piątek, 28 kwietnia 2017

Zegarek idealny. Czy taki istnieje?

Drogie moje, za oknem leje jak z cebra. Pogoda nie zachęca do jakiejkolwiek aktywności, najchętniej więc zaszyłabym się w domu pod grubym, wełnianym kocem i przespała te pochmurne, deszczowe dni. Cieszę się jednak bo prognozy napawają optymizmem. Liczę zatem na to, że już za kilka dni będę mogła delektować się ciepłymi promieniami słońca. Tymczasem nadeszła pora, by podzielić się z Wami kolejnym postem, w którym powiem o tym, jak ważny jest dobór odpowiedniego zegarka i czym powinnyśmy wówczas się kierować. Nie myślcie sobie, że tematyka ta znalazła się tu przypadkowo. Choć zegarek dawno przestał pełnić funkcję praktyczną i został wyparty przez telefon komórkowy to i tak postanowiłam zaopatrzyć się w kolejny egzemplarz. Tym razem na Showroomprive znalazłam taki sygnowany nazwiskiem Paris Hilton, który ma być dopełnieniem stylizacji i pełnić rolę biżuterii.


Bluzka - Mohito, Bomber - Top Secret, Choker - Butik LarissaCelebrytka- Apart, Bransoletka - Apart, Zegarek - Paris Hilton

Wybór dostępnych modeli jest naprawdę ogromny, bez trudu więc każda z nas może wybrać dla siebie odpowiedni egzemplarz. Czy jednak istnieją jakieś zasady, którymi należało by się kierować podczas wyboru tego uniwersalnego i czy taki w ogóle istnieje?

piątek, 14 kwietnia 2017

Maseczka antyoksydacyjna różowa - Fitomed

Drogie moje, już w najbliższą niedzielę rozpocznie się w wielu domach świętowanie, w gronie najbliższych. Zakładam, że u Was, podobnie zresztą jak i u mnie nadal trwają przedświąteczne przygotowania. U jednych mają się one ku końcowi, u innych są na półmetku, podczas gdy jeszcze inni dopiero zaczynają. W ferworze przedświątecznych porządków, ogromie wypieków i tej całej krzątaninie często zapominamy o sobie, a w wielkanocny poranek zasiadamy do stołu zmęczone, nie potrafiąc cieszyć się ze wspólnie spędzonych chwil z rodziną. Wiele pań zrzuci to oczywiście na karb braku czasu i ogromu obowiązków, które na nich spoczywają. Tymczasem ja, postaram się udowodnić, że nie trzeba wiele czasu i mnóstwa kosmetyków, by o siebie zadbać i nie dać po sobie poznać, ile wysiłku tak naprawdę włożyłyście w przygotowanie świąt.


Zanim jednak powiem Wam, jak macie się do tego zabrać, powinnyście wiedzieć że metoda ta nie jest przeznaczona dla wszystkich. Choć wiele z Was, być może jeszcze do niedawna uskarżało się na posiadanie skóry tłustej lub mieszanej, dopatrując się samych negatywnych stron to tym razem możecie się cieszyć. Przy okazji dzisiejszego postu, chcę byście poznały sypką maseczkę antyoksydacyjną - Fitomed, która radykalnie różni się od tych stosowanych przez Was dotychczas. Powinnyście wiedzieć, że ten rodzaj kosmetyku jest jednym z najskuteczniejszych i najzdrowszych dla skóry, ponieważ składa się z nowoczesnych składników naturalnych. Są one w pełni ekologiczne, nie zawierają konserwantów, wypełniaczy, substancji zapachowych ani barwników. Na efekty więc nie trzeba długo czekać. Widoczne są niemal natychmiast po wykonaniu zabiegu i utrzymują się na skórze od 3 do 7 dni.

środa, 12 kwietnia 2017

Herbaciany detox z Teatox

Drogie moje, witam Was w to pochmurne, popołudnie. Kalendarz wskazuje, że powinno być już znacznie cieplej, jednak słupki rtęci zdecydowanie temu zaprzeczają. Mnie to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, cieszy. Mam nadzieję, że zanim na dobre zrzuci się wszystkie te cieplejsze ubrania, to uda mi  odtruć organizm i wyglądać lepiej niż dotychczas.  Postanowiłam w tym celu zaopatrzyć się w specjalną kurację Teatox, która cieszy się szczególną popularnością pośród celebrytów. 


Jak widzicie jest to nic innego jak kombinacja słów "tea" i "detox" a więc metoda wykorzystująca moc herbacianego naparu. Myli się jednak ten, kto myśli, że opiera się on o zwykłą czarną herbatę. Podstawę kuracji stanowią specjalnie skomponowane mieszanki, których zadaniem jest oczyszczenie organizmu z nagromadzonych toksyn i resztek pokarmowych. Teatox dostępny jest zazwyczaj w formie 14 lub 28 dniowej kuracji. 

Osoba decydująca się na przeprowadzenie jej u siebie musi postępować zgodnie z zasadami zdrowego odżywiania, a więc spożywać 5 niedużych posiłków, pić dużo wody, unikać alkoholu i innych używek, cukrów prostych, wysoko przetworzonych produktów i fast foodów a napar herbaciany z kolei powinien stanowić uzupełnienie codziennej diety. 

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Koronka - must have w Twojej szafie

Drogie moje, już tylko niespełna tydzień dzieli nas od świąt wielkanocnych, kiedy to zgromadzimy się przy świątecznym stole w gronie najbliższych. Zanim jednak to nastąpi czeka nas mnóstwo pracy, podczas ostatnich przedświątecznych przygotowywań. Święta w tym roku wypadają stosunkowo późno, bo w kwietniu. Wiele z nas wiąże zatem w związku z tym wielkie nadzieje, że będą one ciepłe i przyjemne. Synoptycy niestety z każdym dniem skutecznie pozbawiają nas złudzeń. O wysokich temperaturach będziemy mogły tylko pomarzyć. Zamiast tego czeka nas chłód i deszcz. Mimo, że nie zanosi się, że pogoda będzie nas rozpieszczać, to z pewnością w naszych domach nie zabraknie ciepła i serdeczności. Zanim jednak to nastąpi postanowiłam pokazać Wam mój nowy nabytek, jakim jest granatowa, koronkowa bluzka.  


Dla niektórych, jeszcze do niedawna koronka była nie do przyjęcia i wywoływała negatywne skojarzenia. Obecnie uległo to zmianie i stała się naprawdę trendy. Koronka zjednała sobie wielu zwolenników, pośród których znalazłam się także i ja. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że mnie jest bardzo trudno do wszelkich nowości przekonać. Z tą bluzką było podobnie. W pierwszej chwili, kiedy ją zobaczyłam, pomyślałam że zupełnie nie jest w moim typie. Zajęłam się przymierzaniem kolejnych, podczas gdy ta nienaruszona spoczywała na wieszaku. W głowie jednak cały czas kłębiły się myśli - co jeśli zmarnuję szansę posiadania, jednego z modniejszych ciuchów w sezonie? Niejednokrotnie przecież bywało tak, że to, co na wieszaku nie prezentowało się zbyt okazale, po włożeniu wywoływało u mnie efekt wow. Ostatecznie zatem postanowiłam dać tej bluzce szansę. I jak widzicie, nie żałuję. Jestem zdania, że świetnie pasuje do eleganckich stylizacji, jak również sprawdza się w połączeniu z ulubioną parą dżinsów. 

czwartek, 6 kwietnia 2017

Moja propozycja makijażu do pracy

Drogie moje, dzisiejsza pogoda była naprawdę fantastyczna. Niewątpliwie dało się poczuć wiosnę, choć jutro już ponoć nie ma być już tak słonecznie i ciepło jak dziś. Wysokie temperatury, gorące promienie Słońca i wszechobecna zieleń, wprawiły mnie w świetny humor. Pomyślałam sobie wówczas, że chciałabym by na blogu również dało się to poczuć. Tak zrodził się więc pomysł na dzisiejszy post z moją propozycją makijażu do pracy. Jak z pewnością wiecie powinien on być staranny i stonowany. Wiele firm, w których obowiązuje dress code, wymaga od swoich pracownic tego, by ich makijaż był dyskretny i jak najmniej przyciągający uwagę. Charakter mojej pracy na szczęście, pozostawia mi pewną dowolność w tej dziedzinie. Mogę pozwolić sobie na odrobinę więcej, choć czasy kiedy na co dzień towarzyszył mi mocny smokey eyes, dawno mam już za sobą. 


