poniedziałek, 6 lutego 2017

Beauty Primer - zastosowanie baz AA w codziennym makijażu

Drogie moje, zakładam, że każdej z nas zależy na tym, by pięknie wyglądać. Nie bez powodu przecież sięgamy po kosmetyki do makijażu, które ten efekt mają nam zagwarantować, maskując drobne niedoskonałości i podkreślając atuty. Wiele z nas sądzi, że do uzyskania tego wystarczy naprawdę niewiele - odrobinę podkładu i pudru. Prawda jednak jest inna niż mogło by się wydawać. Podkład i puder to mało, jeśli zależy nam na tym, by cieszyć się nieskazitelnym wyglądem. Zaaplikowane bezpośrednio na skórę, nie utrzymają się na niej zbyt długo i prędzej czy później zaczną się ścierać. Trudno zresztą jest się temu dziwić, kiedy nasza skóra w ciągu dnia wydziela zarówno pot jak i łój. Jeśli zatem zależy Wam na pięknym i gładkim wyglądzie skóry, powinnyście zaopatrzyć się w bazę pod makijaż. Zazwyczaj kosmetyk ten zawiera w swoim składzie silikon, który tworzy specjalną warstwę. Pozwala ona na ukrycie rozszerzonych porów, jednocześnie nadając skórze gładkość i ułatwiając aplikację podkładu.


Jeśli dotąd nie miałyście okazji poznać tego typu kosmetyków to powiem Wam, że bazy pod makijaż nakłada się na skórę przed nałożeniem fluidu lub pudru. Dzięki nim dużo łatwiej rozprowadza się kosmetyki na skórze i znacznie dłużej się one na niej utrzymują. Dodatkową ich zaletą jest to, że nadają skórze gładkość i jedwabistość. Tak jak już wspomniałam kosmetyki tego typu produkowane są na bazie sylikonu, który stanowi popularny składnik wielu preparatów kosmetycznych i leczniczych. Mimo to nadal pokutuje przekonanie, że baza powinna być stosowana tylko na wyjątkowe okazje, bo obciąża skórę.W praktyce więc wygląda to tak, że po kosmetyk ten sięgają wizażyści a stronią od niego konsumentki. Producenci jednak dokładają wszelkich starań, by miały one przyjemną i lekką konsystencję. Bazy nowej generacji zatem nie tylko wpływają na trwałość makijażu ale też na kondycję skóry.


Jako, że bazy pod makijaż nie cieszą się na co dzień zbyt dużą popularnością czuję się w obowiązku przy okazji tego posta, by powiedzieć że ten rodzaj każda  z Was może dopasować do własnych potrzeb. Tak więc jeśli się zdecydujecie z pewnością pojawi się także i kolejne pytanie - jak je stosować? A zatem bazę pod makijaż aplikuje się na oczyszczoną skórę, na którą uprzednio nakłada się krem a następnie dopiero kolejne kosmetyki, tak jak zazwyczaj podczas wykonywania makijażu - korektor, podkład...

Przy okazji dzisiejszego posta opowiem Wam nieco więcej o dwóch bazach pod makijaż, które otrzymałam podczas listopadowego spotkania blogerek. Pierwsza z nich ma działanie redukujące zaczerwienienia, druga natomiast łagodzi i nawilża. Obie z nich bardzo lubię i cenię, za ich właściwości. Ostatnio częściej jednak sięgam po tę redukującą zaczerwienienia. Dzięki niej mam pewność, że moja skóra nie jest nadmiernie obciążona, w zamian za to dostarczone są do niej odpowiednie składniki odżywcze.


BAZA REDUKUJĄCA ZACZERWIENIENIA


Baza ma zielone pigmenty przez co natychmiast zmniejsza zaczerwienienie. Już cienka warstwa kosmetyku idealnie wygładza i wyrównuje koloryt. Jest tak skuteczna, że może być stosowana zarówno pod makijaż jak i samodzielnie. Baza sprawia, że skóra staje się elastyczna i świetnie zabezpieczona przed ewentualnymi podrażnieniami, jakie może spowodować stosowanie makijażu. Chroni przed przesuszeniem. Zapewnia skórze miękkość i gładkość.

