KOSMETYKI - sobota, 22 lipca 2017

Moi kosmetyczni ulubieńcy

Drogie moje, właśnie zaczyna się weekend. Za mną kolejny pracowity tydzień, zatem jest to świetna pora, by zafundować sobie domowe spa i jednocześnie podzielić się z Wami kilkoma ulubieńcami, którzy pomagają mi o siebie dbać. Jak z pewnością niektóre z Was pamiętają, od jakiegoś czasu jestem posiadaczką włosów kręconych, za sprawą stylingu. Więcej o nim pisałam tutaj. Konieczna zatem była zmiana dotychczasowej pielęgnacji. O ile w doborze szamponu kieruję się różnymi kryteriami, jak chociażby chęć wypróbowania nowości, o tyle podczas wyboru produktów do stylizacji stawiam na te przeznaczone do włosów kręconych. Korzystając z okazji chcę dzisiaj zwrócić Waszą uwagę na dwa ciekawe kosmetyki, które dołączyły do grona moich włosowych ulubieńców.


Pierwszym z nich jest mleczny szampon Nivea o działaniu wzmacniającym, który oczyszcza i pielęgnuje włosy. Szczególnie polecany jest on posiadaczkom włosów cienkich, suchych i zniszczonych. W swoim składzie zawiera proteiny mleka, które wypełniają ubytki w strukturze, tworząc na powierzchni włosa warstwę ochronną. Niekwestionowaną zaletą tego kosmetyku jest z całą pewnością jego zapach. Jeśli więc podobnie jak ja jesteście wielbicielkami kultowego kremu Nivea to szampon ten skradnie Wasze serca, tak jak skradł moje. Produkt dostępny jest w drogeriach Rossmann w cenie 10 zł. Dodatkowo możecie zaopatrzyć się w odżywkę z tej samej serii. 


Drugi kosmetyk - Balsam do loków, podobnie jak poprzedni pochodzi od marki Nivea. Ten jednak przeznaczony jest do pielęgnacji włosów kręconych. Jego zadanie polega na podkreśleniu loków i przeciwdziałaniu ich przesuszeniu. Pomimo, że jest to nasze pierwsze spotkanie to zdążył już dołączyć do grona kosmetyków bez których nie wyobrażam sobie pielęgnacji moich włosów. Wygodne i jednocześnie dopasowane do dłoni opakowanie, niezawodny dozownik zabezpieczający przed wydostawaniem się produktu na zewnątrz, wysoka wydajność, lekka konsystencja i przyjemny zapach to wszystkie te cechy których szukałam. Stosowany zgodnie z zaleceniami nie skleja włosów, nie obciąża,  za to świetnie podkreśla ich skręt. Dostępny jest w drogerii Rossmann. Wcześniej kosztował 14,99 a teraz 9,99.



Fundując sobie takie domowe SPA nie ograniczam się jednak wyłącznie do pielęgnacji włosów. Nie mniejszą uwagę poświęcam też ciału, które również na to zasługuje i powinno być zadbane. Latem, kiedy odsłaniam go więcej nie mogę, nie sięgnąć po peeling do ciała. Zależy mi na tym przecież by moja skóra stała się przyjemna w dotyku i pozbawiona zrogowaciałego naskórka. W tym celu można sięgnąć po własnoręcznie przygotowane peelingi, które niewielkim kosztem każda z nas przygotuje w domu. Kilka ciekawych receptur na nie znajdziecie tutaj.


Jeśli jednak mimo wszystko wolałybyście produkt drogeryjny to ten, który chcę tu Wam pokazać może przypaść do gustu wielu z Was. Dostępny jest on w kilku wariantach zapachowych, z czego moim faworytem ostatnio stał się peeling o zapachu białej czekolady i pomarańczy (Marion). Musicie wiedzieć, że bardzo przyjemnie pachnie a jego peelingujące drobinki świetnie radzą sobie ze zrogowaciałym naskórkiem, pozostawiając skórę gładką i przyjemną w dotyku. Jego zaletą jest to, że niewiele kosztuje, więc nie obciąży Waszego budżetu a dodatkowo możecie wybierać spośród kilku wariantów zapachowych, wśród których z pewnością każda z Was znajdzie odpowiedni dla siebie. Produkt ten dostępny jest w sklepach internetowych w cenie ok. 5 złotych/ 100 ml 