BLUZKA- H&M, APASZKA - H&M, CELEBTYTKA - MODERNSILVER, ZEGAREK - GRANASHOP, BRANSOLETKA - APART, PIERŚCIONEK - APART

Teraz staram się by mój makijaż, w szczególności codzienny, a więc  również ten do pracy wykonany został z należytą starannością. Unikam zatem zbyt mocnych kolorów i ekstrawagancji, tak by pierwsze wrażenie, jakie zrobię było jak najlepsze. Wszystkie z pewnością na wykładach z psychologii słyszałyście o tym, czym ono jest, jak niewiele czasu potrzeba by je na kimś wywrzeć i jak łatwo jest sprawić by nie było ono najlepsze. 

wtorek, 4 kwietnia 2017

Pozycjonowanie stron - czyli jak zostać zauważonym w sieci ?

Drogie moje, te z Was, które śledzą już od jakiegoś czasu mojego bloga z pewnością zauważyły, że na ogół staram się pisać w sposób prosty, jasny i przyjemny. Czasami jednak dla odmiany poruszam tematy znacznie poważniejsze, które mogą pomóc Wam w wielu życiowych sytuacjach. Od momentu, kiedy po raz ostatni pojawił się taki post upłynęło sporo czasu, więc pomyślałam że tym chętniej przeczytacie, o czymś innym niż kolejna kosmetyczna recenzja. Dziś post, szczególnie pomocny i bliski blogerskiemu sercu każdej z nas, ponieważ chcę zwrócić Waszą uwagę na dziedzinę, jaką jest pozycjonowanie.



Zanim jednak powiem Wam o nim trochę więcej już teraz powinnyście poznać jedno zdanie i zapamiętać je, tak by przyświecało Wam, co dnia - Jeśli nie ma czegoś w Google to znaczy, że to nie istnieje. Zastanawiacie się pewnie, dlaczego przytaczam te słowa, przy okazji tegoż właśnie tekstu. Otóż nie robię tego bez przyczyny, o czym zresztą już za chwilę się przekonacie.

sobota, 1 kwietnia 2017

# INSTAGRAM MIX - MARZEC

Drogie moje, jeszcze nie tak dawno marudziłam Wam tutaj o tym, że na nadejście prawdziwej wiosny będę musiała jeszcze poczekać, a tymczasem pogoda bardzo mnie dzisiaj zaskoczyła. Temperatury były wysokie i wreszcie mogłam spacerować bez kurtki, nawet tej najlżejszej. Po całym jakże intensywnym dniu znalazłam wreszcie czas, by przygotować dla Was podsumowanie mijającego miesiąca, w którym po raz kolejny zaprezentuję zdjęcia pochodzące prosto z mojego Instagramowego profilu. 


Nie wiem jak Wam, ale mnie miesiąc ten upłynął w naprawdę błyskawicznym tempie i może właśnie dlatego nie obfituje w tak wiele zdjęć, jak to bywało dotychczas, Mimo to mam nadzieję, że przychylnym okiem spojrzycie na dzisiejszy post i chętnie poświęcicie mu kilka minut swojego cennego czasu. 

czwartek, 30 marca 2017

Wiosenne przebudzenie - czas start !

Drogie moje, w poprzednim moim poście pisałam Wam o nowej serii kosmetyków Farmony - Herbal Care, dzięki której każda z nas może odpowiednio przygotować się do nadejścia wiosny. Mimo, że tę kalendarzową i astronomiczną mamy za sobą, to na wyższe, wiosenne temperatury musimy jeszcze poczekać. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by już teraz odpowiednio o siebie zadbać. Jeśli zastanawiacie się, po jakie kosmetyki wówczas sięgnąć to chciałabym zasugerować Wam inwestycję w te, które znalazłam w zestawie Farmony, a opatrzone hasłem - wiosenne przebudzenie.


Zestaw Farmony zawiera olejkowy płyn kwiat migdałowca, drobnoziarnisty peeling, zestaw trzech maseczek oraz olejek arganowy. Dzięki nim Wasza twarz, ciało, włosy i paznokcie zyskają blask i witalność. Poczujecie budzącą się w Was energię, motywującą do działania i podejmowania nowych wyzwań. W poprzednim poście pokrótce przedstawiłam Wam zawartość otrzymanego przeze mnie zestawu. Obiecałam Wam również, że na tym nie poprzestanę i zaprezentuję trzy kroki pielęgnacji Farmony na własnym przykładzie. Jeśli więc jesteście ciekawe, nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić Was do czytania.

poniedziałek, 27 marca 2017

Wiosenne przebudzenie z nową serią Farmony - Herbal Care

Drogie moje, kalendarzowa i astronomiczna wiosna już za nami, mimo to potrafi nas ona zaskakiwać zmiennymi temperaturami, o czym zresztą przekonałam się choćby wczoraj. Zachęcona wpadającymi przez okno gorącymi promieniami słońca, z szafy wyciągnęłam znacznie lżejszą kurtkę. Przekonałam się jednak, że była to pochopna decyzja, której szybko pożałowałam. Na własnej skórze poczułam przeszywające na wskroś podmuchy lodowatego wiatru. Szybko zatem życie zweryfikowało moje plany stylizacji na najbliższe dni, a ja potulnie jak baranek przeprosiłam ciepłą kurtkę. Mimo, że na modowe eksperymenty jeszcze za wcześnie, to pogoda w żaden sposób nie stoi na przeszkodzie bym zadbała o kondycję moją skóry i ciała z nową serią FARMONY - Herbal Care. 


Producent zapewnia, że seria ta "odzwierciedla w sobie filozofię Laboratorium Kosmetyków Naturalnych Farmona: szacunek dla tradycji, otaczającej nas natury i tak bardzo od niej zależnego człowieka. Czerpiąc z bogactwa tradycji zielarskiej, oparliśmy receptury naszych produktów o cenione od wieków surowce roślinne i innowacyjne składniki aktywne. Kryje w sobie tylko to co w naturze najcenniejsze: wyselekcjonowane surowce o udowodnionej skuteczności. Nie zawiera niczego co jest zbędne w tradycyjnych recepturach: parabenów, oleju parafinowego, barwników, BHA, BHT, alkoholu etylowego."

piątek, 24 marca 2017

#wiosnazzalando

Drogie moje, za nami już pierwszy dzień wiosny. Wbrew temu, czego można było by się po nim spodziewać, nie powitał nas gorącymi promieniami słońca a  siarczystymi strugami deszczu. Mimo to, u mnie panował naprawdę świetny nastrój. Kilka dni temu dowiedziałam się o tym, że znalazłam się w gronie 3000 Ambasadorów modowego projektu Zalando. Już po raz drugi społeczność trnd, zyskała możliwość poznania świata zakupów, na popularnej platformie, jaką jest Zalando. Wyobrażacie sobie? 3000 Ambasadorów a wśród nich również ja. 


Niespełna kilka dni później, do moich drzwi zapukał kurier ze specjalnie przygotowanym dla mnie Zestawem Ambasadora. Znalazłam w nim  1 x kupon o wartości 100 zł do wykorzystania za zakup jednego lub większej ilości artykułów na zalando.pl, bez minimalnej kwoty zakupu  1 x Przewodnik Projektu Zalando  1 x list powitalny z informacjami na temat projektu  1 x książeczkę "Twoje Badanie Opinii"  1 x unikalną torbę - shopperkę Zalando oraz dodatkowo do podarowania innym  5 x kupon ze zniżką 20% do wykorzystania na zakup jednego lub większej ilości artykułów na zalando.pl, z minimalną kwotą zakupu 200 zł.

czwartek, 23 marca 2017

Żel z olejkiem pod prysznic Lirene, nowości oraz filozofia hygge

Drogie moje, kolejny miesiąc zbliża się ku końcowi. Za nami już pierwszy dzień wiosny,  więc mam nadzieję, że będzie już tylko cieplej i zrzucę wreszcie grube swetry a zimową kurtkę zamienię, na coś znacznie lżejszego. Choć normalnie bym się cieszyła, to dziś mam nieco mieszane uczucia. Moja skóra, dotąd skrywana pod grubymi swetrami, potrafi płatać figle. Bywa, że staje się ona przesuszona i traci elastyczność. Do mojej codziennej pielęgnacji zatem już dziś włączyłam pielęgnujące kosmetyki pod prysznic. Oferta tego typu produktów jest obecnie niezwykle bogata, a to na co się zdecydujemy w znacznej mierze zależy od naszych upodobań.