Baza jest tak lekka, że może być z powodzeniem stosowana codziennie. Wykazuje działanie pielęgnacyjne, dzięki któremu skóra zyskuje gładkość a makijaż utrzymuje się znacznie dłużej niż nałożony bezpośrednio, bez niej. Nigdy nie sądziłam, że to powiem, ja zwolenniczka mocno kryjących podkładów, ale tak dobrze spełnia swoją rolę, że nawet mi zdarza się stosować ją samodzielnie. Skóra wygląda świetnie. Sprawia wrażenie odżywionej o nienagannym kolorycie, bez jakichkolwiek zaczerwienień. Tak więc kosmetyk Wam gorąco polecam i zachęcam do wypróbowania.


A tymczasem pora na drugą bazę, którą posiadam. Ta z kolei ma działanie łagodzące i nawilżające zarazem. Podobnie jak jej poprzedniczka, może być stosowana codziennie, ponieważ także posiada właściwości pielęgnacyjne. Dawno minęły czasy, kiedy bazy nadmiernie obciążały skórę, jednocześnie nie wnosząc nic dobrego do naszej codziennej pielęgnacji. Z bazami AA jest zdecydowanie inaczej.

BAZA ŁAGODZĄCA + NAWILŻANIE


Baza łagodząca + nawilżenie, jak sama nazwa wskazuje ma działanie nawilżające, choć nie jest ono jedyne. Jak przystało na produkt tego typu, przedłuża trwałość makijażu. Baza błyskawicznie tworzy na skórze gładką warstewkę o działaniu ochronnym przed szkodliwymi promieniami UV. 


Zawarty w niej kompleks Skin de - stress wpływa na uszczelnienie naskórka, wzmacnia go i przygotowuje do aplikacji makijażu. Już zaledwie chwilę po zastosowaniu bazy dostrzega się jej właściwości nawilżające, które sprawiają, że skóra staje się miękka i gładka w dotyku. Dodatkowym atutem tego kosmetyku są filtry SPF 20, które chronią skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. 



To tylko dwie spośród czterech baz, jakie oferuje marka AA. Prócz wspomnianych przeze mnie baz znajdziecie jeszcze Anti-Age Bazę wygładzająco - matującą oraz Anti -Shine Bazę matującą i zmniejszającą pory. Tak duża różnorodność oferowanych przez markę baz pozwoli Wam na dostosowanie odpowiedniego produktu do Waszych potrzeb i rodzaju skóry. Te dwa wypróbowane przeze mnie kosmetyki goraco Wam polecam. Jestem pewna, że szybko zjednają sobie także Waszą sympatię. 

A jak jest u Wa? Sięgajcie po bazy podczas codziennego makijażu, czy raczej ich unikacie? 
Znacie już bazy tej marki? Przypadły Wam do gustu?

12 komentarzy:

  1. Muszę w końcu kupić jakąś bazę:)

    Mój blog ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam bazy z tej firmy :) Aktualnie w swojej kosmetyczce mam bazę z Inglota, ale nie sięgam po nią codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam kiedyś coś podobnego z Catrice ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie używałam bazy, ale teraz widzę że to błąd. Chyba pora zrewolucjonizować swój makijaż, który do tej był dość ascetyczny ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Obydwie bardzo mi się spodobały:) czasami mam problem z zaczerwienioną skórą, musz eposzukać ich w sklepie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja na razie jestem zachwycona bazami Lirene :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie miałam żadnej bazy pod makijaż, ale skoro ta zielona tak fajnie radzi sobie z zaczerwienieniami i przebarwieniami to mogłaby mi się spodobać, bo mam jednak co ukrywać :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja chętnie sięgnę po tę nawilżającą. Kiedyś używałam z sephory, ale już o niej zapomniałam ;-) A ostatnio używam artdeco, ale pod cienie. Jest super:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Testowałam wszystkie 4 i polecam serdecznie każdemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo, że wszystkich nie znam to cieszę się, że podzielasz moje zdanie co do tych dwóch zaprezentowanych na blogu :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione na moim blogu komentarze :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...