KOSMETYKI - środa, 9 sierpnia 2017

Perfumy Nicole na bazie francuskich esencji - znasz je?

Drogie moje, nie jest tajemnicą, że uwielbiam perfumy. Tym chętniej zatem przystałam na propozycję przetestowania, tych pochodzących od marki Nicole, które są odpowiednikami znanych zapachów, stworzonym na bazie francuskich esencji i towarzyszą nam od 1996 roku. Oferowane są one w 14 różnych buteleczkach o pojemności od 9 -120 mililitrów. Każda z nich zachowana została w minimalistycznym stylu, na próżno więc szukać na nich nazwy konkretnych perfum. Zamiast tego umieszczono przeźroczystą naklejkę z logo marki oraz numer przypisany dla konkretnego odpowiednika. Lista zapachów przeznaczonych zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn jest bardzo bogata. Cały asortyment dostępnych odpowiedników znajdziecie tutaj


Jedyny producent oryginalnych perfum Nicole: www.eurokotra.com


Ja zdecydowałam się na zapach o numerze 138, który jest odpowiednikiem perfum kwiatowo - drzewno - piżmowych o nazwie Love (Chloe). Pojawia się w nich aromat kwiatu afrykańskiej pomarańczy, różowego pieprzu, irysa, hiacyntu, heliotropa, bzu, wisterii, jak również piżma, nut pudrowych oraz ryżu. Jest to więc kompoozycja dla kobiet lubiących romantyczne i delikatne zapachy, skrywane w misternie dobranych składnikach. To kompozycja lekka i zmysłowa o wyczuwalnych pudrowych akcentach i kwiatowych nutach, połączonych z orientalnymi.

Perfumy znajdują się w 9 ml szklanej butelce z czarnym atomizerem. Posiadają nowoczesny design i tak dobrane rozmiary, by bez problemu mieściły  się nie tylko w damskiej torebce ale i niepozornej, kobiecej dłoni. I choć wydawać by się mogło, że tak niewielka buteleczka nie wystarczy nam na długo to musicie wiedzieć, iż mieści w sobie aż 200 pojedynczych dawek (tzw. psiknięć).


Nie myślcie jednak, że na tym kończy się żywot flakonika, który tak wiernie Wam służył. Wcale nie musicie się z nim rozstawać. Zamysł producenta był taki, by posłużył on nam wielokrotnie, dlatego wykonano buteleczkę z grubego szkła i umieszczono atomizer tak, by w każdej chwili móc ją  napełnić. By czynność ta była szybka a zarazem prosta, producent przygotował specjalny napełniacz o nazwie: SMART FILLER NICOLE.

Jeśli chodzi o mnie to muszę Wam powiedzieć, że producent nie poprzestał na jednym flakonie i jako prezent niespodziankę otrzymałam 30 ml perfumy Yves Saint Laurent - Mon Paris (202), zapakowane w białe, eleganckie pudełko. W tym wydaniu nie powstydzilabym się wręczyć ich nawet jako upominku.


O ile odpowiednik perfum Chloe wybrałam sama,  tak drugi zapach do ostatniej chwili owiany był tajemnicą. Wszystko wyjaśniło się dopiero wówczas, gdy przesyłka dotarła do mnie i sprawdziłam na liście, co to za zapach. Okazało się, wówczas, że perfumy te są odpowiednikiem Mon Paris (Yves Saint Laurent), inspirowanego Paryżem. Przeplatają się w nim dwa rodzaje paczuli w połączeniu z piżmem i intrygującym kwiatem Datury, którego zapach w ciągu dnia jest delikatny a nocą przybiera na sile. Z całą pewnością więc jest to propozycja dla kobiet lubiących zapachy szyprowo -owocowe. Pojawiają się w nich także aromaty truskawki, maliny, gruszki,  kalabryjskiej bergamotki, calone, pomarańczy, tangeryny, piwonii, jaśminu wielkolistnego i chińskiego, kwiatu pomarańczy, lisci paczuli, białego piżma, ambroksanu, paczuli, cedru, mchu, wanilii oraz wspomnianej już Datury, powszechnie znana jako Bieluń.


Perfumy te od pierwszej chwili podziałały na moje zmysły. Zapach bowiem cały czas ewoluuje, zapewniając przyjemne i aromatyczne doznania. Musicie jednak wiedzieć, że oba testowane przeze mnie zapachy idealnie trafiły w moje gusta. Jestem przekonana, że łudząco przypominają pierwowzór i porównywanie długo zachowują swój aromat.

Jeśli obawiacie się, że któreś z perfum Nicole mogłyby niekorzystnie wpłynąć na Waszą skórę to pragnę Was zapewnić, że Wasze obawy są bezzasadne. Wszystkie perfumy Nicole posiadają niezbędne certyfikaty i pozwolenia, jak również poddawane są testom dermatologicznym, dzięki czemu możecie czuć się w pełni bezpieczne. To samo mogę powiedzieć w stosunku do Waszej garderoby, ponieważ nie zawierają barwników, zatem żadne plamy Wam nie grożą.


Jeśli zainteresowały Was perfumy Nicole to więcej o nich znajdziecie na nowej stronie, dostępnej pod adresem: www.smart-nicole.com

Jestem przekonana, że gdy po raz pierwszy ich użyjecie - przepadniecie. Będziecie chciały tylko więcej i więcej.  Co wówczas zrobić? Zapraszam Was do zapisania się do Klubu Nicole, w którym czekają same korzyści. Jedną z nich jest atrakcyjny upust cenowy sięgający nawet 35 %. To jednak nie wszystko. Nie ma tu ukrytych haczyków w postaci opłaty wpisowej czy członkowskiej. Jeśli więc zechcecie je wypróbować koniecznie zapiszcie sie do klubu i szukajcie tylko w pewnych źródłach. (Link do sklepu)

A jak jest u Was? Miałyscie okazję już je stosować? Przypadły Wam do gustu? Które z nich skradły Wasze serca?

  1. doskonale znam, mam wiele zapachów Nicole.

    OdpowiedzUsuń
  2. O ta,znam i bardzo lubię Nicole,zużyłam już ilka flaszeczek :D Obecnie mam jedynie nr.111,to odpowiednik Lancome Hypnose,uwielbiam,jest mega zmysłowy,ale czeka na chłodniejsze dni :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Excellent post (as always)!Thank you very much :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione na moim blogu komentarze :)