Moją uwagę ostatnio zwróciły żele z olejkiem Lirene.  Dostępne są one w trzech wersjach zapachowych: Mango & Jaśmin, Argan & Marula oraz Makadamia & Manoi. Żel Mango & Jaśmin wykazuje właściwości nawilżające i zmiękczające ze względu na zawartość olejku mango, hamującego utratę wody i chroniącego przed wysuszeniem. Pozostawia skórę oczyszczoną, świeżą i pachnącą cytrusami i jaśminem. Żel - Argan & Marula nawilża, odżywia i wzmacnia skórę. Zawiera w swoim składzie olejek arganowy, z wit. E, kwasami omega 6 i 9 oraz olejek marula, o właściwościach wygładzających i zmiękczających. Natomiast żel Makadamia & Manoi łączy w sobie aż dwa cenne olejki, o działaniu odżywczym i nawilżającym. Olejek makadamia wygładza i zmiękcza skórę. Sprawia, że staje się ona gładka i przyjemna w dotyku. A olejek manoi jest źródłem witamin i kwasu foliowego, odpowiedzialnego za wygląd skóry, jej nawilżenie i odżywienie.

niedziela, 19 marca 2017

Moje sposoby na zdrową cerę. Pielęgnacja cery mieszanej.

Drogie moje, jeśli śledzicie mojego bloga z pewnością Waszej uwadze nie umknął fakt, że co jakiś czas zamieszczam tu posty dotyczące pielęgnacji. Szczególnie zimą, poświęcam temu tematowi mnóstwo uwagi, bo najzwyczajniej w świecie mam po prostu więcej wolnego czasu. Nie myślcie sobie jednak, że o innej porze roku traktuję ją po macoszemu. Każda z nas z pewnością zna rytuał, kiedy co dnia skóra poddawana jest działaniu przeróżnych kosmetyków - kremów pielęgnacyjnych, baz pod makijaż, fluidów i pudrów.

DELIKATNY ŻEL DO MYCIA TWARZY GREEN PHARMACY


Te z kolei przyczyniają się do obciążania skóry, zatykania porów a tym samym drastycznego pogorszenia jej stanu, jeśli nie dbamy o nią w odpowiedni sposób. By temu przeciwdziałać i cieszyć się perfekcyjną skórą,  przygotowałam dla Was krótki poradnik o tym, jak dbam o jej kondycję tak, by była ona czysta i świeża każdego dnia.  Zależy nam przecież na tym, aby świetnie wyglądać, bo nienaganny wygląd jest kluczem do dobrego samopoczucia. Jeśli więc jesteście ciekawe, jakie zasady dotyczące pielęgnacji skóry wcielam w życie, zapraszam do czytania.

piątek, 17 marca 2017

Wiosenny powiew z luksusowym balsamem Granat &Figa - Eveline Cosmetics

Drogie moje, w ostatnim moim poście obiecałam Wam, że już wkrótce przedstawię jeden  z balsamów, pochodzący z wiosennej kolekcji  marki Eveline Cosmetics - Granat & Figa. Co prawda pojawiła się już krótka wzmianka o nim, ale jestem Wam winna dużo obszerniejszą recenzję. Zanim jednak do niej przejdę chciałam Wam powiedzieć, jak to się stało, że ja - osoba, która zdaje sobie sprawę z własnego braku systematyczności w stosowaniu tego typu kosmetyków zdecydowała się po niego sięgnąć. No cóż, prawda jest taka, że nie do końca sama go wybrałam.


Trafił on do mnie bowiem podczas zeszłorocznego spotkania blogerek, gdzie marka Eveline Cosmetics, była jednym ze sponsorów. Spytacie pewnie zatem dlaczego dopiero teraz, po upływie trzech miesięcy o nim piszę. Odpowiedź jest dość złożona, bo powodów w zasadzie było kilka. Jednym z nich było to, że najzwyczajniej w świecie chciałam dać sobie czas na to, by go spokojnie testować. Nie od razu przecież po zakończeniu spotkania z dziewczynami usiadłam i nałożyłam na skórę wszystko to, co dostałam. Poza tym ze względu na jego owocowy skład, uznałam że poczekam i stosować zacznę go bliżej wiosny. Jakoś nie koniecznie pasował mi on w zimowej pielęgnacji. Jak założyłam tak też zrobiłam i dziś mam dla Was efekt, w postaci właśnie tej recenzji.

środa, 15 marca 2017

Wejdź do krainy piękna z nową linią wiosennych balsamów do ciała markiEveline Cosmetics

Drogie moje, już zaledwie kilka dni dzieli nas od nadejścia zarówno astronomicznej jak i kalendarzowej wiosny. Pierwsza z nich zawita do nas wraz z dniem 20 marca podczas gdy druga dzień później, 21 marca. Widziałam na Waszych blogach, że niektórym z Was udało się już odnaleźć pierwsze oznaki nadejścia wiosny. Ja jeszcze dość sceptycznie do tego podchodzę. Nie dostrzegłam niczego, co zwiastowało by spektakularne zmiany.  Pogoda, choć z dnia na dzień zdaje się być odrobinę bardziej wiosenna, to dziś zaskoczyła mnie wieczornym przymrozkiem. Cóż, najwyraźniej jeszcze nie pora by zrzucić ciepłe kurtki.

balsamy eveline cosmetics
Zdjęcie: Źródło

Mimo, że dotychczas skrywałyśmy naszą skórę pod grubymi swetrami, to nie zwalnia nas to z obowiązku by o nią dbać. W mojej łazience można znaleźć naprawdę wiele balsamów o przeróżnym działaniu, bo przecież powinnyśmy sięgać po nie przez cały rok. Szczególnie ważne jest ich stosowanie jesienią i zimą, gdy ogrzane powietrze wysusza skórę. Jeśli zastanawiacie się po jakie kosmetyki wówczas sięgać to odpowiedź, na to nurtujące Was pytanie znajdziecie poniżej. Oferta tego typu balsamów jest doprawdy bogata. Jestem przekonana, że każda z Was dobierze coś odpowiedniego dla siebie.

środa, 8 marca 2017

Wsparcie domowej pielęgnacji - depilator Flower Love EP2832 Rowenta

Drogie moje, witam Was w tym wyjątkowym dniu dla każdej kobiety. Zanim jednak przejdę do sedna dzisiejszego posta chciałabym złożyć Wam no i oczywiście sobie najserdeczniejsze życzenia zdrowia, pomyślności i samych pięknych dni w życiu, tak by uśmiech rozpromieniał nasze twarze, byśmy czuły się doceniane i każdego dnia  świeciło nam słońce. Dziś co prawda tego ostatniego zabrakło i potwierdziło się po raz kolejny przysłowie - w marcu jak w garncu, ale jestem pełna optymizmu, że kolejne dni przyniosą dużo więcej optymizmu i wyczekiwane ocieplenie. Nie spodziewajcie się jeszcze jednak spektakularnie wysokich temperatur, ponieważ astronomiczna wiosna przypada dopiero na 20 marca a kalendarzowa 21 marca, wobec czego pogoda może nas jeszcze niejednokrotnie zaskoczyć. Ja jednak w myśl zasady przezorny zawsze zabezpieczony, pomyślałam, że nie dam się zaskoczyć nie tylko wiośnie ale także latu i już dziś zaopatrzyłam się w urządzenie, dzięki któremu z pewnością mi to nie grozi. Jesteście ciekawe, co to takiego?


Urządzenie, które zapewni mi nieskazitelnie gładką skórę w domowym zaciszu i możliwość wykonania depilacji w każdej sytuacji, bez konieczności narażania mnie na wysokie koszty. Jestem przekonana, że już wiecie o czym mowa. Tak, tak moim nowym domownikiem stał się depilator marki Rowenta. O tym, że depilacja stała się wręcz obowiązkowym zabiegiem pielęgnacyjnym zapewne żadnej z Was nie muszę przekonywać. Częściowo związane jest to dbałością o higienę, z drugiej jednak strony jest to wymóg obecnie lansowanej mody, według której wszystkie odsłonięte partie ciała u zadbanej kobiety powinny być gładkie, bez nadmiernego owłosienia. Metod ułatwiających pozbycie się owłosienia jak z pewnością wie każda z Was jest całe mnóstwo. Decyzja o wyborze tej odpowiedniej należy do nas. Znacie siebie i swoje ciało na tyle, że z łatwością uda Wam się zdecydować na tę najlepszą, dostosowaną do Waszych potrzeb.

niedziela, 5 marca 2017

Pielęgnacja okolic intymnych z żelem intymnym Fitomed

Drogie moje, jestem przekonana, że obecnie żyjemy w takich czasach, kiedy o higienie intymnej wiemy już wszystko. Jeśli mimo to, nadal nurtują nas jakieś pytania, w dobie Internetu i dzięki powszechnemu dostępowi do informacji możemy dotrzeć do źródeł i dokładnie przeanalizować wszystko to, co zostało tam zawarte. Nie chcę jednak przy okazji tego posta poruszać kwestii tego, jak prawidłowo dbać o higienę intymną i jakie błędy zdarza nam się popełniać, bo o tym napisano wiele i każda z Was może swobodnie do tego dotrzeć i znaleźć odpowiedzi na nurtujące pytania. 