Latem moja skóra narażona jest na działanie wielu szkodliwych czynników, do których należy promieniowanie uv, poparzenia słoneczne i nadmierne wysuszenie, dlatego też nie mogę obejść się bez odpowiedniego kosmetyku, który odżywi ją i przywróci zdrowy wygląd. W tej roli doskonale się u mnie spisało kremowe serum marki Bielenda z zieloną oliwką & jogurtem. Nie pojawia się ono na blogu po raz pierwszy. Wcześniej już pisałam o nim w poście o zimowych umilaczach  i wówczas skradło ono moje serce. Fascynacja nim zatem trwa nieprzerwanie od dobrych kilku miesięcy i zdążyłam zaopatrzyć się w kolejne opakowanie. Jeśli chciałybyście wiedzieć dlaczego, to więcej o nim znajdziecie tutajW firmowym sklepie Bielendy serum to kosztuje 13,17 + koszt przesyłki. Jest ono jednym z trzech dostępnych wariantów zapachowych. Prócz niego jest jeszcze serum płatki owsiane & olejek lniany oraz miód & kozie mleko. Jestem przekonana, że któryś z nich przypadłby także i Wam do gustu. 


Na sam koniec pozostawiłam sobie precious oils lip scrub czyli delikatny peeling do ust (Eveline Cosmetics), który łączy w sobie zaawansowaną technologicznie formułę GOTALENE RS z drogocennymi i w 100 % naturalnymi olejkami pielęgnującymi. Delikatne drobinki łagodnie złuszczają martwy naskórek z ust, a naturalne olejki zapewniają ożywienie, gładkość i nawilżenie. To jednak nie jedyne, czego można się po nim spodziewać. Łączy w sobie aż 8 dobroczynnych działań, do których należy oczyszczenie, wygładzenie, ujędrnienie, napięcie, poprawa konturu, zniwelowanie zmarszczek, regeneracja oraz nawilżenie. Moje usta jeszcze nigdy nie były w tak dobrej formie, jak teraz. Stały się miękkie, gładkie, napięte i nawilżone. Używanie peelingu stało się dla mnie prawdziwą przyjemnością. Obłędnie pachnie owocami i nie wyobrażam sobie dnia bez niego. Teraz żaden makijaż nie jest dla mnie problemem. Nawet wyrazista pomadka nie jest w stanie obnażyć nawet najmniejszych niedoskonałości, bo ich po prostu nie ma. Jeśli Wy również chcecie dać swoim ustom odrobinę luksusu to  znajdziecie go w sklepie producenta za 17,99.



Tak wygląda moje dzisiejsze zestawienie kosmetycznych ulubieńców, dzięki którym we własnym domu mogę choć przez chwilę poczuć się niczym w SPA. Jak widzicie wcale nie trzeba wydawać wielu pieniędzy by zafundować sobie odrobinę przyjemności i o siebie zadbać. Jestem ciekawa, jak to jest u Was? Macie takie sprawdzone kosmetyki, które nie kosztowały majątek a nie mają sobie równych? A może wśród nich znajduje się któryś z dzisiejszego mojego zestawienia?


  1. Znam jedynie mleczny szampon. Był przyjemny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam identyczną wersję TT, złoty kompakt :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten szampon mnie bardzo ciekawił, kupię na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Interesting beauty products. We keep in touch. xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam markę Eveline. Sama również posiadam ten peeling do ust. Jest rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń
  6. niva hairmilk właśnie będę testowała :) zobaczymy czy się sprawdzi :D
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawi mnie najbardziej serum Bielendy. Ostatnio bardzo polubiłam się z ich produktami :) Chociaż wolałabym bardziej charakterystyczne zapachy. Za to peeling Marion musi cudownie pachnieć ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam Bielende a najbardziej ich maseczki :)
    www.stylishmegg.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Mleczne szampony podbijają blogosferę ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. kremowe serum marki Bielenda z zieloną oliwką & jogurtem <3 brzmi rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  11. love lipscrub!
    Hi dear, i'm new follower on your blog, can you follow me on my blog? :)
    https://amoriemeraviglie.blogspot.it/

    OdpowiedzUsuń
  12. Nivea to jedna z moich ulubionych marek :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione na moim blogu komentarze :)