piątek, 17 marca 2017

Wiosenny powiew z luksusowym balsamem Granat &Figa - Eveline Cosmetics

Drogie moje, w ostatnim moim poście obiecałam Wam, że już wkrótce przedstawię jeden  z balsamów, pochodzący z wiosennej kolekcji  marki Eveline Cosmetics - Granat & Figa. Co prawda pojawiła się już krótka wzmianka o nim, ale jestem Wam winna dużo obszerniejszą recenzję. Zanim jednak do niej przejdę chciałam Wam powiedzieć, jak to się stało, że ja - osoba, która zdaje sobie sprawę z własnego braku systematyczności w stosowaniu tego typu kosmetyków zdecydowała się po niego sięgnąć. No cóż, prawda jest taka, że nie do końca sama go wybrałam.


Trafił on do mnie bowiem podczas zeszłorocznego spotkania blogerek, gdzie marka Eveline Cosmetics, była jednym ze sponsorów. Spytacie pewnie zatem dlaczego dopiero teraz, po upływie trzech miesięcy o nim piszę. Odpowiedź jest dość złożona, bo powodów w zasadzie było kilka. Jednym z nich było to, że najzwyczajniej w świecie chciałam dać sobie czas na to, by go spokojnie testować. Nie od razu przecież po zakończeniu spotkania z dziewczynami usiadłam i nałożyłam na skórę wszystko to, co dostałam. Poza tym ze względu na jego owocowy skład, uznałam że poczekam i stosować zacznę go bliżej wiosny. Jakoś nie koniecznie pasował mi on w zimowej pielęgnacji. Jak założyłam tak też zrobiłam i dziś mam dla Was efekt, w postaci właśnie tej recenzji.

Jeśli zatem poszukujecie produktu, który byłby takim wstępem do nadchodzącej wiosny to myślę, że warto byście na chwilę zatrzymały się u mnie i poznały go bliżej. Zanim zdradzę Wam, co pisze o nim producent, chcę byście wiedziały, że jest to kosmetyk o działaniu odmładzającym. Nie myślcie jednak, że skoro macie naście lat, nie jest on odpowiedni dla Was. Warto byście poznały jego skład i to jak wpływa on na skórę. Nawet jeśli nie przypadnie do gustu Wam, zawsze może stać się idealnym upominkiem dla osób bliskich Waszemu sercu.

GRANAT & FIGA
LUKSUSOWY BALSAM ODMŁADZAJĄCY


INFORMACJE PRODUCENTA:

LUKSUSOWY BALSAM ODMŁADZAJĄCY na bazie ultraodżywczych ekstraktów z owoców granatu i figi natychmiast po aplikacji intensywnie nawilża, ujędrnia i wygładza strukturę skóry. Odmładzająca formuła bogata we wzmacniający olejek migdałowy, kojący olejek kokosowy i kolagen morski łagodzi podrażnienia, niweluje zaczerwienienia, wzmacnia włókna kolagenu i elastyny oraz chroni komórki skóry przed szkodliwym wpływem wolnych rodników, dzięki czemu skutecznie powstrzymuje procesy starzenia.

ZAAWANSOWANE SKŁADNIKI AKTYWNE:

EKSTRAKT Z GRANATU dzięki zawartości kwasu punikowego (omega 5) stymuluje podział komórek na poziomie właściwym dla młodej skóry, dzięki czemu spektakularnie odmładza jej strukturę. Działa silnie antyoksydacyjnie.

EKSTRAKT Z OWOCÓW FIGOWCA aktywizuje komórki skóry do walki z niekorzystnymi czynnikami środowiska, takimi jak promienie UV, stres i zanieczyszczenia. 

bioHYALURON COMPLEX zapewnia spektakularny poziom nawilżenia skóry i przyspiesza odnowę komórek.

COLLASURGE LQ uzupełnia niedobory kolagenu w skórze, silnie ujędrnia i uelastycznia skórę oraz zwiększa jej sprężystość.

OLEJKI MIGDAŁOWY I KOKOSOWY wypełniają ubytki lipidowe w strukturze skóry, intensywnie wygładzają oraz chronią przed utratą nawilżenia.

KOMPLEKS WITAMIN A, E, F intensywnie odżywia głębokie warstwy skóry i widocznie poprawia jej koloryt.




Sposób użycia: niewielką ilość balsamu delikatnie wmasować w skórę całego ciała ze szczególnym uwzględnieniem nadmiernie przesuszonych miejsc. Lekka, nietłusta konsystencja przyjemnie się rozprowadza i bardzo szybko wchłania, dzięki czemu skóra jest doskonale odżywiona i nawilżona przez wiele godzin.