O tym jak niezwykle ważna jest higiena miejsc intymnych w codziennej pielęgnacji żadnej z Was nie muszę przekonywać. Nie raz z pewnością słyszałyście, że przyczynia się ona do znacznego zmniejszenia ryzyka wystąpienia podrażnień i infekcji, a przy tym zapewnia komfort i poczucie świeżości. Przy okazji tego posta zatem postanowiłam skoncentrować się na temacie, jakim jest odpowiedni dobór kosmetyków do pielęgnacji okolic intymnych, które o nie zadbają i utrzymają neutralne pH. Obecnie na rynku mamy ogromny wybór tego typu produktów, dzięki czemu możemy o siebie dbać zarówno w domu jak i w podróży.

piątek, 3 marca 2017

# INSTAGRAM MIX - LUTY

Drogie moje, czas płynie niewiarygodnie szybko. Mimo, że jeszcze kilka dni temu na zewnątrz zalegała warstwa śnieżnego puchu, to dziś nie pozostał po nim najmniejszy ślad. Nie dostrzegłam jeszcze, co prawda oznak nadchodzącej wiosny, jednak miałam potwierdzenie słów - w marcu jak w garncu, kiedy po słonecznej pogodzie nadeszła straszna burza, z porywistym wiatrem oraz opadami deszczu i śniegu. Nim się spostrzegłam skończył się miesiąc luty i na dobre zadomowił się marzec.  Jest to więc już najwyższa pora na comiesięczne zestawienie zdjęć pochodzących z mojego Instagrama, dzięki któremu możecie zobaczyć, co działo się u mnie w minionym czasie. 


Te z Was, które śledzą mojego bloga z pewnością zauważyły, że niejednokrotnie wspominałam o tym, jak lubię takie mixy w Waszym wykonaniu. W końcu uznałam, że sama także chętnie widziałabym je u siebie i tak to się zaczęło. Moje zdjęcia na Instagramie nadal pozostawiają wiele do życzenia, jednak mam nadzieję, że kiedyś uda mi się robić je tak, bym mogła być z nich dumna. A tymczasem jeśli jesteście ciekawe jak minął mi kolejny miesiąc, nie pozostaje mi nic innego jak tylko zaprosić Was do oglądania. 

poniedziałek, 27 lutego 2017

Hygge czy lagom? Który trend wybrać i wcielić w życie?

Drogie moje, w poprzednim poście pisałam Wam o książce - Hygge. Duńska sztuka szczęścia, która w minionym roku robiła furorę. Mówiła ona przede wszystkim o minimalizmie, skandynawskiej estetyce i tym, że każdy z nas może żyć według duńskiego słowa, jakim jest "hygge". Tym z Was, które jeszcze nie miały okazji się z nim spotkać powiem, że oznacza nie co innego, jak celebrowanie chwil. Jeśli mimo to nie potraficie wyobrazić sobie, co skrywają te słowa, nic prostszego. Wystarczy, że prześledzicie Instagram, na którym trend ten jest szczególnie widoczny za sprawą zdjęć z książką, kubkiem aromatycznej czekolady, blaskiem świec i wełnianym pledem. 


Fenomen tej książki zaintrygował mnie do tego stopnia, że za jednym zamachem zaopatrzyłam się w kolejną - Hygge. Klucz do szczęścia, o której zresztą już Wam wspominałam, przy okazji poprzedniego postu. Tym razem, jej autor i jednocześnie dyrektor Instytutu Badań nad Szczęściem w Kopnhadze, Meik Wiking w dużo bardziej szczegółowy sposób przybliża tematykę hygge, jednocześnie zdradzając kierunek prowadzący wprost do szczęścia. 

piątek, 24 lutego 2017

Hygge.Duńska sztuka szczęścia - Jak cieszyć się z przebłysków codzienności?

Drogie moje, w poprzednim poście pisałam Wam o tym, że w mojej przydomowej biblioteczce bardzo chętnie widziałabym dwie pozycje książkowe - Hygge. Duńska sztuka szczęścia oraz Hygge. Klucz do szczęścia. Mimo, że jeszcze wczoraj pozostawało to w fazie planów, to dziś mogę Wam powiedzieć, iż jestem już w posiadaniu ich obu. Mało tego, książkę Hygge. Duńska sztuka szczęścia zdążyłam już nawet przeczytać. A właściwie to pożarłam ją w ekspresowym tempie wczorajszego wieczoru. Druga z książek - Hygge. Klucz do szczęścia czeka jeszcze na swoją kolej. A tymczasem nadeszła pora bym mogła podzielić się z moimi wrażeniami, co do pozycji - Hygge. Duńska sztuka szczęścia. 



Jakiś czas temu zrobiło się o niej głośno. Długo biłam się z myślami, czy powinnam ją kupić, zwłaszcza, że nie jest to typowa książka, jakiej możecie się spodziewać. Ostatecznie jednak uległam. Wczoraj odnalazłam ją na sklepowej półce i dziś już mogę zdradzić Wam czy było warto. Jeśli więc podobnie jak jeszcze do niedawna ja, wahacie się czy ją kupić zapraszam Was do czytania. Zanim jednak przejdziemy dalej pozwólcie, że wyjaśnię Wam czym jest właściwie "hygge".

czwartek, 23 lutego 2017

Moi ostatni ulubieńcy

Drogie moje, choć wydawać by się mogło, że nadal powinna towarzyszyć nam zimowa aura to ta lubi płatać figle. Meteorolodzy co prawda informują o rychłym powrocie zimy, jednak to co widać za oknem przypomina zdecydowanie jesienny klimat. A skoro o nim mowa to, spróbuję przekonać Was, że tę porę roku da się lubić, o czym świadczy jeden z moich tekstów - o 6 powodach, dla których lubię jesień. 



Mam nadzieję, że będzie on dla Was takim miłym wstępem i wprowadzi w klimat posta, który przygotowałam na dzisiaj. Jesień bowiem jest takim przedsmakiem nadchodzącej zimy i pozwala nam się powoli przyzwyczaić do tego, co nieuniknione: opadów śniegu, marznącego deszczu oraz temperatur spadających poniżej zera. Przy okazji dzisiejszego posta chcę Wam opowiedzieć trochę więcej o moich ulubieńcach, którzy pomagają mi przetrwać ten zimowy czas. Jeśli więc jesteście ciekawe, co skradło moje serce i bez czego nie wyobrażam sobie codziennego funkcjonowania, zapraszam Was do czytania. 

sobota, 18 lutego 2017

Odrobina lata zimą: Zmysłowe wody toaletowe DAGMAR - Świt Pharma

Drogie moje, co prawda kilka dni minęło od ostatniego postu ale zapewniam Was, że nie próżnuję i nie ma mowy o nudzie. Czas wypełniają mi domowe i zawodowe obowiązki, oraz znacznie zwiększona aktywność, polegającą na coraz częstszych wizytach na miejskim lodowisku. Dziś wreszcie mam odrobinę spokojniejszy dzień, więc po pracy znalazłam trochę czasu by usiąść i podzielić się z Wami, kolejnymi nowościami, jakie otrzymałam do testowania od Świt Pharmy, zajmującej się produkcją i dystrybucją kosmetyków, przeznaczonych do pielęgnacji twarzy i ciała. Wykorzystuje ona wieloletnie doświadczenie i stale rozwija ofertę, jednocześnie dostarczając kosmetyki najwyższej jakości i w atrakcyjnej cenie.


