KOSMETYKI - sobota, 23 września 2017

Mycie twarzy węglowym żelem Biotaniqe

Pod koniec sierpnia, kiedy pogoda była zupełnie inna niż ta teraz, pisałam Wam o dwóch kosmetykach do twarzy Biotaniqe. Dzisiaj natomiast chcę podzielić się z Wami moją opinią o trzecim - węglowym żelu myjącym, który podobnie jak jego poprzednicy pochodzi z linii Macro Hydro Therapy, łączącej intensywne nawilżenie z działaniem ukierunkowanym na bieżące potrzeby skóry. Jest on profesjonalnym kosmetykiem, wyprodukowanym na bazie unikalnej wody pro.aQua z dodatkiem botanicznym wyciągów i stanowi świetne uzupełnienie mojej dotychczasowej pielęgnacji.


Niektóre z Was z pewnością wiedzą, że odkąd linia Macro Hydro  Therapy do mnie trafiła to własnie po węglowy peeling - żel - maskę sięgałam najczęściej, łącząc go z lekkim matującym kremem. Z czasem pojawiły się obawy, czy zluszczając naskórek każdego dnia nie szkodzę własnej skórze. Po dłuższym zastanowieniu doszłam co prawda do wniosku, że  peeling ten nie jest typowym zdzierakiem i nie działa niekorzystnie, ale ostatecznie postanowiłam w codziennej pielęgnacji zastąpić go żelem. Nie oznacza to jednak, że raz na zawsze się z nim rozstałam. Nadal sięgam po peeling, ale robię to z nieco mniejszą częstotliwością.

Żel tymczasem stanął na łazienkowej półce i pomaga mi dobrze zaczynać każdy kolejny dzień. Opakowanie wyposażone zostało w wygodny dozownik z pompką, dzięki któremu nawet zaraz po przebudzeniu nie mam problemu z jego aplikacją. Wystarczy bowiem jedynie delikatnie nacisnąć, by wydobyć niezbędną ilość kosmetyku. Aplikuje się go kolistymi ruchami na twarz, odczekuje chwilę po czym dokladnie spłukuje. 
Podobnie jak dwa poprzednie kosmetyki, ten również ma ciemną, niemal czarną barwę, którą zawdziecza zawartości Aktywnego Węgla z Drzewa Ubame. Posiada również charakterystyczny, dobrze mi już znany zapach. Podczas stosowania otula mnie on i sprawia, że codzienna pielęgnacja staje się prawdziwą przyjemnością. Jesteście jednak w błędzie jeśli myślicie, że wystarczy piękny zapach by kosmetyk przypadł mi do gustu. Potrzeba czegoś znacznie więcej. I wiecie co? Ten kosmetyk ma to coś, co mnie przekonuje.


Jeszcze zanim znajdzie się na mojej twarzy już czuję jego niezwykle lekką i delikatną konsystencję, która po kontakcie ze skórą zmienia się w mikropianke, zdolną rozpuścić zarówno makijaż jak i zanieczyszczenia. Trudno się zatem dziwić, że kosmetyk ten tak szybko dołączył do grona moich ulubieńców, kiedy tak dobrze rozumie potrzeby mojej skóry. Każde użycie go oznacza dla mnie tylko jedno - gwarancję dokładnie oczyszczonej skórę, która staje się wyraźnie gładsza i odpowiednio nawilżona.


Nie mogę pominąć tu towarzyszącego mu przyjemnego uczucia czystości i świeżości, połączonego z orzeźwieniem. Z kolei Aktywny węgiel, który jest głównym składnikiem kosmetyku usuwa martwy naskórek, oczyszcza i przeciwdziała powstawaniu niedoskonałości. Nie powoduje zatykania porów i nie sprzyja pojawianiu się uczucia ściągnięcia, ktore charakterystyczne jest dla wielu kosmetyków myjących. 

Żel Biotaniqe podobnie zresztą jak poprzednie produkty z linii Macro Hydro Therapy dostępny jest w ofercie drogerii Rossmann. Obecnie jego cena wynosi zaledwie 14,99 / 250 ml. Jak zatem widzicie nie jest on drogi, a świetnie radzi sobie w codziennej pielęgnacji. Kupno go nie nadwyręży  Waszego budżetu a z pewnością zjedna sobie Waszą sympatię, o ile dacie mu szansę.

A Wy już mialyście okazję by to poznać? Jakie wrażenie na Was zrobił? Chętnie poznam Wasze opinie o nim.☺

  1. Nie znam tych produktów ;)

    Odpowiedziałam na Twój komentarz u mnie na blogu - zapraszam <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam jedynie ten krem z węglem i dobrze mi służy. Pewnie żel byłby równie dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hello, thanks for the information. xx

    OdpowiedzUsuń
  4. Maski z węglem czy żele coraz bardziej lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Węgiel do czasu do czasu lubię używać w swojej pielęgnacji,ale częściej w formie maseczek:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam kosmetyków tej marki

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe produkty :)
    Zapraszam na nowy post :)
    http://www.stylishmegg.pl/2017/09/powiew-jesieni-kapelusz-i-szary-sweter.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Same interesujące kosmetyki, muszę się z nimi lepiej zapoznać:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nie słyszałam o tym żelu. WOW! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. po umyciu żelem mam mega ściągnietą skórę :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione na moim blogu komentarze :)