe. Te z kolei poprawiają krążenie i nadają lekkość nogom, tak że nawet po całym dniu nie pojawi się obrzęk i opuchlizna. W naturalny sposób przyniosą ulgę Waszym nogom, zredukują ból, pajączki, poprawią krążenie i zapobiegną żylakom. Są one produktem o działaniu profilaktycznym więc możecie sięgnąć po nie nawet jeśli nie pojawiły się żadne ze wspomnianych dolegliwości. 

Ceny rajstop wahają się w granicach 35 - 55 zł. Jak wspomniałam ze względu na swoją wyjątkową trwałość i właściwości posłużą Wam minimum przez 6 m-cy. Wniosek zatem nasuwa się sam: cena jest rozsądna przy wysokiej jakości produktu. Możecie zapomnieć o ciągłym kupowaniu kolejnych par rajstop. 


Produkty marki Veera możecie kupić w sklepach stacjonarnych lub online

A jak sprawdziły się u mnie?

Moje nogi nie sprawiają mi większych problemów. Do testów więc wybrałam rajstopy DEN 40 o działaniu profilaktycznym, które mają niwelować uczucie zmęczenia, ból oraz ciężkość. Ci z Was, którzy mnie znają wiedzą, że nie jestem zwolenniczką sukienek i spódnic. Niezwykle rzadko więc można mnie w nich zobaczyć. Powód? Nie czuję się w nich komfortowo i swobodnie. Uciążliwe jest dla mnie ciągłe poprawianie ściągających się rajstop i uważanie by ich nie zaciągnąć. Dzięki rajstopom Veera przekonałam się, że nie zawsze musi tak być. Są zupełnie inne niż te, które znałam dotychczas. Rajstopy Veera są miękkie, aksamitnie gładkie i delikatne. Obawiałam się czy ich nie uszkodzę, ponieważ podczas nakładania poddawane były działaniu moich paznokci jak i silnemu naciąganiu. Szybko jednak okazało się, że nie są one podatne na uszkodzenia.

Ich niewątpliwą zaletą jest to, że posiadają wyraźnie zaznaczone palce i pięty przez co wiem jak je nałożyć, by za każdym razem nie było inaczej. Początkowo sądziłam, że pomyliłam się wybierając rozmiar, bo okazały się dość ciasne. Szybko jednak udało mi się je włożyć i niemal natychmiast dostosowały się do mojej sylwetki. Idealnie uciskały, modelowały sylwetkę i sprawiały wrażenie drugiej skóry. Już podczas pierwszego noszenia wiedziałam, że to jest to, czego szukałam. Do łask wróciły znienawidzone sukienki i spódnice a dzięki rajstopom Veera czuję się w nich komfortowo 

A Wy znacie produkty marki Veera? Przypadły Wam do gustu?
Już wkrótce kolejna recenzja, w której bohaterem będą pończochy Veera. Już dziś Was na nią serdecznie zapraszam. 

21 komentarzy:

  1. Jesteś śliczna! Nie wiem który raz to pisze. Uwielbiam produkty tej marki. Sa fantastyczne. Dzieki nim cały dzien mogę chodzić na szpilkach bez ciężkości nóg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  2. Uwielbiam te rajstopy. Miałam je na sobie w święta i spisały się fenomenalnie. Żadnych obrzęków, uczucia ciężkich nóg po całym dniu siedzenia. Genialne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobry motyw z tymi rajstopami. ja na szczęście już dawno olałam kwestię wysokich obcasów i zakładam je wyłącznie do zdjęć. Ale rajstopy na pewno kupię! Obserwuję i pozdrawiam! ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Cieszę się, że zainteresowały Cię rajstopy :) Dziękuję za obserwację :) Też dołączam u Ciebie :) Zapraszam częściej :)

      Usuń
  4. Madziu, trudno mi uwierzyć, ze TY nie chodzisz w spódnicach! z Twoją urodą to własnie spodnie nie pasują ;)))
    Nie zawitałam do Ciebie przed świętami, wybacz mi. Od początku grudnia trzyma mnie choroba, więc i blog troszkę odpuściłam. Zwyczajnie brakło sił nawet na siedzenie przy kompie.
    Niebawem wchodzimy w nowy rok, życzę Ci więc zdrowia (naprawdę jest najważniejsze), uśmiechu, szczęścia i spełnienia wszystkich planów i marzeń :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spłonęłam rumieńcem przy tylu miłych słowach.Bardzo dziękuję za życzenia i również życzę wszystkiego najlepszego - zdrowia, szczęścia i spełnienia marzeń :)

      Usuń
  5. Muszę kiedyś je wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I czerwona sukienka... muszę i Ja swoją wyciągnąć na światło dzienne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Madzia prześliczne zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie, że u Ciebie też się sprawdziły. Też miałam obawy podczas wkładania, ponieważ mam teraz dłuższe paznokcie. Jednak rajstopy wytrzymały :) Są bardzo mocne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda😊bardzo mnie to cieszy bo zazwyczaj po 1 razie moje rajstopy potrafiły lądować w koszu

      Usuń
  9. Powiem szczerze, że nigdy nie wpadły mi w oko, ale widzę różnicę w rajstopach. Jakiś czas temu kupiłam light legs i naprawdę moje nogi miały się znacznie lepiej. Muszę poszukać i tych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie :) Ja jestem z nich naprawdę zadowolona :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione na moim blogu komentarze :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...