Do mnie tym razem trafił najpiękniej zapakowany upominek, jaki mogłam sobie wymarzyć. W przeźroczystym celofanie, ozdobionym ogromną, zieloną kokardą znalazłam trzy opakowania wód perfumowanych w otoczeniu aromatycznych, suszonych ziół. To właśnie ta mnogość aromatów stała się inspiracją do stworzenia nowej linii zapachów DAGMAR, która jest lekka, kwiatowa a przede wszystkim niezwykle kobieca. Nowa kolekcja, którą mam ogromną przyjemność stosować na rynku pojawiła się z początkiem sierpnia i nie powstała bez powodu. Jest to bowiem ukłon w stronę historii Świt Pharmy, kiedy to w latach 80 w ofercie firmy znalazła się woda perfumowana Dagmara.

poniedziałek, 13 lutego 2017

Kakaowa aromaterapia w domowym zaciszu z masłem kakaowym (Fitomed)

Drogie moje, na zewnątrz utrzymuje się przez cały czas zimowa aura, co w konsekwencji bardzo niekorzystnie wpływa na kondycję skóry. O tej porze roku szczególnie narażona jest ona na niekorzystne działanie czynników atmosferycznych, przyczyniających się do drastycznego spadku wilgotności powietrza. Nie bez znaczenia się też wysokie temperatury w pomieszczeniach, skutkujące bardzo suchym powietrzem, odpowiedzialnym za szybką utratę wody z naskórka. O tej prze roku zatem powinnyśmy sięgać po kosmetyki, które ograniczą odwadnianie. Świetnym rozwiązaniem jest tu zatem masło kakaowe.


Znane jest ono pod łacińską nazwą Theobroma Cacao i określane mianem oleju kakaowego lub tłuszczu kakaowego, pozyskiwanego z dojrzałych nasion kakaowca. W każdym owocu znajduje się kilkadziesiąt takich drobniutkich nasionek, zanurzonych w czerwonawym miąższu. Te z kolei poddaje się pięciodniowemu procesowi fermentacji, a następnie oddziela od nich nasiona. Ziarna ponownie się fermentuje, a następnie suszy i praży. Na sam koniec są one mielone na gęstą masę i i wytłacza się z niej olej na ciepło. Powstały wówczas produkt uboczny służy do produkcji kakaowego proszku.

niedziela, 12 lutego 2017

Jak dbać o delikatną skórę pod pachami z produktami marki NIVEA?

Drogie moje, dzisiaj postanowiłam poświęcić post różnicy pomiędzy dezodorantami a antyperspirantami  oraz temu, jak wybrać odpowiedni dla siebie. Dla wielu z nas zadanie to wydaje się dość proste i nie nastręczające najmniejszych problemów. Najważniejsze jest tu to, by spełniał wyłącznie jedno zadanie, polegające na zapewnieniu ochrony przed nadmiernym poceniem przez cały dzień. Prawda jednak jest taka, że współczesnym kobietom zależy na czymś więcej. Bardzo poważnie podchodzą do spraw związanych z pielęgnacją oraz higieną, dlatego tak bardzo istotne jest by prócz funkcji pielęgnacyjnych był także delikatny dla delikatnej skóry pod pachami. Mimo, że różnica pomiędzy antyperspirantami oraz dezodorantami wydaje się być oczywista to nadal są kobiety, które nie do końca ją dostrzegają. Mam nadzieję zatem, że uda mi się nie tylko rozwiać pojawiające się wątpliwości, ale również zaprezentować Wam produkty, po które sama sięgam.


Antyperspirant zatem jest takim produktem, który zdecydowanie lepiej radzi sobie z problemem nadmiernego pocenia, działając u źródła problemu, eliminując nieprzyjemny zapach i przeciwdziałając namnażaniu się bakterii. Dezodorant z kolei nadaje skórze przyjemny zapach i maskuje problem pocenia, jednak go nie neutralizuje. Co może być dla nas nie do końca przyjemne i komfortowe. Jeszcze do niedawna pojęcia te używano zamiennie, co z czasem mogło doprowadzić do pewnego rodzaju dezorientacji. Jak zatem dobrać odpowiedni produkt do swoich potrzeb? To na co powinnyśmy zwrócić szczególną uwagę to jego skład. Najlepiej by łączyły w sobie produkty o naturalnym składzie bez zawartości aluminium, które nie tylko zapewnią ochronę przed poceniem ale także będą pielęgnować delikatną skórę pod pachami.

poniedziałek, 6 lutego 2017

Beauty Primer - zastosowanie baz AA w codziennym makijażu

Drogie moje, zakładam, że każdej z nas zależy na tym, by pięknie wyglądać. Nie bez powodu przecież sięgamy po kosmetyki do makijażu, które ten efekt mają nam zagwarantować, maskując drobne niedoskonałości i podkreślając atuty. Wiele z nas sądzi, że do uzyskania tego wystarczy naprawdę niewiele - odrobinę podkładu i pudru. Prawda jednak jest inna niż mogło by się wydawać. Podkład i puder to mało, jeśli zależy nam na tym, by cieszyć się nieskazitelnym wyglądem. Zaaplikowane bezpośrednio na skórę, nie utrzymają się na niej zbyt długo i prędzej czy później zaczną się ścierać. Trudno zresztą jest się temu dziwić, kiedy nasza skóra w ciągu dnia wydziela zarówno pot jak i łój. Jeśli zatem zależy Wam na pięknym i gładkim wyglądzie skóry, powinnyście zaopatrzyć się w bazę pod makijaż. Zazwyczaj kosmetyk ten zawiera w swoim składzie silikon, który tworzy specjalną warstwę. Pozwala ona na ukrycie rozszerzonych porów, jednocześnie nadając skórze gładkość i ułatwiając aplikację podkładu.


Jeśli dotąd nie miałyście okazji poznać tego typu kosmetyków to powiem Wam, że bazy pod makijaż nakłada się na skórę przed nałożeniem fluidu lub pudru. Dzięki nim dużo łatwiej rozprowadza się kosmetyki na skórze i znacznie dłużej się one na niej utrzymują. Dodatkową ich zaletą jest to, że nadają skórze gładkość i jedwabistość. Tak jak już wspomniałam kosmetyki tego typu produkowane są na bazie sylikonu, który stanowi popularny składnik wielu preparatów kosmetycznych i leczniczych. Mimo to nadal pokutuje przekonanie, że baza powinna być stosowana tylko na wyjątkowe okazje, bo obciąża skórę.W praktyce więc wygląda to tak, że po kosmetyk ten sięgają wizażyści a stronią od niego konsumentki. Producenci jednak dokładają wszelkich starań, by miały one przyjemną i lekką konsystencję. Bazy nowej generacji zatem nie tylko wpływają na trwałość makijażu ale też na kondycję skóry.

niedziela, 5 lutego 2017

Umilacze zimowych wieczorów

Drogie moje, jeszcze kilka dni temu można było cieszyć się ciepłymi promieniami słońca. Dziś natomiast daje się poczuć przedsmak, tego przed czym przestrzegają synoptycy. Ponoć od początku przyszłego tygodnia znowu mają wrócić siarczyste, arktyczne mrozy, których tak nie lubię. Pomyślałam zatem, że przy okazji dzisiejszego posta pokażę Wam moje zimowe umilacze, które pomagają przetrwać ten czas. Gdy za oknem jest zimno i ciemno, nic tak nie rozgrzewa i nie poprawia humoru jak kubek ciepłej herbaty. Wybór naparu mamy doprawdy różnorodny, wystarczy jedynie dostosować go do swoich potrzeb.


Spotkałam się jednak ze stwierdzeniem, że poszczególne rodzaje herbat zalecane są w zależności od pory roku. W okresie letnim najodpowiedniejsza jest zatem herbata zielona, ze względu na swoje właściwości chłodzące i orzeźwiające. Jesienią i zimą natomiast powinnyśmy sięgać po herbaty czarne lub czerwone, o silnych właściwościach rozgrzewających. Najpopularniejszym sposobem na rozgrzanie jest nic innego jak kubek gorącej herbaty z dodatkiem cytryny i miodu. To jednak nie jedyny rodzaj naparu, po który możecie sięgnąć o tej porze roku. Mam dla Was aż dwie propozycje pysznych, aromatycznych herbat. Jestem pewna, że szybko przypadną Wam do gustu i dołączą do grona ulubieńców.

piątek, 3 lutego 2017

# INSTAGRAM MIX - STYCZEŃ

Drogie moje, w błyskawicznym tempie minął nam kolejny zimowy miesiąc, jakim jest styczeń. Dla wielu z Was, szczególne znacznie ma grudzień z całą tą magiczną otoczką świąt. W tym roku u mnie też tak było. Jednak zaraz za nim szczególnym sentymentem darzę właśnie styczeń. Powód jest prosty - właśnie wtedy przypadają moje urodziny. Nie myślcie jednak, że chodzi o prezenty, których nie mogę się wręcz doczekać, dawno bowiem minęły te czasy, kiedy z niecierpliwością ich wyczekiwałam. Teraz znacznie bardziej lubię sprawiać przyjemność innym, wręczając im prezenty, choć nie ukrywam, że mnie samej też ogromną radość sprawia nawet najmniejszy drobiazg, ale dany od serca. 