  Tymczasem nadeszła pora bym podzieliła się z Wami moimi spostrzeżeniami dotyczącymi tegoż właśnie balsamu. Znajduje się on w metalicznej, różowej tubce o pojemności 200 ml z zamknięciem typu klik. Opakowanie kosmetyku zostało zaprojektowane tak, że jego podstawę stanowi jego wieczko. Przechowywanie produktu w zalecany sposób daje nam pewność, że zawsze będzie on gotowy do użycia. Nie musimy jednak obawiać się tego, że choć część produktu wydostanie się wówczas na zewnątrz, ponieważ chroni je szczelne zamknięcie. Nie grozi nam również to, że do jego wnętrza wnikną jakiekolwiek bakterie.

Nie wiem jak Wy, ale ja ogromną wagę przywiązuję do wyglądu opakowania. W przypadku tego produktu opakowanie ma bardzo ładny design. Przyciąga uwagę swoim kolorem i niewątpliwie wyróżnia się wśród innych na sklepowej półce. Umieszczono na nim wizerunek naszych głównych bohaterów a więc wspomniany właśnie GRANAT & FIGĘ, jak również wszystkie najistotniejsze informacje, których oczekuje potencjalna klientka.


Wygląd opakowania to nie jedyny atut tego produktu. Kiedy zaledwie na chwilę uchylicie wieczko, natychmiast poczujecie ten zniewalający, owocowy aromat. Jest on niezwykle świeży i energetyzujący, przez co uważam, że idealnie nadaje się  na wiosnę, kiedy to wszystko wokół nas budzi się do życia.

Kosmetyk posiada białą barwę i lekką, kremową konsystencję. Świetnie się rozprowadza, nie pozostawia tłustego filmu i błyskawicznie wnika w głąb skóry. Po jego użyciu pozostaje ona  gładka, przyjemna w dotyku i pachnąca. Zapach utrzymuje się na skórze przez długi czas, zatem prócz dobroczynnego wpływu na jej kondycję zyskujemy również domową aromaterapię.


Umieszczone na balsamie informacje wskazują, że kosmetyk ten powstał z myślą o wszystkich tych, którzy są posiadaczami skóry suchej. Jestem przekonana, iż wiele z Was zwróci uwagę na umieszczone na opakowaniu hasło - "odmładzający" i już na wstępie wykluczy z listy potrzebnych kosmetyków, bo po prostu uznacie, że nie jest on Wam potrzebny, gdy macie te naście lat. Jednak czy warto z niego rezygnować sugerując się tym jednym słowem?


Osobiście uważam, że niczego nie tracicie a wiele możecie zyskać. Jedyne co musicie zrobić to tylko po niego sięgnąć. Nie grozi Wam to, że kiedy będziecie go używać to jak za sprawą czarodziejskiej różdżki, ubędzie Wam lat i wrócicie do czasów wczesnego niemowlęctwa 👶 Z pewnością jednak przyniesie wiele innych korzyści. Przyniesie ulgę Waszej przesuszonej skórze. Ukoi wszelkie podrażnienia i zaczerwienienia. Sprawi, że stanie się ona sprężysta, elastyczna oraz gładka i miękka w dotyku. Będzie taką Waszą małą przyjemnością w domowym zaciszu, pozwalając Wam się zrelaksować.

Jeśli jednak mimo wszystko macie jeszcze jakiekolwiek wątpliwości i bijecie się z myślami  czy warto, to zdradzę Wam jest to kosmetyk z tej półki cenowej, która nie obciąży nadto Waszego portfela. Nie przekracza ona bowiem 20 złotych. Jeśli więc zainteresował Was ten produkt i chcecie zapewnić skórze powiew świeżości to kupicie go zarówno w drogeriach stacjonarnych (np. Rossmann), jak i sklepach internetowych ( m.in. na stronie oficjalnego sklepu marki Eveline Cosmetics).

sklep.eveline.eu


Osobiście gorąco Wam polecam ten balsam. Jeśli zatem szukacie kosmetyku, który przyniesie ukojenie Waszej skórze i będzie dopełnieniem codziennej pielęgnacji to ten z pewnością spełni wszelkie oczekiwania, bez obciążania domowego budżetu. Jestem przekonana, że nie rozczaruje Was a wręcz przeciwnie, mile zaskoczy. 


A Wy znacie ten kosmetyk? Miałyście okazję już go stosować? Przypadł Wam do gustu? A może macie inny, sprawdzony przez siebie balsam, z którym nie rozstajecie się nawet na chwilę? 

13 komentarzy:

  1. fajnie że się spisał, ostatnio nie miałam żadnych nowości eveline

    OdpowiedzUsuń
  2. Eveline ma sporo tych balsamów można się pogubić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Wszystkim jednak trzeba przyznać że obłędnie pachną 😊

      Usuń
  3. So precise and detailed thanks!Interesting post my dear

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię balsamy Eveline, ale miałam inne wersje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Granat i figą brzmią już cudownie :) eveline bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie z balsamem to niestety zawsze na bakier. Zawsze mam duży zapas bo po prostu na bieżąco tego nie używam. Fajnie że nie ma parafiny a oleje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Opakowanie faktycznie przyciąga uwagę i wpada w oko ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione na moim blogu komentarze :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...