Tymczasem mam dla Was comiesięczne podsumowanie w postaci instagramowego mixu, który choć po części odda klimat minionego miesiąca i pokaże to, co się u mnie działo. Nie jest ono co prawda, tak bogate, jak te które mogłyście oglądać dotychczas, nie mniej jednak mam nadzieję, że miło Wam będzie go oglądać i zatrzymacie się tu na dłuższą chwilę. Nie chcąc tracić zatem więcej czasu na wstęp zapraszam Was na moje comiesięczne podsumowanie. 

czwartek, 2 lutego 2017

Odkryj swoją kobiecość z pończochami marki Veera

Drogie moje, jeśli śledzicie od dłuższego czasu mojego bloga, z pewnością Waszej uwadze nie umknął świąteczny post, w którym pisałam o produktach marki Veera. Obiecałam Wam wówczas, że najpierw zrecenzuję dla Was rajstopy, a za jakiś czas - pończochy. Co prawda upłynęło znacznie więcej czasu niż planowałam, ale każda ze scenerii, w której chciałam Wam je pokazać nie wydawała się być wystarczająco dobra. Mam więc nadzieję, że wybaczycie mi to spóźnienie i tym chętniej o nich przeczytacie.


Dla przypomnienia tym z Was, które być może jeszcze o tym nie wiedzą, powiem że oba z produktów ( rajstopy i pończochy ) otrzymałam w ramach testów. Do wyboru miałam dwa warianty: I - rajstopy + podkolanówki oraz II - rajstopy + pończochy. O rajstopach mowa już była. Dziś tymczasem pora na moją opinię o pończochach Veera ze stopniowym uciskiem, które mają za zadanie dbać o zdrowie i piękno nóg. Pończochy, podobnie zresztą jak cała gama produktów marki Veera, zostały stworzone na miarę XXI w. z myślą o tym by sprostać wymaganiom stawianym przez współczesne kobiety.

piątek, 27 stycznia 2017

Pielęgnacja z marką Dermaglin

Drogie moje, obiecałam sobie ostatnio, że post który właśnie czytacie pojawi się na blogu dużo, dużo wcześniej. Niestety, jak to w życiu bywa plany to jedno, a rzeczywistość to już co innego. Mimo, kilku wolnych dni, planu nie udało mi się zrealizować. Przekonałam się przy okazji, że dużo lepiej radzę sobie wtedy, gdy terminy mnie gonią. Wówczas potrafię się zebrać i zarządzać swoim czasem tak, by ze wszystkim zdążyć. 


Jak z pewnością zdołałyście zauważyć ostatnio na moim blogu prym wiodą posty poświęcone pielęgnacji. Nie myślcie sobie jednak, że zmieniam tematykę bloga na stricte kosmetyczną, po prostu wypróbowałam kilka nowych kosmetyków i chcę je Wam zaprezentować na łamach mojego bloga. Jeśli zatem jesteście ciekawe, po jakie produkty sięgnęłam tym razem, zapraszam do czytania. 

środa, 25 stycznia 2017

Makijaż inspirowany latami 20.tymi

Drogie moje, karnawał trwa w najlepsze i obfituje w wiele okazji do zabawy. Od momentu, gdy w uszach zabrzmiała mi piosenka -"Lata dwudzieste, lata trzydzieste kiedyś do wzruszeń będą pretekstem" - w wykonaniu Lidii Warzechy, pomyślałam sobie, że mój kolejny makijaż będzie właśnie próbą powrotu do tamtych czasów. Zdałam sobie bowiem sprawę, jak niewiele wiem i jak powierzchownie, dotąd na nie patrzyłam. Teraz dostrzegłam, ze gdyby nie lata 20-te, nie były byśmy w tym miejscu, w którym znajdujemy się obecnie. Był to bowiem przełomowy okres w historii świata, mody oraz w życiu kobiet. 



Wszyscy świętowali  koniec wojny i nadejście radośniejszych  czasów. Kobiety w końcu wyszły z cienia. Stały się odważne i wyzwolone, co manifestowały nowym spojrzeniem na makijaż, fryzurę i strój. Wielką inspiracją dla mnie jeśli chodzi o panujące wówczas trendy był film "Wielki Gatsby", który w pełni oddaje klimat tamtych czasów. Odnajdziecie w nim przepych, błysk, pióra, cekiny, frędzle, perły oraz mocny, wieczorowy makijaż. Propozycja ta z pewnością nie jest odpowiednia na co dzień, jednak sprawdzi się, jako stylizacja na imprezę w klimacie lat 20 tych.

sobota, 21 stycznia 2017

Kosmetyczny ulubieniec do pielęgnacji twarzy: Czarna maska IVA NATURA

Drogie moje, niejednokrotnie Wam wspominałam już, że jestem posiadaczką cery mieszanej ze strefą T, obejmującą obszar czoła, nosa i brody. W tej części więc przetłuszcza się ona i błyszczy. Daje się również zauważyć wągry w okolicy skrzydełek nosa oraz małe, jasne grudki na czole oraz brodzie. Czasem także w strefie T pojawiają mi się ropne wypryski. Policzki z kolei cierpią na niedoczynność gruczołów łojowych przez co są suche, matowe i mają skłonność do podrażnień. W okresie jesienno - zimowym zmagam się również z problemem przesuszonej skóry, zwłaszcza w okolicy nosa. Przy okazji dzisiejszego postu chcę powiedzieć Wam nieco więcej o samych maseczkach tym, jak je stosować oraz dlaczego warto to robić.


Mało która z nas zastanawia się nad tym, kiedy pojawiły się pierwsze maseczki. Okazuje się jednak, że obecne były już w starożytnej Grecji i Rzymie, gdzie prym wiodła ta przygotowywana na bazie chleba i mleka, która miała za zadanie zmiękczyć i rozjaśnić skórę. To jednak nie wszystko, po co sięgały kobiety. Na twarz nakładały również miód, owoce, warzywa, mielone ziarna a nawet zwierzęce odchody (!) Obecnie mamy możliwość sięgania zarówno po maseczki, które samodzielnie sobie przygotujemy lub możemy zaopatrzyć się w gotowe produkty. Tych z kolei mamy naprawdę wiele i możemy dobrać odpowiednią do własnych potrzeb.

czwartek, 19 stycznia 2017

Jak dbać o kondycję dłoni?

Drogie moje, przyznam się Wam,że jeszcze nie tak dawno moja pielęgnacja bardzo kulała. Teraz dzięki temu, że prowadzę bloga dużo bardziej się do niej przykładam, zgłębiam tajniki tego jak robić to prawidłowo no i oczywiście, po jakie kosmetyki sięgać. Przyznam się Wam jednak, że codzienna pielęgnacja dłoni i paznokci to prawdziwe wyzwanie. Zwłaszcza, że każdego dnia narażone są one na działanie niekorzystnych czynników. Codziennie mają one przecież kontakt z detergentami a w sezonie jesienno - zimowym a więc takim, jaki trwa obecnie także z wiatrem i mrozem. Ponadto często myjemy ręce, pozbawiając je naturalnej bariery ochronnej. Czynności tej jednak nie możemy sobie darować, ponieważ jest to bardzo ważne w celu ograniczenia ryzyka infekcji. Co zatem powinnyśmy zrobić by nasze dłonie mimo narażania ich na działanie niekorzystnych czynników prezentowały się nienagannie? 


Dłonie nie tylko służą do wykonywania codziennych czynności ale także stanowią naszą wizytówkę a niestety ich stan zdradza wszystko. Zadbane, gładkie i delikatne niewątpliwie dodają uroku i atrakcyjności i nie mówcie mi, że jest inaczej. Nie raz pewnie mogłyście oglądać zaniedbane dłonie, które w żaden sposób nie pasowały Wam do ich zdawać by się mogło młodej właścicielki. No właśnie, potrafią sprawić, że ich posiadaczka zdaje się być starsza niż w rzeczywistości Jeśli więc chcecie by Wasze dłonie prezentowały się nienagannie zastosujcie się do kilku prostych zasad: stosujcie łagodne mydła, krem do rąk a wtedy, gdy macie mieć kontakt z detergentami także specjalne rękawice ochronne.

wtorek, 17 stycznia 2017

Pielęgnacja stóp z SheFoot

Drogie moje, pisałam Wam już o tym kilkakrotnie, że u mnie nadal trwa zima. Wyciągnęłam zatem ciepłe obuwie i wełniane skarpety, które skutecznie chronią mnie przed chłodem. Z czasem jednak zorientowałam się, że moje stopy potrzebują one odpowiedniej pielęgnacji bo dotychczas traktowałam je po macoszemu ( nie licząc maseczki Dermaglin z glinką kambryjską). W konsekwencji mogłabym się spodziewać, że letnie obuwie obnaży wszelkie niedoskonałości i przypomni o nieprawidłowym sposobie dbania o nie.


Nie wiem czy wiecie, że stopy nie posiadają gruczołów łojowych, przez co mogą łatwo ulec przesuszeniu. Wyposażone jednak zostały w wiele gruczołów potowych, których działanie nasilają ocieplane buty i syntetyczne skarpetki. W konsekwencji prowadzi to do przesuszenia naskórka. Ten z czasem grubieje, pojawiają się zgrubienia i odciski, skóra potrafi pękać na piętach a nawet może pojawić się grzybica.

niedziela, 15 stycznia 2017

Kremowy żel pod prysznic NIVEA

Drogie moje, na zewnątrz w dalszym ciągu trwa zima. Na szczęście nieco odpuściła i niskie temperatury nie utrudniają mi codziennej egzystencji. Przy okazji dzisiejszego postu, chcę zaprezentować Wam kremowy żel pod prysznic marki Nivea, o którym miałam napisać już dużo, dużo wcześniej ale dopiero teraz nadarzyła się ku temu sposobność. Tym z Was, które jeszcze go nie znają powiem, że pierwsze wzmianki o nim pojawiły się w tekście: Mikołajki z Nivea, ponieważ trafił do mnie dokładnie dzień przed nimi i niemal natychmiast zabrałam się za testowanie. 


Był to bowiem jeden z kilku produktów, których dotąd nie znałam. Dzisiaj po ponad miesiącu stosowania, kiedy dostrzegłam już dno butelki, jest to już dobry moment by podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami. Jeśli zatem Was zainteresowałam, choć trochę zapraszam do lektury dzisiejszego postu. Zanim jednak opowiem Wam o tym, jak spisał się u mnie chciałabym byście dowiedziały się, jak charakteryzuje go producent. :

sobota, 14 stycznia 2017

Regeneracja twarzy z maską Dermaglin

Drogie moje, tempo życia i ogrom obowiązków skutkuje w końcu tym, że nie tylko czujemy się zmęczeni, ale także tak wyglądamy. Mimo, że doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że moja skóra wymaga intensywnej regeneracji nie tylko zimą lecz przez cały rok to w praktyce wygląda to niestety zupełnie inaczej. W konsekwencji z czasem dostrzegam u siebie wypryski, zmiany skórne, zaczerwienia, popękane naczynka, poszarzałą cery i szorstką skóry.


Okazuje się, że na tak kiepski stan mojej skóry wpływa nie co innego jak niekorzystne działanie czynników zewnętrznych. Wówczas nie pozostaje mi nic innego jak podjąć zdecydowane kroki i zastosować maskę, która ukoi moją skórę i poprawi jej kondycję. Spośród wielu posiadanych przeze mnie masek wybrałam Dermaglin, maskę o działaniu regenerującym, która dodatkowo ma za zadanie głęboko odżywiać i wygładzać. 

piątek, 13 stycznia 2017

Karnawałowy makijaż w rockowej wersji

Drogie moje, Sylwester już dawno za nami, zamiast tego rozpoczął się karnawał, uznawany za czas radości i obfitujący w wiele okazji do zabawy. Pomyślałam więc, że dzisiejszy post będzie świetnym pretekstem by zaprezentować Wam moją wersję makijażu kosmetykami Eveline, który będziecie mogły wykorzystać w tym okresie o ile tylko zechcecie. Do tej pory stawiałam na subtelność i delikatność, o czym już niejednokrotnie mogłyście się przekonać. Tym razem powiedziałam, że będzie inaczej. Za cel postawiłam sobie to, by makijaż emanował kolorem ale jednak by to usta grały pierwsze skrzypce. 


Oczami wyobraźni już widziałam, krwistoczerwoną pomadkę na ustach - jedną z charakterystycznych cech typowych dla stylu rockowego. Tak zrodził się pomysł na dzisiejszy makijaż. Ta propozycja nie jest podyktowana jednak tylko chęcią upodobnienia się do kobiet, które odważnie podkreślają w ten sposób swoją urodę. Ma on jeszcze inne, terapeutyczne zadanie, polegające na uświadomieniu mi, że ja też mogę wyglądać dobrze, pozbyć się kompleksów i pozwolić sobie na dużo bardziej odważny makijaż niż dotychczas.

czwartek, 12 stycznia 2017

Pielęgnacja włosów zimą.

Drogie moje, po raz kolejny się powtórzę, ale niestety nic się u mnie nie zmieniło i zima nadal nie odpuszcza. Pocieszające jest jednak to, że śniegu jest znacznie mniej i mróz nieco zelżał, mimo to ten zimowy okres można uznać za szczególnie trudny dla kondycji naszej skóry i włosów. Dziś postanowiłam skoncentrować się na wpływie panującej aury na włosy i tym, jak ja dbam o nie o tej porze roku. Zgodzicie się z pewnością z mną, że wymagają one od nas zupełnie innego rodzaju pielęgnacji niż choćby latem. Teraz włosy narażone są na niekorzystne działanie wiatru, wysokich temperatur, panujących w pomieszczeniach oraz grubych czapek. Wymuszają więc na nas potrzebę dodatkowej pielęgnacji. Bez niej bowiem stają się matowe, puszą się, elektryzują lub przetłuszczają, tracą objętość, pojawia się łupież a skóra głowy jest szczególnie wrażliwa. Zastanawiacie się w jaki sposób możecie temu zaradzić? Odpowiedź nasuwa się sama. Kluczem jest tu odpowiednia pielęgnacja, dostosowana pod kontem istniejących problemów oraz aktualnej pory roku.


Jak już zdążyłam wspomnieć zimą powinnyśmy zadbać o włosy w inny sposób niż robiłyśmy to do tej pory, kiedy było znacznie cieplej. Spotkałam się ze stwierdzeniem, że mróz nie wpływa na ich kondycję jakoś szczególnie niekorzystnie. Zupełnie inaczej jest w przypadku skóry głowy, dla której nie pozostaje obojętny. Gruczoły łojowe zaczynają pracować wolniej, więc włosy zostają pozbawione naturalnej bariery ochronnej, przez co stają się słabsze, podatne na uszkodzenia i nadmiernie wypadają. To tylko jeden z przykładów na to jak mogą zareagować Wasze włosy na panujące wokół warunki atmosferyczne. Dlaczego o tym piszę? Bo właśnie z takimi problemami spotykam się tej zimy. Jak sobie z nimi radzę? Przekonajcie się same.

wtorek, 10 stycznia 2017

Pielęgnacja stóp maseczką Dermaglin z glinką kambryjską

Drogie moje, zima nie ustępuje nawet na chwilę, więc najprzyjemniej jest mi spędzać czas w domowym zaciszu. Nie ma jednak mowy o nudzie. Zawsze znajdę sobie jakieś ciekawe i miłe zajęcie. Wczoraj na przykład postanowiłam zadbać o kondycję moich stóp, tak by latem bez wstydu móc pokazać je w seksownych sandałkach. Z pewnością bowiem wiecie, że zima nie pozostaje dla nich obojętna. Zimowe buty i ciepłe skarpety, co prawda chronią nasze stopy, jednak przyczyniają się także do wzmożonej potliwości, przez to że tak ciasno je opinają. Okazuje się, że wystarczy naprawdę niewiele wysiłku, by przywrócić im miękkość, gładkość oraz zmniejszyć ich potliwość, a co ważniejsze nie wymaga to wielkiego wysiłku i czasu. 


Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię od czasu do czasu znaleźć, choć chwilę dla siebie, by móc przygotować sobie takie domowe spa. Bywa, że wówczas sięgam po sprawdzone receptury, lub tak jak w tym przypadku wykorzystuję zgromadzone zapasy. Tym razem postanowiłam zastosować produkt już gotowy - maseczkę do stóp ze skłonnością do pocenia - Dermaglin. Mimo, że ten problem na co dzień mnie nie dotyczy, to teraz w okresie zimowym, czasem mi się to zdarza, szczególnie, kiedy wkładam kozaki i grube skarpety. Jest więc to nie tylko sposób na rozwiązanie pojawiającego się problemu lecz także miły sposób na spędzenie części zimowego wieczoru. Zanim jednak powiem Wam więcej o tej maseczce powinnyście zapoznać się z informacjami producenta:

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Zimowa pielęgnacja z masłem shea (Fitomed)

Drogie moje, na zewnątrz zimowa aura utrzymuje się przez cały czas. Przeszywający wiatr, śnieg i siarczysty mróz nie najlepiej wpływają na kondycję naszej skóry, przyczyniając się do jej przesuszenia i utraty wody. Podobnie dzieje się przy bliższym kontakcie z klimatyzacją. Potrafi ona wysuszyć naszą skórę a znajdujące się wewnątrz niej bakterie, mogą spowodować alergie skórne. Produkt, o którym będzie dziś mowa - masło shea, ma zbawienny wpływ na kondycję naszej skóry i powinien znaleźć się w Waszej podręcznej kosmetyczce.


Masło shea ( inaczej maslo karite, olej z masłosza, masło galam) jest tłuszczem otrzymywanym z nasion masłosza, który naturalnie rośnie w obszarze suchej afrykańskiej sawanny, począwszy od Senegalu aż po Etiopię. Pozyskuje się je za pomocą mechanicznego wytłaczania, ekstrakcji oraz rafinacji. Z nasion powstaje biały tłuszcz o stałej konsystencji - masło shea, które w Afryce stosowane jest jako tłuszcz jadalny- do produkcji margaryny, jako substytut masła kakaowego oraz lek. Od tysięcy lat także kobiety w gorących, afrykańskich regionach używały go do pielęgnacji i ochrony skóry, ponieważ doskonale sprawdza się w wymagającym i suchym klimacie Afryki. Sprawia, że skóra staje się nawilżona, natłuszczona i odżywiona. Do Europy masło shea dotarło w XVIII w. dzięki szkockiemu podróżnikowi a zarazem botanikowi - Mungo Parkowi. Od tamtej pory sprowadzane jest ono na nasz kontynent dla potrzeb przemysłu kosmetycznego i spożywczego.

sobota, 7 stycznia 2017

# INSTAGRAM MIX - GRUDZIEŃ

Drogie moje, zakończył się grudzień - jeden z najbardziej magicznych miesięcy w roku. Mimo, że zwykle nie ulegam świątecznemu szaleństwu to w tym roku już od pierwszych dni poczułam klimat nadchodzących świąt, szczególnie gdy wszystkie te wspaniałości bożonarodzeniowe wołały do mnie ze sklepowych półek. Nie wiem, jak Wam ale mnie czas minął błyskawicznie a nim się spostrzegłam nadeszły Mikołajki, potem Boże Narodzenie, Sylwester i pojawił się na horyzoncie styczeń.


Jest więc to dobra pora na comiesięczne podsumowanie w postaci instagramowgo mixu, który mam nadzieję przynajmniej po części pokaże Wam, co ostatnio się u mnie działo. Jeśli choć trochę Was zaciekawiłam to zapraszam do czytania i oglądania. Grudzień to niewątpliwie miesiąc, w którym na dobre rozpoczęłam testy produktów, otrzymanych podczas puławskiego spotkania blogerek. Zaraz na początku pisałam Wam o perfumach Nicolle i udzielałam wskazówek o tym, jak wybrać perfumy na świąteczny prezent? 

piątek, 6 stycznia 2017

Recepta na zaniżone odszkodowanie?

Drogie moje, nie wiem jak u Was ale u mnie na dobre zadomowiła się zima. Dziś nie tylko sypnęło śniegiem ale i temperatura w ciągu dnia spadła grubo poniżej zera. W nocy można ponoć spodziewać się, że słupki rtęci wskażą nawet -20 stopni Celsjusza. Taka pogoda niewątpliwie jest prawdziwym wyzwaniem dla kierowców i sprawdzianem dla ich umiejętności, ponieważ bywa bardzo zdradliwa. Nawet kiedy nie sypie śnieg i nie ściska siarczysty mróz rano może czekać nas nieprzyjemna niespodzianka. Wystarczy trochę deszczu, by stworzyć idealne warunki do powstania na jezdni śliskiej, lodowej pokrywy. Przed nadejściem zimy powinniśmy zatem zadbać o odpowiednie przygotowanie pojazdu. Pocieszający jest fakt, że świadomość Polaków w tej dziedzinie jest duża.


Od momentu, kiedy stałam się kierowcą interesuję się tematami motoryzacyjnymi i wszystkim tym, co użytkowania pojazdu dotyczy. Przy okazji dzisiejszego postu chcę Wam przypomnieć o kilku ważnych zasadach poruszania się po jezdni które szczególnie powinniśmy wcielić w życie o tej porze roku. Z pewnością nie raz słyszeliście powiedzenie, że zima zaskoczyła drogowców. Może sami również je wypowiadacie, jednak prawda jest taka, że bezpieczeństwo na drodze nie do końca zależy wyłącznie od nich. Duża odpowiedzialność leży także ( żeby nie powiedzieć głównie) po stronie kierowców i ich stylu jazdy. O tej porze roku warto stosować metodę ekojazdy, sprzyjającą bezpieczeństwu podczas jazdy po śliskiej nawierzchni. Priorytetem jest tu płynne poruszanie się po drodze, bez nagłego hamowania i przyspieszania, ponieważ nasza zdolność panowania nad autem nie jest taka, jak mogłoby nam się wydawać. Powinniśmy więc w pełni skoncentrować się podczas jazdy oraz wykluczyć wszystko to, co mogłoby wpłynąć na obniżenie zdolności koncentracji. 

czwartek, 5 stycznia 2017

Pielęgnacja cery mieszanej: Serum lukrecja gładka - Fitomed

Drogie moje, rozpoczął się nowy rok. Przed nami kolejne 365 dni. Jestem przekonana, że przyniosą mi one wiele wspaniałych chwil, będą obfitować w testy interesujących produktów a później ich recenzje znajdziecie na łamach mojego bloga. Zanim jednak zaprezentuję Wam bohatera dzisiejszego posta, powiem Wam, że szczególnie przypadnie on do gustu takim osobom, jak ja czyli posiadaczkom cery mieszanej. Niektórym może wydawać się, że przy tym typie cery należy skupić się jedynie na normalizowaniu tych partii, które nadmiernie się przetłuszczają.


Zapominają jednak o tym, że przecież w tym przypadku na twarzy znajdują się też te części, które wymagają solidnej porcji nawilżenia. Z pomocą wówczas przychodzi nam bohater dzisiejszego postu - serum Fitomed "Lukrecja gładka", o działaniu nawilżająco - wygładzającym, które powstało właśnie z myślą o posiadaczkach cery mieszanej. Zanim jednak opowiem Wam o tym, jak sprawdziło się owe serum w moim przypadku zapraszam Was na kilka słów wstępu czyli informacje pochodzące od producenta:

środa, 4 stycznia 2017

Odżywka wzmacniająca z diamentem Kosmed - recenzja produktu

Drogie moje, z pewnością znacie powiedzenie, mówiące o tym że dłonie są naszą wizytówką. Niektórym wydaję się, że jest to mało znaczący szczegół, na który nikt nie zwraca uwagi. Prawda jest jednak inna. Wiele osób przygląda się dłoniom, ponieważ z ich wyglądu można wiele wyczytać. Zdradzają charakter pracy, sposób pielęgnacji a nawet wiek. Dlatego powinnyśmy otoczyć je opieką, by wyglądały perfekcyjnie. Często zapominamy jednak o tym, że skóra naszych dłoni jest delikatna, potrafi błyskawicznie się odwodnić i niestety oddziałują na nią niemal wszystkie czynniki zewnętrzne: woda o różnej temperaturze - począwszy od bardzo niskiej a kończąc na bardzo wysokiej, promienie słoneczne, suszenie ich bez użycia ręcznika oraz liczne detergenty.


W konsekwencji doprowadzamy do tego, że wstyd jest je pokazać publicznie. Jak zatem powinnyśmy zadbać o nasze dłonie by stały się naszą wizytówką? Jest na to kilka sprawdzonych sposobów. Ważnym elementem pielęgnacji jest usuwanie starego naskórka. Konieczne w tym celu jest wykonanie peelingu, do którego można użyć połączenia cukru i oliwy. Później niezwykle ważne jest nawilżenie dłoni, poprzez aplikację kremu do rąk. Zabieg ten należy powtarzać po każdym myciu rąk. Krem, po który sięgniecie nie musi być tłusty. Wystarczy, że zapewni on Waszym dłoniom potrzebną porcję nawilżenia. Raz na jakiś czas po wieczornym nałożeniu kremu możecie na dłonie nałożyć rękawiczki, dzięki którym Wasze dłonie rano będą przyjemne w dotyku. Sama pielęgnacja skóry rąk to jednak nie wszystko, by móc mówić o zadbanych dłoniach.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...